Book Tour: Sophie Kinsella "Spójrz mi w oczy, Audrey"


Sophie Kinsella "Spójrz mi w oczy, Audrey"
Wydawnictwo Media Rodzina
Tłumaczenie: Maciej Potulny
Rok wydania: 2016
Stron: 319


Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Paulinie z bloga http://erpgadki.pl ❤
Regulamin akcji i wszystkie informacje znajdziecie tutaj http://erpgadki.pl/blog/index.php/2017/02/05/book-tour-ze-spojrz-mi-w-oczy-audrey-sophie-kinselli-zapisy/ - lista jest ciągle otwarta i zachęcam Was do dopisania się i wzięcia udziału w zabawie, warto!

Czternastoletnia Audrey nie wychodzi z domu i zawsze, nosi na nosie okulary przeciwsłoneczne. Dlaczego? Ponieważ w przeszłości przydarzyło jej się coś bardzo złego, ale Audrey nie chce opowiedzieć co. Stara się zapomnieć  i stanąć na nogi. Jej rodzina jest nieco zwariowana, a zwłaszcza mama, która nie może oderwać się od czytania Daily Mail i ciagle zadręcza rodzinę szalonymi pomysłami, brat Frank jest nałogowym maniakiem gier komputerowych, najmłodszy brat uroczym czterolatkiem, a tata wpatrzonym w ekran smartfona ugodowym księgowym. Gdy do Franko, który zakłada drużynę zajmującą się graniem w niesamowicie wciągającą grę Ziemię zdobywców, zaczyna przychodzić kolega Linus, między nim a Audrey rodzi się nić porozumienia i dziewczyna dzięki jego pomocy zaczyna zwalczać swoje lęki. 
Co przydarzyło się Audrey? Czy rodzice zawsze mają rację? I jak Audrey w powrocie do zdrowia pomaga kręcenie rodzinnego filmu? 



To cudowna, ciepła opowieść, którą przeczytałam błyskawicznie, bo pozwala na to jej forma. Historię opowiada Audrey i jest to ciekawy sposób narracji, ponieważ jest narratorką i komentatorką. Często zwraca się bezpośrednio do czytelnika. Opowieść jest przerywana kadrami z filmu, który kręci Audrey, filmując codzienne scenki z życia rodziny. Język powieści jest bardzo lekki, zabawny, ksiązkę czyta się naprawdę szybko.

Zanim zapisałam się na Book Tour, nic nie słyszałam o tej książce i zastanawiam się dlaczego? Niestety często jest tak, że dobre książki przechodzą gdzieś bez echa, ale od czego są blogerzy książkowi, którzy wygrzebują takie perełki i z przyjemnością zwracają na nie uwagę. Dzięki przemiłej organizatorce tej zabawy, mam okazję napisać Wam, że nie jest to głupiutka książka o nastolatkach, a właściwie jeszcze dzieciakach i pokręconej rodzince, jakich dużo w literaturze.
To mądra książka, która porusza wiele drażliwych tematów. Od relacji między rówieśnikami, problemów szkolnych, do problemów wychowawczych i błędów jakie popełniają rodzice. 
Moim zdaniem, to tak naprawdę książka o wychowaniu. O tym jak traktować nastolatka, o braku porozumienia między pokoleniami, ale też o sile jaką daje rodzina. Choroba Audrey jest straszna - chora głowa to najgorsza choroba na świecie, uwierzcie mi, wiem co mówię. 
Audrey dzięki wsparciu rodziny powoli wychodzi z ciemności. Relacje między domownikami mimo licznych spięć i kłótni są naprawdę niesamowite. Sophie Kinsella doskonale wszystko przemyślała i nakreśliła taką fabułę, z której płynie wiele ciepła, prawd życiowych, tutaj każda scena przynosi jakąś naukę, skłania do przemyśleń. Zabawne sytuacje, mieszają się z poważnymi problemami i jak w życiu raz jest pod górkę, a raz z górki.
Bohaterowie - wspaniali. Polubiłam wszystkich bez wyjątku, nie są to papierowi bohaterowie, ale doskonale nakreśleni, łatwo sobie ich wyobrazić i pokochać. Szczególnie polubiłam Franka, bo mimo że ciągle kłóci się z mamą, jest wspaniałym, mądrym chłopakiem. Gdyby nie był fikcyjną postacią powiedziałabym, że będą z niego ludzie 😊
Nie mogę nie napisać o cudownym wydaniu, brawa dla Wydawnictwa Media Rodzina! Jestem sroką okładkową i zapisałam się na Book Tour między innymi dlatego, że okładka przyciągneła mój wzrok. Jest cudna. Chciałabym zwrócić jeszcze uwagę na papier na którym została wydrukowana - Lux cream 80 - bardzo miło czyta się ksiażkę wydrukowaną na takim papierze. Nieco śliskim, przyjemnym w dotyku. 
To moje pierwsze spotkanie, bardzo udane z Sophie Kinsellą o której słyszałam wiele dobrego. Na pewno przeczytam więcej książek autorki!


Stosik - marzec 2017

W związku z groźbą ustawy o stałej cenie książki blogerzy książkowi i ogólnie czytelnicy drżą i zastanawiają się jak to będzie. Sama się tym martwie, że nie będzie mnie stać na kupienie większej ilości książek po stałej cenie i biedny robaczek będę musiała czekać rok, by złapać jakąś promocję. Dyskusje na ten temat trwają i nie dowiemy się co będzie, dopóki ustawa nie wejdzie w życie. Może skończyć się to różnie i tak naprawdę możemy tylko czekać, wyrażając swój liczny sprzeciw, który być może da trochę do myślenia.
Korzystając jednak z tego, że póki co książki moge kupić w takiej cenie jaka mi odpowiada i polować na promocję, dziś pokażę Wam swoje najnowsze nabytki, bo to prawdziwe piękności. Szkoda tylko, że moja półka w magiczny sposób się nie powiększa 😊 Ostatnio przeliczyłam i mam na półkach ponad 100 książek i około 20 na czytniku. Kolekcja jest już naprawdę spora.



"Baśnie Barda Beedle'a" J.K Rowling
"Quidditch przez wieki" J.K Rowling

Zacznię od Wydawnictwa Media Rodzina, które pięknie wydało podręczniki Hogwartu. Przejrzałam je i z przyjemnością przeczytam i powórcę do Szkoły Magii i Czarodziejstwa i oczywiście je opiszę.


"Skazani na ból" Agnieszka Lingas - Łoniewska
Już od dawna poluję na książki autorki i zobaczymy czy polskie New Adult przypadnie mi do gustu.

"Immunitet" "Inwigilacja" Remigiusz Mróz
Skompletowałam całą serię o Chyłce i mam nadzieję, że zdąże je przeczytać zanim autor napisze kolejną część która ponoć uwaga: ma się pojawić jeszcze w tym roku! Szaleństwo. 

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka