Jerome David Salinger ,,Buszujący w zbożu"

źr.
Kiedy w końcu przestanę oceniać książki po okładce lub po tytule? Nigdy więcej nie założę niczego z góry.

Chyba nie ma osoby, która nie słyszała o tej książce. Podobno psychopatyczni mordercy ją uwielbiają. Nie mam pojęcia dlaczego. Spodziewałam się jakiegoś kryminału, lub krwawej opowieści. Zakładałam też, że główny bohater to chory psychicznie człowiek, który miał ciężkie dzieciństwo lub coś w tym stylu.
Nie, nie, nie.

Bohaterem powieści i jej narratorem jest zbuntowany siedemnastolatek Holden Caulfield, którego wylali ze szkoły, bo nie chciało mu się uczyć i który boi się wrócić do domu. Szwenda się przez dwa dni po Nowym Jorku, zatrzymuje w hotelach i nie wie co ze sobą zrobić. Zero krwawych wydarzeń czy niewyjaśnionych morderstw. Po prostu dwa dni z życia nastolatka, który przechodzi okres buntu, wszystkich nienawidzi i czuje się jak sam określa ,,cholernie samotny". Ta książka mnie po prostu nudziła.

Czytałam, że powieść wywołała oburzenie, gdy została wydana w 1951 roku. Kontrowersje budziło podobno to, że bohater porusza temat seksualności mimo że jest nieletni, oraz używa wulgaryzmów. Nie znalazłam w tej książce nic, co by mnie mogło zbulwersować.
W ksiązce nie ma żadnych opisów aktu seksualnego. Holden co prawda chcę spędzić noc z prostytutką, ale nie korzysta z jej usług bo tchórzy. Zresztą bardziej jest ciekawy dlaczego dziewczyna nią została, co ją do tego skłoniło. Ta historia była nawet zabawna.
Bohaterowie rozmawiają między sobą o współżyciu, ale nie w bardzo ordynarny sposób, bez przesady. Chyba problem polegał na tym, że w ogóle o tym rozmawiają... teraz 13latkowie nieraz lepiej są poinformowani niż dorośli.

W czasach w których żyjemy seks obecny jest niemal wszędzie. Pełno jest filmów i książek poruszających ten temat nie mówiąc o internecie, teledyskach itd. więc te granice zostały bardzo przesunięte. Lata 50 to zupełnie inne czasy i czytelnicy mogli czuć się oburzeni - nie potrafię tego inaczej ocenić.
Co do Holdena - w kilku kwestach się z nim zgadzam i nawet polubiłam tego bohatera. To buntownik, który szuka swego miejsca w świecie. Trochę ponosi go wyobraźnia, ale zwraca uwagę na kilka istotnych rzeczy, nie jest naiwny i ma własne zdanie. Przede wszystkim wydaje mi się jednak, że Holden boi się dorosnąć i chciałby zawsze pozostać dzieckiem. Uważa, że dorośli są obłudni, fałszywi i tylko grają świętoszków. Świetnie dogaduje się za to z dziećmi, a zwłaszcza ze swoją młodszą siostrzyczką Phoebe, ponieważ jest bystra i niczego nie udaje. Dzieci są szczere, to prawda.

Na Lubimy Czytać wystawiłam tej książce ocenę przeciętną. Nie mogę dać wyższej, bo mnie w żaden sposób nie poruszyła.
Akcja mnie nie wciągnęła, historia nudna, zakończenie nijakie. Nie wiem czym tu się zachwycać.
Może ktoś ma inne zdanie? :)

------------------------------------------
Jerome David Salinger ,,Buszujący w zbożu"
Data wydania: 18.10.2013
Wydawnictwo: Albatros
Stron: 304

9 komentarzy :

  1. Czytałam tę książkę dawno, to było jakoś 3 gimnazjum/1 liceum, ale miałam podobne zdanie - nudy. Co prawda ja nie podziewałam się jakieś krwawej akcji :) ale ciekawszych przemyśleń na temat otaczającego świata, jakiegoś takiego większego buntu, no nie wiem... Niby było, ale takie nudne...Po prostu bardzo się na niej wtedy zawiodłam... Nawet jakiś czas temu pomyślałam, że jest to pewnego rodzaju klasyk i może ja go nie zrozumiałam wtedy... Zastanawiałam się nad ponownym czytaniem :o Dziękuję, że odsunęłaś mnie od tego pomysłu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi po przeczytaniu też przyszła taka myśl do głowy, że może czegoś nie zrozumiałam, ale i tak uważam, że książka jest nudna :) Tak liczyłam na jakąś krwawą akcję i też więcej głębszych przemyśleń - nic takiego w niej nie znalazłam :)

      Usuń
  2. Skoro książka cię nie wciągnęła, jest nudna i niejaka, to ja nie mam się nawet nad czym zastanawiać, bez żalu ją sobie odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Tobą prawie we wszystkim. Oprócz jednego. Nie cierpię Holdena, tego małego, zblazowanego frajera.

    OdpowiedzUsuń
  4. łooo czytałam to miliard lat temu

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama nie wiem co o tym mysleć. Widocznie nie jesteś psychopatą i dlatego ta książka Ci sie nie spodobała? Mam ją przed sobą. Od dawna chce ją przeczytać. Ciekawi mnie jak ja ją odbierę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Od dawna chcę przeczytać tę książkę i mam nadzieję, że bardziej mi się spodoba. Swoją drogą to ciekawe, ile zarobił człowiek, który zaprojektował okładkę? :D

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka