sobota, 14 września 2019

Praca zbiorowa "Porozmawiajmy o pierwszej miłości"



K. N. Haner, Katarzyna Berenika Miszczuk, Anna Bellon, Augusta Docher, Daria Skiba, Anna Dąbrowska, Elżbieta Rodzeń, Małgorzata Falkowska
"Porozmawiajmy o pierwszej miłości"
Wydawnictwo: Filia
Stron: 400
Praca zbiorowa. Opowiadania.

(...)

Nowe, niesamowite doznanie, ukradkiem skradzione spojrzenia, pierwsze pocałunki i motyle w brzuchu… Pierwsza miłość może czegoś nauczyć, ale też zgubić.

Słodka, gorzka, ekscytująca, a może też rozrywająca serce?

Czy pierwszej miłości się nie zapomina?
Autorki znane z list bestsellerów, opowiadają o pierwszej miłości i związanych z nią emocjach. Zapraszamy, porozmawiajmy o pierwszej miłości!

źródło opisu: Filia

Książkę zakupiłam na Warszawskich Targach Książki, gdy trafiłam na stoisko, gdzie autorki podpisywały omawiany tytuł. Było bardzo wesoło i głośno, więc nabyłam książkę spontanicznie, tym bardziej, że jak wskazuje tytuł jest o miłości i to tej najważniejszej, bo pierwszej. 
Z pośród wszystkich autorek, które napisały opowiadania do tego zbioru, znam jedynie książki Elżbiety Rodzeń, no i znam Darię Skibę, z naszej tutaj blogosfery, więc byłam bardzo ciekawa tego zbioru opowiadań.

Jak to zwykle bywa w przypadku takiego zbioru, historie są różne i nie każda przypada czytelnikowi do gustu. Po przeczytaniu mam troszkę mieszane uczucia. Przede wszystkim nie podobała mi się ckliwość w niektórych opowiadaniach, nienaturalne dialogi, bywało za słodko. Napisać opowiadanie na pewno nie jest łatwo, gdyż krótsza forma zmusza do ułożenia akcji w taki sposób, by w kilkunastu stronach przekazać cały ładunek emocjonalny, przekonać czytelnika do bohaterów, nakreślić ich charakter i sytuację i sprawnie rozłożyć to wszystko fabularnie. Jest to trudna sztuka. Jednak moim zdaniem nie we wszystkich historiach udało się spełnić te wszystkie warunki i czegoś mi gdzieś brakowało, ale kilka z nich wywołało uśmiech na mojej twarzy, a nawet udało się niektórym autorkom wycisnąć ze mnie kilka łez.

Na zbiór składa się 8 opowiadań, oraz wstęp napisany przez Kim Holden (autorka "Promyczka"), w którym znana amerykańska pisarka wskazuję jaka jest jej zdaniem istota miłości, jakie są pułapki uczuć i jak rozpoznać tę prawdziwą, zdrową relację. 
Najmniej podobało mi się opowiadanie K.N. Haner "Cząstka nas" moim zdaniem przedramatyzowane i nierealnie przedstawione. Jest poruszające, jednak w pewnym momencie wszystko jakby przyśpiesza na siłę, za szybko, za dramatycznie. Koniec mnie zaskoczył, ale nie przypadło mi ono do gustu.
Rozbawiło mnie opowiadanie Katarzyny Bereniki Miszczuk która napisała chyba najbardziej oryginalną historię, ubawiłam się i muszę poszukać książek tej autorki, bo czuję że może być ciekawie.

Historie były naprawdę różne, poruszały przeróżne tematy: choroby, dramaty rodzinne, przedstawiały niezwykłe zbiegi okoliczności, zagubienie. Pokazywały siłę tego niezwykłego pierwszego uczucia, które rzutuje na każdą naszą kolejną relację. Warto się zapoznać 


poniedziałek, 9 września 2019

Pocztówki z wakacji - Lubelskie

Początkowo mieliśmy plany by w tym roku pojechać na wczasy z prawdziwego zdarzenia, gdzieś daleko. Jednak po namyśle stwierdziliśmy, że w okolicy mamy wiele miejsc których jeszcze nie odwiedziliśmy i lokalnie również jest co zwiedzać. Jestem pewna że na dalsze podróże jeszcze przyjdzie czas. Na te najbliższe nigdy nie ma się czasu. 
Uwielbiam podróże, uwielbiam się włóczyć, ale nienawidzę spać w obcych łóżkach, brrr. Lubię po prostu wracać do siebie. Nie miałam zbyt wiele urlopu w tym roku, ale starałam się go wykorzystać na maksa. I ogólnie wycisnąć to lato jak cytrynę, bo czas ucieka coraz szybciej.... i chcę też chociaż trochę zatrzymać go na blogu.
Tutaj pokażę Wam tylko kilka zdjęć. Nie wszędzie brałam niestety aparat ze sobą, bo targanie mojego Nikona jest dosyć problematyczne. Po prostu cholernik jest ciężki, a zwłaszcza obiektyw. 


Nie jest tajemnicą, że uwielbiam las i tam czuję się najlepiej, uwielbiam odpoczywać w lesie. Tutaj mamy efekt zabawy ustawieniami aparatu.



Ten mały szkrab był troszkę zabiedzony gdy do nas trafił, ale uwierzcie mi że teraz jest piękną kocitką :) to zdjęcie zrobione było w czerwcu. Kocham koty i psy też - jestem kociarą i psiarą. Koty są baaardzo fotogeniczne prawda?



Zdjęcia makro - maniera której staram się wyzbyć, ale ja lubię takie zdjęcia, nic nie poradzę :) Takie ścieżki ma moja mama w ogrodzie.



Kto nie kocha słoneczników? 🌻



Pora żniw ma w sobie dużo uroku.



 Ciężko uwierzyć, że tak szybko minął ten czas.



 Poleski Park Narodowy i ścieżka "Dąb Dominik". A to rzeczony Dominik :)



Jak podróże to tylko z mężem mym, który prawie nie narzeka i pozwala mi na włóczenie się po całym województwie.



Kładka przez bagno porośnięte gęsto roślinnością i mchem - niesamowite miejsce w Poleskim Parku, cudowna przyroda i cud natury.


Takie urokliwe kładki prowadzą przez prawie całą ścieżkę. Nie depczemy przez to przyrody, tylko ją podziwiamy wyznaczoną trasą.



Na tej ścieżce możemy podziwiać też takie różnorodne widoki.



Prawda że cudnie ? A uwierzcie mi że zdjęcia nie oddają całego uroku Poleskiego Parku Narodowego. Byłam po prostu zachwycona i oszołomiona tym spacerem.



Zapachy cudne, widoki obłędne, relaks pełną piersią.



Pod postem wstawię link do trony internetowej Parku. My przeszliśmy jak na razie tylko jedną ścieżkę, ale oczywiście wybieramy się tam ponownie wkrótce, bo jest co oglądać. Marzę by trafiła nam się cudna pogoda, gdy pojawią się już kolorowe liście na drzewach.



A tutaj taka zabawa aparatem. Kałuża i patyczek, ale gdy wyszło słońce wyglądało to magicznie.



I kolejna wycieczka. Tym razem Szumy nad Tanwią na przepięknym Roztoczu. Jest to również rezerwat przyrody.



Bardzo urokliwe miejsce, gdzie "szumi" rzeka Tanwia i  co raz natykamy się na takie małe wodospadziki.



 Widoki zachwycające, których zdjęcia nie oddają. Rzeka nie jest głęboka i można spokojnie się w niej schłodzić.



Wąwozy, przez które prowadzą piesze szlaki.



Ten las w drodze powrotnej mnie po prostu zaczarował. Piękne, proste drzewa, wygląda to trochę jak sanktuarium natury. Roztocze jest po prostu przepiękne! Będziemy je odkrywać w przyszłym roku na trasach rowerowych, których jest mnóstwo.



A na koniec tzw. "witacz" autorstwa mojej matuli, który przygotowała na dożynki w ramach KGW do którego należy. :) Uważam że był najładniejszy w okolicy, ale mogę nie być obiektywna :v

Jestem ciekawa czy ktoś z moich odwiedzających był kiedyś w miejscach o których napisałam :) mamy tu kogoś z Lubelskiego ?


Koniecznie zajrzycie: http://www.poleskipn.pl/index.php/atrakcje
https://susiec.com.pl/interesting_places/rezerwat-nad-tanwia/