Vladimir Nabokov ,,Lolita"

źr.

Przeczytanie tej książki zajęło mi tydzień. Męcząca lektura, dlaczego? Ponieważ powieść ma postać pamiętnika, autobiografii, a to oznacza prawie brak dialogów czyli mamy tekst, tekst i tekst.
Do napisania opinii potrzebowałam notatek, więc robiłam je w trakcie czytania, by przekazać wszystkie moje odczucia podczas lektury.
Powieść jest uznawana za arcydzieło literatury światowej, a ja chciałam przeczytać coś bardziej wymagającego.

Jak wspomniałam wyżej powieść jest pamiętnikiem mężczyzny o pseudonimie Humbert Humbert, który jest pedofilem i ma obsesję na punkcie dziewczynek w wieku od 9 do 14 lat, które określa ,,nimfetkami". Na początku książki znajduje się fikcyjna przedmowa doktora filozofii, w której wyjaśnia on, że jest to autobiografia Humberta, który zmarł na zawał serca w więzieniu.
Bohater ten jest chorym psychicznie człowiekiem i większość czasu spędza na obserwowaniu małych dziewczynek, co go podnieca. By zachować pozory żeni się z Polką jednak szybko mu się to nudzi, a żona po  pewnym czasie go porzuca.
Humbert poszukując spokojnego miejsca, by zająć się pisaniem pracy naukowej trafia do domu Charlotty Haze. Po oględzinach domu stwierdza, że nie jest to odpowiednie dla niego miejsce, jednak zmienia zdanie, gdy w ogrodzie dostrzega dwunastoletnią Lolitę. Postanawia zamieszkać w domu pani Hazel. Dziewczynka natychmiast staje się jego obsesją. Charlotta natomiast jest pod wrażeniem swojego gościa, który sam siebie określa przystojnym mężczyzną i zakochuje się w nim. Humbert brzydzi się Charlottą jednak wie, że gdy zostanie jej mężem będzie mógł cały czas być przy Lolicie. Nie będę opisywać dokładniej dalszych wypadków, ograniczę się do najważniejszego: w wyniku wypadku Charlotta ginie a Humbert porywa Lolitę i odbywa z nią podróż po Ameryce.


Jeśli ktoś spodziewa się po tej książce opisów aktu seksualnego - zdziwi się, bo tego nie ma. Nie ma też w niej żadnych wulgarnych słów. Nabokov miał problem z wydaniem powieści, ponieważ poruszył temat absolutnego tabu. Powieść po wydaniu wywołała skandal, więc gdyby były w niej jeszcze tego typu opisy, autor mógłby w ogóle zapomnieć o jej wydaniu.

Jeśli ktoś spodziewa się, że tytułowa Lolita to demoralizująca, wyuzdana nastolatka - zawiedzie się. Ta postać jest niejednoznaczna ale przede wszystkim to skrzywdzone dziecko. W pewnym sensie to jak potoczył się jej los jest winą jej matki, która po prostu nie lubiła własnego dziecka, była o nią zazdrosna, nie otaczała jej opieką  i nie zwracała uwagi na pewne sygnały, że relacja Humberta i Lo jest dziwna.

Fakt - początkowo Lolita prowokowała Humberta ponieważ ją fascynował, podobał się jej. Był dorosłym mężczyzną, który zwracał na nią uwagę. Z drugiej strony wydaje mi się, że dziewczynka swoim zachowaniem chciała jedynie zrobić na złość matce. Rozkapryszone dziecko, domagające się uwagi. To jednak nie usprawiedliwia czynów pedofila, który jest dorosły i doskonale wie co robi.

Nawet nie wiem ile razy skrzywiłam się z obrzydzeniem czytając o fascynacjach H. o tym co czuje patrząc na te dziewczynki, na to w jaki sposób stara się utrzymać Lolitę przy sobie i pilnować, by nikomu nie wyjawiła ich sekretu. Uciekał się do... szantażu. Szantażował ją strasząc, że gdy wsadzi go do więzienia, zostanie zupełnie sama (nie miała rodziny) i trafi do jakiegoś domu opiekuńczego. Taka wizja przerażała Lolitę, ponieważ było to  dziecko przyzwyczajone do tego, że każdy spełnia jej zachcianki. Humbert to robił - kupował jej różne rzeczy, a Lolita po pewnym czasie zaczęła to wykorzystywać.
Co ciekawe tak naprawdę Humbert jej nie znosił, jego obsesją było jej jeszcze dziecięce ciało i dziecięcy urok. Sama Lolita twierdziła, że ją gwałci. Nie używała innego słowa.

Ciężko jednoznacznie ocenić mi tę książkę. Nie jest to lekka lektura, pełno w niej odwołań do innych utworów i nie rozumiałam większości.  Ktoś kto lubi zagłębiać się w tego typu zagadki na pewno się nie będzie nudził. Co jeszcze? Czytając miałam wzloty i upadki: czasami nie mogłam się oderwać a czasami miałam ochotę rzucić to w cholerę i ostatnie: miałam wrażenie, że siedzę w głowie pedofila. I to właśnie chyba na tym polega geniusz Nabokova.


I.

4 komentarze :

  1. Kupiłam "Lolitę" kilka miesięcy temu i ofkors ...nie ruszyłam :/ Też bardzo chcę poznać tą historię, mimo, że jest ciężka. Dzięki za tą recenzję, może się zmobilizuję do przeczytania tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie czytałam, ale jakoś wydaje mi się, że nie są to moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tego typu blogi ponieważ kocham książki. Bardzo ciekawa recenzja książki która była mi obca. Niestety nie są to moje klimaty a czytajac nie lubię się męczyć z książką więc pewnie nigdy po nia nie sięgnę.
    Bardzo dziękuje za wizytę na moim blogu i ja z przyjemnościa będę zaglądac do Twojego dodając go do ulubionych :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Do "Lolity" zajrzałam kilka lat temu. I chociaż nie lubię zostawiać książki niedokończonej to jest to jedna z niewielu książek, których nie skończyłam. Nie był to mój czas na taką książkę. Bo faktycznie długie opisy były całkowicie dla mnie, jako wówczas młodej mamy, absurdalne. Też miałam wrażenie jakbym siedziała w głowie pedofila. Oddałam książkę bez żalu, stwierdzając, że jestem chyba jeszcze za młoda na taką literaturę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka