Rebecca Donovan ,,Powód by oddychać"





Rebecca Donovan  Powód by oddychać
Tytuł oryginalny: Reason to Breathe
Cykl: Oddechy Tom 1
Data wydania: 2014
Wydawnictwo: Feeria Young
Przekład: Ernest Kacperski

Krótki wstęp
Emma Thomas pochodzi z bogatego amerykańskiego miasteczka. Jej ojciec umiera, a matka jest alkoholiczką i nie potrafi (nie chcę) zająć się dziewczyną. Emma mieszka u wujostwa przez co jej codzienność przypomina koszmar. Ciotka jest chorą psychicznie osobą, która skutecznie niszczy jej życie i znęca się nad dziewczyną. Jedyną osobą, która zdaje sobie sprawę z tego co się dzieje, jest jej przyjaciółka Sara. Pewnego dnia w szkole zjawia się Evan Mathews. Jest zauroczony tą zamkniętą w sobie dziewczyną, niezwykle inteligentną i wspaniałą sportsmenką. Czy Evan wniesie do życia Emmy chociaż trochę światła?

Niesprawiedliwość
Jest mi ciężko pisać o tej książce, ponieważ przez pierwsze 150 stron czułam wielką irytację. Dzisiaj znowu do niej wróciłam i nie wiem kiedy przeczytałam ponad 300 stron. Ta historia tak mnie pochłonęła, że nie mogłam jej odłożyć na półkę.
Dlaczego irytacja? Ponieważ szesnastoletnia dziewczyna daje sobą pomiatać i bić wariatce, z którą mieszka pod jednym dachem. Ta sytuacja trwa kilka lat! Powody którymi usprawiedliwia swoje milczenie, są moim zdaniem bardzo naciągane. Emma nie chce by dzieci tej wariatki i jej wujka dowiedziały się o wszystkim. Nie chce niszczyć tej chorej rodziny. No przepraszam bardzo. Rozumiem, że to tylko dzieci (które jednak w jakiś stopniu zdają sobie sprawę, że coś jest nie tak), ale przecież Caren (ciotka) równie dobrze mogłaby w przyszłości traktować je tak samo. Głupie wytłumaczenie. Moim zdaniem w takich sytuacjach jak przemoc, trzeba reagować natychmiast, zanim wydarzy się coś naprawdę strasznego. Emma to idealny przykład tych wszystkich ludzi, którzy są ofiarami i pozwalają oprawcom na jeszcze więcej, nie reagując. Podziwiam jej szlachetny charakter, ale jej postępowanie jest dla mnie niezrozumiałe. Świetna dziewczyna, inteligentna, wysportowana, grzeczna, a milczy...

Miłość, która daje nadzieję
Evan jest bardzo uparty. Próbuje przedrzeć się przez tę skorupę, za którą ukryła się Emma. Chce zrozumieć jej dziwne zachowanie, milczenie i brak swobody. Mimo odrzucenia, które spotyka go bardzo często, nie poddaje się. Autorka stworzyła ideał, jednak Evan nie jest w tym wszystkim śmieszny. Wzbudza dużą sympatię i jego również podziwiam. Wie, jak postępować z Emmą, chociaż z czasem jego złość i irytacja narasta, że ona nie chcę mu się zwierzyć. Jego pojawienie się wywraca życie dziewczyny do góry nogami i daje nadzieję, że w życiu może spotkać ją też coś wspaniałego.

Trudne tematy
Książka jest bardzo obszerna - liczy prawie 500 stron. Bardzo dużo się dzieje. Wiele momentów wywołało uśmiech na mojej twarzy, wiele mnie naprawdę wkurzyło. Rebecca Donovan porusza temat bardzo trudny, ale czekałam kiedy Emma w końcu wybuchnie, czekałam na jakąś sprawiedliwość. Książkę czyta się naprawdę szybko i jak wspominałam, po pewnym czasie po prostu nie potrafiłam jej odłożyć. Narracja jest oczywiście pierwszoosobowa ( dlaczego wszystkie książki mają teraz taką narracje?), akcja wartka i drżałam na myśl, co wydarzy się na kolejnych stronach. Mimo wszystko nie można nie polubić Emmy i serce ściskało mi się za każdym razem, gdy spotykały ją te wszystkie straszne rzeczy.

Książka kończy się w takim momencie, że nie wyobrażam sobie bym nie poznała drugiego tomu.
Polecam nie tylko nastolatkom, również dorosłym. Szybko o niej nie zapomnę.


I.

8 komentarzy :

  1. Muszę przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po tym jak zrobił się taki bum na tę książkę w blogosferze to zniechęciłam się do niej bardzo. A nawet nie wiedziałam o czym jest, a to był błąd.
    Teraz już wiem, że muszę ją przeczytać, MUSZĘ.
    Wiesz, z przemocą jest różnie, nie można oceniać tego, że ktoś zgadza się na wszystko i nie zgłasza przestępstwa, że kryje sprawcę. Powodów na ukrywanie tego jest wiele, a jeszcze więcej jest psychologicznych mechanizmów zachodzących w psychice ofiary. U mnie na studiach istnieje nawet takie powiedzenie - winną przemocy jest ofiara, ponieważ się na nią zgadza. Dość mocne, ale z jednej strony to prawda, bo w końcu daje przyzwolenie sprawcy, żeby dalej się znęcał.... Koniec wywodu, wybacz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym powiedzeniem i dokładnie to samo myślę o tym, co wyprawia Emma. To co ta kobieta jej robi... jak przeczytasz to zrozumiesz o co mi chodzi :)
      Ciesze się, że Cię zachęciłam :)

      Usuń
  3. Bardzo chciałabym przeczytać tę serię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książki jeszcze nie czytałam, ale uwielbiam powieści o trudnej tematyce, zatem na pewno sięgnę po tę serię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam do wyboru tę książkę, ale jakoś mnie nie przyciąga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię książki, które nie są przekolorowane i wciągają, więc być może znajdzie się na mojej półce:)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka