Marta Tomaszewska ,,Sędzia"

  Ostatnio nie mam czasu ani na czytanie ani na pisanie. Ale postaram się go trochę wygospodarować.
  Właśnie skończyłam czytać książkę Marty Tomaszewskiej ,,Sędzia". Książka została wydana w 1979 roku i mam wydanie pisane na maszynie, co bardzo lubię. Dzisiejsze książki nie mają tego czegoś, co te pisane maszynowo - dla mnie jest to dusza książki.
  Dostałam ją od przyjaciółki.
Na pierwszy plan wysuwa się tutaj historia Ireny i Szczepana Podlaskich. Są to młodzi ludzie, którzy szybko decydują się na ślub mimo, że bardzo się od siebie różnią. Ona jest warszawianką, która uciekła z domu do podwarszawskiego miasteczka, ponieważ nie zgadza się z rodzicami. On uczy się w miasteczku, jednak pochodzi ze wsi i tam chcę żyć. Ich związek budzi duże zainteresowanie miejscowej społeczności, a zwłaszcza starych kumoszek. Ich związkiem szczególnie interesuje się największa plotkara miasteczka - sprzątaczka Rozłucka przez wielu nazywana pomyloną. Rozłucka nie może uwierzyć w miłość Ireny do Szczepana i ciągle prorokuje jakieś nieszczęście. Jest również sprzątaczką u sędziego Kolisko, który nie może doczekać się emerytury. Sędzia zajmował się kiedyś sprawami kryminalnymi, lecz postanowił osiąść w swoim rodzinnym podwarszawskim miasteczku i prowadzić miejscowe sprawy. Pewnego dnia w mieścinie roznosi się wiadomość, że Szczepan wzburzony wyjechał na wieś i zostawił żonę. Po pewnym czasie Irena zjawia się u sędziego i informuje go, że chce rozwodu. Poruszeni mieszkańcy miasteczka zaczynają spekulować na temat wydarzeń w rodzinie Podlaskich...

   Jest to doskonała książka na jesienny wieczór. Czyta się ją szybko a historia wciąga. Autorka może trochę w sposób przerysowany przedstawia realia życia małego miasteczka. Pełno w nim plotek i zawiści innych. Sąsiedzi chętnie zajmują się  sprawami swoich sąsiadów i wszyscy są spragnieni jakiejś sensacji.
Jest to obyczajowa powieść, której  głównym tematem jest jednak miłość. Miłość ślepa. Taka która sprawia, że człowiek oddaje się cały tej jednej osobie zatracając własne ja, a gdy ta odchodzi, wali się cały świat. W tej powieści odnajdziemy pewnego rodzaju przestrogę - nie należy tego robić. Przedstawiona historia pokazuje, jak jest to niebezpieczne.
Bardzo podobają mi się bohaterowie. Są bardzo wyraziści. Oprócz zalet posiadają wady,  które często spotykamy u otaczających nas osób i które nas u nich drażnią: upór, wścibstwo, egoizm.
Oprócz tego w książce odnalazłam bardzo mądre zdanie, warte zastanowienia: 

,,(...) każdy człowiek przebywa w takiej rzeczywistości jaka mu odpowiada".






2 komentarze :

  1. My to chyba lubimy zupełnie inne książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książki raczej nie przeczytam, ale cytat wywołał uśmiech na mojej twarzy. Jako psycholog zgadzam się z nim w 100%. Choć czasem ta rzeczywistość wymaga leczenia :P

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka