Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle ,,W śnieżną noc"






Data wydania: 19.11.2014
Wydawnictwo: Bukowy Las
Stron: 312
 


Trzy opowiadania o miłości, napisane przez trzech różnych autorów, które łączą się ze sobą.
Dużo słyszałam o tej książce, bardzo chciałam ją przeczytać, przeczytałam i.. się rozczarowałam. Pomysł fajny, ale z wykonaniem już gorzej.


Dlaczego? Spodziewałam się ciepłych bożonarodzeniowych opowieści, pełnych miłości, rodzinnych spotkań, cudów i powiem tak: Bożego Narodzenia jest w tej książce niewiele. Chyba, że Boże Narodzenie polega głównie na tym, że jest śnieg (co w naszym klimacie ostatnio rzadko się zdarza :) ). Żadnych refleksji. Miłość jest, ale też nie taka jak się spodziewałam.

Prawie nie ma w tych opowieściach rodzinnej atmosfery i tego świątecznego czaru. Może trochę w pierwszej autorstwa pani Johnson, ale ta relacja też jest trochę dziwaczna. Co do miłości - bohaterami wszystkich opowiadań są szesnastolatkowie i ich miłość jest bardzo banalna, trochę przerysowana. To jeszcze dzieciaki i o miłości to oni pojęcia za wiele nie mają.

Co ciekawe dziewczyny tzn. Johnson i Myracle poradziły sobie całkiem nieźle, ale opowiadanie Greena jest najsłabsze i po prostu nieco głupie. Jeśli największym osiągnięciem nastoletnich chłopców jest to, że spojrzała na nich łaskawie jakaś rozwrzeszczana cheerleaderka, to ja nie mam pytań. Miało być zabawnie - dla mnie nie było. Rozumiem, że młodym chłopakom brak jest pewności siebie, ale ta historia jest po prostu słaba.. trochę mnie irytowała.

Najbardziej podobało mi się ostatnie opowiadanie Święta patronka świnek, bo relacja między bohaterami była trochę poważniejsza i ogólnie historia ma jakieś przesłanie - opowiada o przyjaźni, o uczuciu które wprawia nas w stan euforii, przebaczeniu, jest też odrobinka magii.

Podsumowując: książka może podobać się nastolatkom - dla mnie szału nie ma.
Maureen Johnson jest jeszcze dość młoda i ok jej bohaterowie są nastolatkami itp. to jest w porządku, ale Green mógł napisać coś lepszego.

Jak dla mnie dużo szumu o nic. Szkoda.

I.

Świąteczna piosenka

link
Ostatni wpis przed Świętami.


Choinka już ubrana? Zakupy zrobione?
U mnie jeszcze ani choinki, ani zakupów, ale wszystko ogarniemy na czas :)
Ale już czuć ten klimat prawda? Dzisiaj słyszałam, że ma w święta sypnąć trochę śniegiem - wcześniej podawali, że ma być sporo na plusie. Nie mogę doczekać się śniegu!  Niech spadnie chociaż troszeczkę.
Widziałam już kilka wpisów dotyczących świątecznych piosenek więc dodam coś i ja.

Zacznę od kolęd
Bóg się rodzi - moim zdaniem najpiękniejsza, najbardziej podniosła polska kolęda. Aż dreszcz przechodzi, gdy Pasterka się rozpoczyna i wszyscy zaczynają śpiewać. Wspaniały moment.





Zagraniczne kolędy też są piękne na przykład O Holly Night





Cudna jest ta piosenka Perfektu Dziś wszystkim z nas Bóg narodzi się. Znacie?




Bardzo lubię też Driving Home For Christmas Chris Rea





PS. Pochwalę się jakie cudeńko dostałam od Mikołaja ^^

Taką zaczarowaną skrzynkę ^^








Życzę Wam pięknych Świąt!

I.

Ulubiony film - Pretty Woman

Dziś post lekki i przyjemny :)


Wiele z Was ma pewnie ulubiony film, który ogląda podczas świąt. Dobra, pewnie w większości jest to Kevin -   ja też go lubię i się tego wcale nie wstydzę ! :) Chociaż zdecydowanie bardziej wolę drugą część ze względu na Nowy Jork ( moim marzeniem jest wycieczka do tego miasta).

Inny film, który oglądam w każde święta to Pretty Woman

źr.


Amerykańska komedia romantyczna z 1990 roku - więc ma tyle lat co ja. Na pewno ją oglądaliście więc nie będę się rozpisywać o czym jest.
link
Podczas świąt zwykle leci na którymś programie Telewizji Polskiej, a jeśli nie to odpalam ją na laptopie i mnie nie ma. Właściwie ten film nie różni się niczym od typowych współczesnych romantycznych produkcji, ale po prostu go uwielbiam. Za ten klimat lat 80, za Julie Roberts w pięknej fryzurze i strojach, za przystojnego Gere'a, za muzykę. Film odniósł oszałamiający sukces i jest w nim coś co przyciąga. To mój ulubiony film z tego gatunku. Zakończenie jest banalne, typowa historia miłosna z przewidywalnym zakończeniem, ale wcale mi to nie przeszkadza!
link
 Są i tacy, którzy kpią z fabuły - prostytutka na utrzymaniu bogatego mężczyzny, ale czy ta prostytutka nie jest najsympatyczniejszą osobą na świecie? Dzięki Julii Roberts ta bohaterka wzbudza wielką sympatię. Jej nieporadność, oszałamiający uśmiech po prostu rozbrajają. Do tego Richard Gere grający na fortepianie - nie ma nic seksowniejszego od
faceta, grającego na tym instrumencie.



Pamiętacie tę słynną scenę? Podobno Richard wygłupiał się na planie, a śmiech Julii tak spodobał się reżyserowi, że postanowił umieścić ją w filmie.


Mario Vargas Llosa ,,Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki"







Data wydania: 31.10.2011
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Stron: 336

Krótko o fabule:
Historia Peruwiańczyka Ricarda, który przez całe życie kocha się w femme fatale - kobiecie której nie da się zatrzymać na dłużej, egoistycznej, wyrachowanej, pozbawionej wyrzutów sumienia.
Ricardo spotyka ją po raz pierwszy jako nastolatek i kobieta pojawia się i znika przez całe jego życie. Jest jego największą i jedyną miłością



Bardzo, bardzo dobra powieść. Na wstępie ją polecę, bo to prawdziwa uczta dla czytelnika. Bardzo podoba mi się styl tego pisarza. Język jest lekki i czyta się ją bardzo przyjemnie. Mimo, że w książce pojawia mnóstwo nazw dzielnic francuskich oraz innych nazw miejsc na świecie, to czytałam ją z prawdziwą przyjemnością.

Co mogę powiedzieć? Szczerze przez pierwsze sto stron odrobinkę się nudziłam, bo niegrzecznej dziewczynki jest mało, pojawia się jeszcze jako nastolatka (około 13 lat) i dowiadujemy się jak Ricardo ją poznał, jak go zafascynowała i nagle znikła z ich miasta w tajemniczy sposób.
Później mężczyzna przeprowadza się do Paryża - miasta w którym chciał mieszkać od zawsze i zostaje tłumaczem języków obcych.

Tutaj poznajemy historię rewolucji społecznej w Paryżu i Londynie. Jest mowa o tym jak powstały subkultury: hipisi czy skini oraz jest przedstawiona historia rewolucji w Peru. Ricardo poznaje nowych przyjaciół - Paula, który jest wielkim zwolennikiem rewolucji czy Juana, hipisa Peruwiańczyka, który zrobił karierę malarza we Francji i Anglii.
 Niegrzeczna dziewczynka niespodziewanie pojawia się we Francji, nawiązuje z Ricardo krótki romans i... znika. Tego typu zachowanie powtarzać się będzie jak zacięta płyta. W dalszej części powieści zaczyna się duuużo dziać. Nieraz otwierałam szeroko oczy ze zdumienia.

Odniosłam wrażenie, że  jest kilka autobiograficznych wątków  w tej powieści - chociaż nigdy nie powinno się tak odbierać książki, jeśli sam autor nie powie wprost, że tak jest.

Bohaterowie:
Niegrzeczna dziewczynka: przez większą cześć powieści Ricardo po prostu nie zna jej prawdziwego imienia. To prawdziwy kameleon, który ma trzy paszporty, każdy na fałszywe nazwisko. Ta bohaterka mnie fascynuje, ale też po prostu wkurza. Jej obojętność, chciwość i nieczułość jest przerażająca. Jej szelmostwa są naprawdę szalone. Z drugiej strony wiele przeszła i szuka czegoś, co nazywa ,,bezpieczeństwem". Nie wierzy w miłość, a Ricarda po prostu wykorzystuje, chociaż z czasem ma dla niego więcej uczucia.
Wyzywa go od chudopachołków, zarzuca mu brak ambicji i naśmiewa z jego wyznań, nazywa je ,,banałami", ale gdy ma kłopoty szuka tylko jego pomocy. Traktuje go jak śmiecia, ale też jak anioła stróża. Bardzo ciekawa postać. Warto przeczytać książkę choćby ze względu na nią.
Ricardo: beznadziejnie zakochany w niegrzecznej dziewczynce, anielsko cierpliwy, współczujący. Dziewczynka ma rację że uważa go za anioła, bo zrobiłby dla niej wszystko, ale jest też strasznie, strasznie naiwny.. czasami było mi go żal i czekałam kiedy w końcu daj jej popalić i przestanie pozwalać się traktować jak śmieć, albo wierny pies.
Mimo wszystko uważam, że to wspaniały bohater i każda kobieta chciałaby by ktoś kochał ją tak, jak Ricardo kocha niegrzeczną dziewczynkę...



Zdecydowanie polecam tę pozycję. Książka jest naprawdę dobra, świetnie napisana. Przedstawiona w niej historia miłosna fascynuje i wzbudza litość. Super.
Przekonajcie się jak skończy się to szaleństwo :)


I.






Kilka słów ode mnie..

Ostatnio strasznie zaniedbałam bloga i Wasze wpisy, ale już kończę czytać ,,Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki" i w weekend powinien pojawić się wpis. Powiem tylko, że póki co książka bardzo mi się podoba.

Mam strasznie dużo roboty i nie daję rady z ogarnięciem tego wszystkiego.
Zdobyłam ,,W śnieżną noc" i na pewno w trakcie świąt pojawi się recenzja :) a w sobotę wyruszam do biblioteki szukać książki na wyzwanie.
Nie mam nawet czasu by oddać się mojej innej pasji - fotografii. To będzie ciężki miesiąc - nie mogę doczekać się świąt by trochę odetchnąć.




I.

Liebster Blog Award part 2

  Zostałam nominowana po raz drugi do Liebster blog award tym razem przez Dominika M. polecam kliknąć i odwiedzić blog :)



Obiecałam, że odpowiem w wolnej chwili i takowa nadeszła
1. Jakie słowo najlepiej Cię opisuje? Dlaczego?
Idealistka - bo wszystko staram się robić perfekcyjnie (chociaż rzadko to wychodzi), i często spotykają mnie rozczarowania, bo coś okazuję się nie być takie jak sobie wyobrażałam. Taka jestem :) 



2. Jaki jest Twój ulubiony gatunek muzyczny? Polecisz nam jakąś piosenkę?
Muzyka to moja największa miłość na świecie, nawet ciut większa od książek. Nie mam ulubionego gatunku.. słucham tego co mi się podoba, ale chyba najbardziej lubię rock i trance. 
 Co mogę polecić ? Hmm.. teraz leci w moim laptopie Kodaline ,,All I Want" więc polecam ;)



3. Co w sobie lubisz/cenisz ?
Nie chcę być nieskromna, ale chyba to, że potrafię być prawdziwym przyjacielem, chociaż przyjaciół mam mało, bo dobieram ich bardzo ostrożnie.Kiedyś się okropnie sparzyłam na jednej osobie.

4. Czego najbardziej nie lubisz w ludziach?
Ludzie mają mnóstwo wad i trochę zalet, ale najbardziej to nie lubię jak ktoś czegoś komuś zazdrości. Uważam, że każdy ma to, na co sobie sam zapracował.
 


5. Pamiętasz książkę, którą przeczytałaś jako pierwszą ? Co to było?
To chyba była Karolcia M. Kruger.

6. Czy jest taki film, który według Ciebie okazał się lepszy niż książka? Jaki?
 Póki co nie ma takiego filmu :)

7. Czy jest ktoś kto Cię inspiruje ? Kto? 
Nie, raczej nikim się nie inspiruję.. może moją mamą, która dba o nas jak nikt inny i nigdy nie chce niczego w zamian.

8. Kto jest Twoim ulubionym bohaterem książkowym?
Ania Shirley - kocham tę rudowłosą osóbkę!



9. Jaki jest Twój ulubiony cytat?
 Methinks, I see... where? — In my mind's eyes W.Shakespeare

10. Wolisz kupować książki czy je wypożyczać? Dlaczego ?
Kupować, bo po prostu lubię widzieć książki na półce. To taki przyjemny widok :)

11. Jaki jest Twój wymarzony zawód ? 
Bibliotekarka :D marze o spokojnym czytaniu, bo kompletnie nie mam czasu, czytać tyle ile bym chciała.


Pewnie zanudziłam, ale trudno :)
Do następnej recenzji!! Postaram się jak najszybciej.

I.

30 days song challenge

Postanowiłam dodać dzisiaj post, bo wiem że w grudniu będzie ich bardzo mało. Czytam już ,,Szelmostwa..", wezmę udział w wyzwaniu i nie wiem czy będę miała czas na coś więcej - może w czasie świąt :)






30 days song challenge
to bardzo fajne wyzwanie, a ja jestem miłośniczką muzyki więc dla mnie idealne! Podzielę je jednak na 3 części żeby było mi łatwiej. 


Część pierwsza:

1) Ulubiona piosenka
Jest tego mnóstwo, ale taka ulubiona, ulubiona, która chyba nigdy mi się  nie znudzi to Clocks Coldplay. 




2) Najbardziej nielubiana piosenka
Anaconda Nicki Minaj 
Brakuje mi słów na to ,,coś".


3) Piosenka, która rozwesela
 The Lazy Song Bruno Mars 
 Tekst tej piosenki jest boski!


4) Piosenka, która zasmuca
Not About Angels Birdy
Bardzo piękna i smutna.

5) Piosenka, która przypomina o kimś
Video Games Lana Del Rey
Kojarzy mi się z moją przyjaciółką Agą, która słuchała jej kiedyś 1000 razy dziennie.


6) Piosenka, która przypomina o jakimś miejscu
 Beautiful Things Andain & DJ Tiesto
Ta piosenka kojarzyć mi się będzie zawsze z pobytem w Łebie. Siedziałam na plaży ze słuchawkami na uszach i wpatrywałam się w morze. I nie chciałam wracać :D


7) Piosenka, która przypomina o jakimś wydarzeniu
Królowie Disco Haratacze
Pierwsze spotkanie z moim S. Wygłupialiśmy się przy tej piosence :)


8) Piosenka, do której znam cały tekst
Plany Ascetoholix
Słuchałam tego jak byłam gówniarą, a do dziś znam cały tekst.


9) Piosenka, przy której mogę tańczyć
 Change The Way You Kiss Me Example
Zawsze mam ochotę iść na imprezę jak ją słyszę! 


10) Piosenka, która usypia 
Stay Awake Example
Piosenka bardzo żywa i bardzo ją lubię, ale często zasypiam ustawiając na niej replay.


Czy ktoś jakiś numer zna, lubi? :)







I.

 

Pierwsze podsumowanie - LISTOPAD

Prowadzę bloga już półtora miesiąca i uznałam, że czas zacząć pisać podsumowania.
Na Bloggerze czuję się coraz lepiej i nawet ogarnęłam podstawowe funkcje, chociaż pomocy szukałam nie raz.
Bardzo dziękuję odwiedzającym mnie i komentującym - dzięki Wam mam zapał do dalszego prowadzenia tego bloga. Dziękuję Wam!
Jeszcze dużo pracy przede mną, moje teksty jeszcze nie są takie jakbym chciała, ale zawsze piszę z serca i o tym co mnie naprawdę interesuję. Wiem, że będzie coraz lepiej!

W listopadzie przeczytałam:
- Trylogię Igrzysk Śmierci Collins i pokochałam ją!
- Lolita Nabokova - książka, której poświęciłam najwięcej czasu, bardzo ciężka lektura.
- Diupa Ewy Nowak - jak miło było wrócić do tej autorki!

Razem 5 książek. Szału nie ma, ale wszystkie dały mi do myślenia.












Oprócz tego pojawiły się dwa wpisy fotograficzne (myślę o tym by było ich więcej) i dwa  muzyczne.
Pisałam również o książkach, które czytałam wcześniej i należą do moich ulubionych.
Wyszedł misz masz i tak ma być, bo chcę różnicować trochę wpisy, by nie było nudno. Liczba wyświetleń stale rośnie z czego bardzo się cieszę!



Nie wiem jak sprawy będą wyglądały w grudniu, ale blogi które obserwuję, na pewno będę odwiedzać i szukać też nowych ciekawych ludzi! Chciałabym też wziąść udział w jakimś fajnym wyzwaniu !






Trzymajcie się i ubierajcie się ciepło, może nie aż tak ciepło jak Lenny Kravitz. Te zdjęcia mnie ostatnio strasznie rozbawiły :)



jastrzabpost.pl







I.

Ewa Nowak ,,Diupa"

Nie będę więcej obiecywała postów, bo nie dotrzymuje słowa, ale musicie mi wybaczyć.

Zaczęłam nową pracę i pochłania mi to cały dzień, nie mam na nic czasu. Jak nabiorę wprawy, to będę miała go więcej. I tak cieszę się, że mam w końcu jakieś zajęcie!

Zaraz biorę się za nadrabianie wpisów na Waszych blogach.

:)


Ewa Nowak to polska pisarka i publicystka. Autorka świetnych felietonów i książek dla młodzieży. Gdy byłam w liceum to nałogowo czytałam Cogito i tam były m.in jej felietony, naprawdę fajne. Z wykształcenia jest pedagogiem terapeutą i to widać w jej książkach. To jedna z moich ulubionych polskich pisarek!

źr.

,,Diupa" to jedna z książek należących do cyklu ,,miętowa". Nie bardzo wiem ile książek jest w tym cyklu, bo autorka co raz piszę nową. Będę musiała się zorientować.
Cykl zapoczątkowała książka ,,Wszystko tylko nie mięta" i to od niej rozpoczęła się moja przygoda z Ewą Nowak. Z serii ,,miętowa" przeczytałam wiele książek, ale akurat ,,Diupa" jakoś umknęła mojej uwadze. Ostatnio postanowiłam to nadrobić.

Teraz o fabule: powieść opowiada o rodzinie Rybackich, która mieszka w Warszawie. W skład rodziny wchodzą: mama Wanda, tata Waldek, osiemnastoletni Wiktor i rok młodsza Wiktoria. No i Diupa :)
Diupa to papuga, która pewnego dnia zjawia się na balkonie Rybackich.

Brzmi mało interesująco? Nie dajcie się zwieść!
To wspaniała, pełna ciepła i zabawna książka. Poznajemy kłopoty Wiktora, który zakochuję się w przypadkowo poznanej Damroce (co za imię!), pierwsze zauroczenia Wiktorii oraz perypetie całej rodziny, łącznie z wujostwem i nietypową babcią. Zauważyłam pewne podobieństwo właśnie do tomu pierwszego, ,,Wszystko tylko nie mięta" gdzie były perypetie rodziny Gwidoszów - schemat książki jest bardzo podobny.

Bardzo lubię styl tej pisarki. Język w jej powieściach jest  prosty, a akcja jest tak prowadzona, że każda strona zaskakuję. Z tej książki bije ogromne ciepło! Po kilku stronach stałam się częścią rodziny Rybackich i chciałabym, by Ci bohaterowie istnieli naprawdę. Wspaniała, zgrana rodzina - może trochę zbyt wyidealizowana, ale również mająca problemy, które potrafi rozwiązać, bo panuje w niej miłość i zaufanie.

Książka kierowana jest do młodzieży, ale myślę że i dorośli powinni czytać powieści Nowak. Jest tam mnóstwo rad, jak postępować z młodymi ludźmi gdy pojawiają się jakieś problemy, jak rozmawiać. I tutaj widać wykształcenie autorki. Ona poprzez książki udziela rad, a młodym pokazuje jakimi zasadami warto się w życiu kierować.
Znowu przeniosłam się do czasów liceum - ach tęsknię za tym. Wtedy życie wydawało się nieznośne, a było takie piękne :)

------------------------------------------------
Ewa Nowak ,,Diupa"
Cykl: Miętowa
Data wydania: 07.11.2012
Wydawnictwo: Egmont Polska Sp. z o.o.
Stron: 272

Liebster Blog Award




Zostałam nominowana przez Literatka M. do Liebster Blog Award.
Dziękuję za to wyróżnienie i ciekawe pytania.
 :)

 Oto moje odpowiedzi:



1. Jak według Ciebie wyglądałby świat bez książek?
Czytanie rozwija wyobraźnię i powiększa zasób słownictwa więc myślę, że byłby to bardzo ubogi i smutny świat.
 
2. W czym według ciebie tkwi fenomen Harrego Pottera?
O Harrym Potterze pisałam w jednym poście i tam można przeczytać moje zdanie :) klik

3. Uważasz, że za zabójstwo powinna grozić kara śmierci? Tak/nie? Dlaczego?
Kurcze ciężkie pytanie..  Nie, ponieważ mogą być różne motywy takiego czynu. A jeśli ktoś zrobił to na przykład w samoobronie? 

4. Książka vs. film? Co wybierasz?
Oczywiście że książka! :)

5. Stosujesz się do zasady "najpierw książka, potem film"?
Prawie zawsze! Zdarzyło mi się kilka razy obejrzeć najpierw film, ale zwykle tego unikam.

6. Gdybyś mogła zmienić zakończenie jednej jedynej książki, jaka książka by to była? Dlaczego właśnie ta?
Byłam bardzo zła na Janusza L. Wiśniewskiego gdy skończyłam czytać ,,Samotność w sieci". To zakończenie bardzo mnie rozczarowało i właśnie w tej książce bym je zmieniła! Wiem, że nie wszystkie historię można zakończyć happy endem, ale los który spotkał bohaterów tej powieści, jest strasznie niesprawiedliwy. 

7. Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia?

Nie. Ktoś może zwrócić czyjąś uwagę, lecz do miłości to jeszcze daleko. Często miłość myli się z zauroczeniem.

8. Dlaczego zaczęłaś pisać bloga? Co Cię do tego skłoniło?

Przeglądałam blogi moich internetowych przyjaciół i je podziwiałam - i dalej podziwiam, bo jeszcze mi do nich daleko i sama chciałam takiego mieć, ale wcześniej brakowało mi czasu. Lubię dzielić się myślami, jestem gadatliwą osobą i lubię wiedzieć, co do powiedzenia mają inni :)

9. Korzystasz z portali związanych z książkami?
Lubimy czytać - to jedyny jaki znam i tylko z niego korzystam. Znajduję tam wszystkie potrzebne informację.

10. Co sądzisz o lekturach szkolnych? Czytasz je wszystkie czy wolisz raczej streszczenia?
Gdy chodziłam do szkoły czytałam większość lektur - chyba że były przeraźliwie nudne wtedy czytałam streszczenia. Nikt mnie nigdy nie zmusi do przeczytania ,,Lalki" - po prostu nie :). Na studiach nie było tak dobrze, musiałam czytać wszystkie książki z listy nie było wyjścia, bo były ciężkie egzaminy, ale to zupełnie inna bajka.

11. Masz jakąś ulubioną książkę? Na pewno masz! :) Może w takim razie zdradzisz jaką?
Oczywiście Harry Potter, ale też seria o Ani z Zielonego Wzgórza, a ostatnio do mojej listy dołączyły Igrzyska Śmierci - to więcej niż jedna, to całe serie : >





Nie będę nikogo nominować, bo po pierwsze: jedenaście osób to trochę dużo, a ja nawet nie mam tylu obserwatorów :D 
Po drugie: wiem, że niektórzy irytują się nominacjami.
Po trzecie: mam trochę pracy, więc może kiedyś :) .


Jutro recenzja ,,Diupy" Ewy Nowak

I. 

Black&white photo challenge

Przez ostatnie 5 dni brałam udział w wyzwaniu na Facebooku black&white photo challenge. Wyzwanie polegało na dodawaniu przez 5 dni czarno białych zdjęć.

Do zabawy zaprosiła mnie Gąska i aż żałuje, że się skończyła, bo to coś dla mnie :)

Tak szczerze mówiąc uważam, że Facebook nie bardzo nadaje się do takich zabaw - jest trochę za sztywny.  
Królują na nim zdjęcia dzieci (aż do przesady) i uroczystości rodzinnych, ale np. na blogach byłoby to fajne urozmaicenie.



                                                                          Oto 5 moich zdjęć:





1. Piątkowy poranek.



2. Oko Tygrysa ;)



3. W niedzielę miałam wyjazd, więc nie miałam czasu by pstryknąć coś lepszego ^^




4. Trochę lata



5. Dziś Światowy Dzień Pluszowego Misia - mój Maniek : >



Które najbardziej Wam się podoba? -.-




I.

Ciekawostka

Posłuchajcie jak Jennifer Lawrence śpiewa ,,Drzewo wisielców" w Kosogłosie czyli piosenkę, którą Katniss nauczył ojciec. Sama Jennifer twierdzi, że śpiewa jak ,,jeleń złapany w potrzask" (cała Jen) i płakała przed występem, bo nigdy wcześniej nie śpiewała publicznie, ale moim zdaniem wyszło naprawdę wspaniale! Tekst piosenki jest trochę przerażający, lecz można go interpretować na kilka sposobów. Zresztą jest o tym mowa w książce.
Jennifer Lawrence śpiewa? Musicie tego posłuchać! Do końca :) Nie mogę się doczekać aż zobaczę tę scenę w filmie.
Sama nie wiem kiedy stałam się tak wielką fanką tej serii.







Are you, are you
Coming to the tree
They strung up a man
They say who murdered three.
Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at midnight
In the hanging tree


Are you, are you
Coming to the tree
Where dead man called out
For his love to flee.
Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at midnight
In the hanging tree


Are you, are you
Coming to the tree
Where I told you to run,
So we'd both be free.
Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at midnight
In the hanging tree.



Are you, are you
Coming to the tree
Wear a necklace of hope,
Side by side with me.
Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at midnight
In the hanging tree.



Are you, are you
Coming to the tree
Where I told you to run,
So we'd both be free.
Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at midnight
In the hanging tree.







favim.com





I.

Harry Potter - czarodziej, który zaczarował mój świat






Kocham książki ale moim numerem jeden zawsze będzie seria o Harrym Potterze. I to chyba nigdy się nie zmieni.
Zdecydowałam się pisać na tym blogu m.in o książkach więc nie mogę nie napisać o tym, co kocham najbardziej.




Tak naprawdę to dzięki serii J.K Rowling pokochałam czytanie. Miałam to szczęście, że właściwie dorastałam z Harrym. Z pierwszą częścią zetknęłam się w pierwszej klasie gimnazjum. Pamiętam to dokładnie: Kamień Filozoficzny leżał na stosie książek, które nie dawno zostały oddane i pani bibliotekarka nie zdążyła jej odłożyć na półkę. Gdy zwróciłam na nią uwagę powiedziała mi, że odkąd szkoła ją kupiła nie ma szansy by długo na niej leżała, bo jest tak rozchwytywana. To mnie zaciekawiło i przeczytałam opis z tyłu okładki. Wypożyczyłam ją, przyniosłam do domu i zaraz po rzuceniu plecaka w kąt otworzyłam pierwszy rozdział. I przepadłam... :)
Pamiętam, że w bibliotece były wtedy dopiero 3 części. Więc czwartą przeczytałam w wieku 14 lat i tak dalej.

Całą serię czytałam,tak żeby nie skłamać, to chyba 6 razy. Niektóre tomy nawet więcej, a niektóre fragmenty znam na pamięć. Magia tej serii polega na tym, że od pierwszego zdania po prostu przenosisz się w tamten świat.To świat inny, ale jak pociągający. Mistrzowsko zarysowana fabuła i bohaterowie którzy stają się twoimi przyjaciółmi. Podczas czytania stajesz się po prostu częścią tej trójki.


bookriot.com



To niesamowite, że ta kobieta wymyśliła to wszystko podczas podróży pociągiem. Widziałam kiedyś program w którym Rowling pokazywała, jak wspiera różne fundacje. Jestem wielką fanką tej autorki i zawsze będę jej wdzięczna za to że sprawiła, że dzieci i dorośli czytają i stworzyła tak wielkie pole do wyobraźni.




Jak wiadomo autorka była wielokrotnie atakowana, że pełno w Harrym okultyzmu, szatańskich praktyk (scena na cmentarzu w czwartym tomie) oraz że samo propagowanie magii jest złe. To zdanie głównie kościoła katolickiego, z którym się nie zgadzam. Nie ma w tym nic złego, jeśli w pełni zdajemy sobie sprawę z tego, że cała historia to fikcja. Trzeba być niezrównoważonym żeby uważać, że jest inaczej. Magia zawsze była obecna w bajkach dla dzieci i zawsze będzie, bo jest to coś nieosiągalnego i tajemniczego.
Dla mnie w tej historii akurat magia zawsze stanowiła jedynie dodatek, bo seria pokazuje co tak naprawdę w życiu się liczy: miłość, rodzina, przyjaźń, odwaga, bohaterstwo, mądrość oraz że dobro zawsze zwycięża zło. Nie należy nigdy się poddawać i biernie patrzeć na złe uczynki innych ludzi. Dla mnie to jest istotą tej historii. Czy to jest złe? Myślę, że wręcz przeciwnie.

Nie potrafię powiedzieć, który tom jest najlepszy - wszystkie są równie genialne. Najbardziej lubię Więzień Azkabanu bo jest najzabawniejszy - kłótnie Rona i Hermiony w tej części bawią mnie do łez! :)
 
Bardzo lubię również jeden rozdział w pierwszym tomie: Zwierciadło Ain Eingarp i to jak Harry tęskni za rodzicami i spędza noce wpatrując się w nich w zaczarowanym lustrze.
Autorka napisała ten rozdział myśląc o swojej zmarłej matce. Zawsze wywołuje u mnie wielkie emocje.


źródło: lauraericson.com


Ulubione cytaty z całej serii:

Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe (Harry Potter i Zakon Feniksa)

Nie żałuj umarłych, Harry, żałuj żywych, a przede wszystkim tych, którzy żyją bez miłości (Harry Potter i Insygnia Śmierci)

Bo widzisz, Harry, to nasze wybory ukazują, kim naprawdę jesteśmy, o wiele bardziej niż nasze zdolności (Harry Potter i Insygnia Śmierci)

Naprawdę niczego nie daje pogrążanie się w marzeniach i zapominanie o życiu
( Harry Potter i Kamień Filozoficzny)

 To, że twoja wrażliwość uczuciowa mieści się w łyżeczce od herbaty, nie świadczy o tym, że wszyscy są tak upośledzeni (Harry Potter i Zakon Feniksa, Hermiona :) )



Bardzo podoba mi się dedykacja Rowling z ostatniego tomu:

 (...) i dla Ciebie, jeśliś wytrwał z Harrym aż do końca.



W żadnej innej książce nie spotkałam się z takim podziękowaniem dla czytelnika.



I.

Suzanne Collins ,,Kosogłos"

źródło: lubimy czytać
Post miał być wczoraj, ale nie zdążyłam.
Moja przygoda z Igrzyskami dobiegła końca. Dość długo odkładałam przeczytanie tej serii - jeśli ktoś jest w podobnej sytuacji, niech szybko zacznie czytać bo warto !
Nie pisałam nic o W pierścieniu ognia bo uznałam, że lepiej napisać o tym w jednym poście. Jak wspominałam wcześniej książki wciągają nas w świat bezlitosny, który cały jest areną walki. W tym świecie dominuje strach i śmierć.W drugim tomie Katniss i Peeta muszą odbyć turnee zwycięzców. Okazuje się, że dystrykty zaczynają buntować się przeciw Kapitolowi. Tom trzeci Kosogłos to już otwarta walka z dyktatorem, bezlitosnym prezydentem Snow.
Katniss jest wykończona psychicznie, nie potrafi zmobilizować się do walki, a gdy wreszcie zostaje Kosogłosem czyli ,,twarzą" rebelii, nadal nie potrafi przezwyciężyć strachu. Bez przerwy obwinia się za śmierć wielu osób, jednak pała chęcią zemsty. Do tego uprowadzenie przez Kapitol Peety pogarsza sytuację. Czy uda się go wyrwać z bezlitosnych rąk prezydenta?

Na pewno jest to najbardziej krwawy tom mimo tego, że jest mniej akcji. We wcześniejszych tomach towarzyszymy Katniss na Igrzyskach, gdzie za każdym rogiem czai się zagrożenie. Tutaj część pierwsza poświęcona jest dochodzeniu Katniss do siebie w trzynastym dystrykcie i przemienieniu jej w Kosogłosa, lecz gdy zaczyna się walka, krew leje się bez końca. Szkoda, że Collins postanowiła też tak wielu ciekawych bohaterów uśmiercić. Sam koniec mnie zaskoczył, bo spodziewałam się cukierkowego zakończenia w stylu wszyscy żyją długo i szczęśliwie, a jest nieco inny. Niejednoznaczny.

źr.
Po przeczytaniu 3 tomów bardzo zżyłam się z bohaterami. Z tego powodu zawsze bardziej wolałam cykle. Szczerze mówiąc po przeczytaniu pierwszej części często śniło mi się, że sama jestem na arenie - nie zawsze były to przyjemne sny :)
Dlaczego te książki tak porywają czytelników? Moim zdaniem to świetnie skonstruowana fabuła - każda 
strona może czytelnika zaskoczyć. Collins jest absolutną mistrzynią w budowaniu napięcia.





------------------------------------------
Suzanne Collins ,,W pierścieniu ognia", ,,Kosogłos"
Cykl: Igrzyska Śmierci t. 2,3
Wydawnictwo: Media Rodzina


Co do ekranizacji - bardzo się cieszę że to Jennifer Lawrence gra Katniss. Uważam ją za jedną z najzdolniejszych aktorek młodego pokolenia. Poprzednie ekranizacje są bardzo wierne książkom. Ostatnia za to ma mieć dwie części. Moim zdaniem niepotrzebnie, bo śmiało można to zrealizować w jednym filmie. Ponad 300 stron da się zrobić. Jednak wiadomo - liczy się kasa. Na pewno pójdę na film, ale nie w ten weekend - nie lubię oglądać w takim tłumie  :).
źr.


A Wy wybieracie się?














 Zwiastun:



Trochę prywaty :)

Nikt nie ma tyle słodkości co ja ^^
mój S. mnie rozpieszcza ale nie wpływa to dobrze na mój wygląd :D







A już jutro parę słów o ,,Kosogłosie" - nie mogę doczekać się filmu :)
Ostatnio obejrzałam dwie poprzednie ekranizacje:





Ale i tak nic nie zastąpi książek.








I.

Vladimir Nabokov ,,Lolita"

źr.

Przeczytanie tej książki zajęło mi tydzień. Męcząca lektura, dlaczego? Ponieważ powieść ma postać pamiętnika, autobiografii, a to oznacza prawie brak dialogów czyli mamy tekst, tekst i tekst.
Do napisania opinii potrzebowałam notatek, więc robiłam je w trakcie czytania, by przekazać wszystkie moje odczucia podczas lektury.
Powieść jest uznawana za arcydzieło literatury światowej, a ja chciałam przeczytać coś bardziej wymagającego.

Jak wspomniałam wyżej powieść jest pamiętnikiem mężczyzny o pseudonimie Humbert Humbert, który jest pedofilem i ma obsesję na punkcie dziewczynek w wieku od 9 do 14 lat, które określa ,,nimfetkami". Na początku książki znajduje się fikcyjna przedmowa doktora filozofii, w której wyjaśnia on, że jest to autobiografia Humberta, który zmarł na zawał serca w więzieniu.
Bohater ten jest chorym psychicznie człowiekiem i większość czasu spędza na obserwowaniu małych dziewczynek, co go podnieca. By zachować pozory żeni się z Polką jednak szybko mu się to nudzi, a żona po  pewnym czasie go porzuca.
Humbert poszukując spokojnego miejsca, by zająć się pisaniem pracy naukowej trafia do domu Charlotty Haze. Po oględzinach domu stwierdza, że nie jest to odpowiednie dla niego miejsce, jednak zmienia zdanie, gdy w ogrodzie dostrzega dwunastoletnią Lolitę. Postanawia zamieszkać w domu pani Hazel. Dziewczynka natychmiast staje się jego obsesją. Charlotta natomiast jest pod wrażeniem swojego gościa, który sam siebie określa przystojnym mężczyzną i zakochuje się w nim. Humbert brzydzi się Charlottą jednak wie, że gdy zostanie jej mężem będzie mógł cały czas być przy Lolicie. Nie będę opisywać dokładniej dalszych wypadków, ograniczę się do najważniejszego: w wyniku wypadku Charlotta ginie a Humbert porywa Lolitę i odbywa z nią podróż po Ameryce.


Jeśli ktoś spodziewa się po tej książce opisów aktu seksualnego - zdziwi się, bo tego nie ma. Nie ma też w niej żadnych wulgarnych słów. Nabokov miał problem z wydaniem powieści, ponieważ poruszył temat absolutnego tabu. Powieść po wydaniu wywołała skandal, więc gdyby były w niej jeszcze tego typu opisy, autor mógłby w ogóle zapomnieć o jej wydaniu.

Jeśli ktoś spodziewa się, że tytułowa Lolita to demoralizująca, wyuzdana nastolatka - zawiedzie się. Ta postać jest niejednoznaczna ale przede wszystkim to skrzywdzone dziecko. W pewnym sensie to jak potoczył się jej los jest winą jej matki, która po prostu nie lubiła własnego dziecka, była o nią zazdrosna, nie otaczała jej opieką  i nie zwracała uwagi na pewne sygnały, że relacja Humberta i Lo jest dziwna.

Fakt - początkowo Lolita prowokowała Humberta ponieważ ją fascynował, podobał się jej. Był dorosłym mężczyzną, który zwracał na nią uwagę. Z drugiej strony wydaje mi się, że dziewczynka swoim zachowaniem chciała jedynie zrobić na złość matce. Rozkapryszone dziecko, domagające się uwagi. To jednak nie usprawiedliwia czynów pedofila, który jest dorosły i doskonale wie co robi.

Nawet nie wiem ile razy skrzywiłam się z obrzydzeniem czytając o fascynacjach H. o tym co czuje patrząc na te dziewczynki, na to w jaki sposób stara się utrzymać Lolitę przy sobie i pilnować, by nikomu nie wyjawiła ich sekretu. Uciekał się do... szantażu. Szantażował ją strasząc, że gdy wsadzi go do więzienia, zostanie zupełnie sama (nie miała rodziny) i trafi do jakiegoś domu opiekuńczego. Taka wizja przerażała Lolitę, ponieważ było to  dziecko przyzwyczajone do tego, że każdy spełnia jej zachcianki. Humbert to robił - kupował jej różne rzeczy, a Lolita po pewnym czasie zaczęła to wykorzystywać.
Co ciekawe tak naprawdę Humbert jej nie znosił, jego obsesją było jej jeszcze dziecięce ciało i dziecięcy urok. Sama Lolita twierdziła, że ją gwałci. Nie używała innego słowa.

Ciężko jednoznacznie ocenić mi tę książkę. Nie jest to lekka lektura, pełno w niej odwołań do innych utworów i nie rozumiałam większości.  Ktoś kto lubi zagłębiać się w tego typu zagadki na pewno się nie będzie nudził. Co jeszcze? Czytając miałam wzloty i upadki: czasami nie mogłam się oderwać a czasami miałam ochotę rzucić to w cholerę i ostatnie: miałam wrażenie, że siedzę w głowie pedofila. I to właśnie chyba na tym polega geniusz Nabokova.


I.

Kilka fotografii

Spacery



Las to moje ulubione miejsce
 

Zachód






Mój towarzysz. Ciężko mu zrobić zdjęcie bo ciągle się kręci :)


Odlatują



I.


PS. Wszystkie zdjęcia są moje. Nie zgadzam się na ich kopiowanie bez zgody.

Nicholas Sparks ,,Najdłuższa podróż"

To jedna z moich ulubionych książek!


źródło: empik.com

Do tej pory przeczytałam tylko dwie powieści Sparksa: ,,Dla Ciebie wszystko" i ,,Najdłuższa podróż". Ta pierwsza nie przypadła mi do gustu ale ,,Najdłuższą podróż" uwielbiam.
Bohaterami opowieści są dwie pary Ira i Ruth oraz Luke i Sophia. Ira ma ponad dziewięćdziesiąt lat, jego żona Ruth od dawna już nie żyje. Staruszek jednak wciąż nie może pogodzić się z odejściem swojej ukochanej. Wybiera się w podróż samochodem do miejsca, w którym razem z Ruth zawsze obchodzili swoją rocznicę jednak nie jest już sprawny i nie powinien wsiadać za kółko. Wpada w poślizg i ląduje w przydrożnym rowie. Wydaje się, że pomoc szybko nie nadejdzie i staruszek zaczyna mieć majaki w których widzi swoją żonę, rozmawia z nią i wspomina przeszłość.

Sophia i Luke poznają się cztery miesiące wcześniej. Luke ratuje dziewczynę przed napaścią byłego chłopaka i początkowa przyjaźń zamienia się w miłość. Wydaje się, że tych dwoje dzieli wszystko: ona jest studentką historii sztuki i marzy o posadzie w muzeum - on skończył jedynie szkołę średnią, mieszka na ranczu i tam widzi swoją przyszłość.
Teraz spoiler: Luke i Sophia odnajdą Irę, ale to wydaje się oczywiste od początku :) .

Ale zanim do tego dojdzie, jesteśmy świadkami rozwijającej się znajomości Luka i Sophii oraz poznajemy historię Iry i Ruth, których miłość rozpoczęła się wiele lat wcześniej.
Jest to świetnie napisana powieść, gdzie jedna historia przeplata się z drugą. Okazuje się, że Luke ma swoje tajemnicę, które omal nie doprowadzają do rozstania z Sophią, a opowieść o znajomości Iry i Ruth ogromnie wzrusza.
Co jednak Ira może wnieść do życia dwojga młodych ludzi?
Koniec jest ogromnie zaskakujący. Zrobiło to na mnie duże wrażenie.

Sparks potrafi wywołać w czytelniku emocje. Miłość jest w jego powieściach czymś pięknym i trwałym. Jednocześnie autor chcę pokazać, że życie jest najdłuższą podróżą, która przynosi nieoczekiwane zdarzenia, radości, smutki. Każdy zakręt przynosi coś nowego. Wiem, że w planach jest ekranizacja książki i mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie.

-------------------------------------------------------------
Nicholas Sparks ,,Najdłuższa podróż"
Rok wydania: 2014
Wydawnictwo Albatros
Stron: 496



Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka