Szybkie podsumowanie marca + komunikat #2

Hej!
Postanowiłam dzisiaj zrobić podsumowanie, bo później nie będę już miała kiedy.

Niestety muszę na razie zawiesić działalność bloga ponieważ wyjeżdżam, więc w kwietniu mnie nie będzie, a co przyniesie los później - zobaczymy!
Ale na pewno wrócę! Z nowymi książkami, zdjęciami i pomysłami. Uwielbiam to miejsce, więc nie może być inaczej. Jeśli będę miała dobry dostęp do internetu, to na pewno będę Was odwiedzać i komentować w miarę możliwości :)

Podsumujmy marzec!
Jak już wspominałam to mój ulubiony miesiąc w roku. Przeczytałam 5 (standard) naprawdę fajnych książek i wszystkie Wam polecam!












Nie potrafię wskazać najsłabszej, bo każda mi się podobała mimo różnych zastrzeżeń.

Z czego jestem dumna? Z pierwszej współpracy ! Bardzo dziękuję Pani Wandzie Szymanowskiej za to, że obdarzyła mnie zaufaniem. To dla mnie ważne, bo bardzo niedawno dodałam zakładkę ,,współpraca" i cieszę się, że się udało. 
Gdy wrócę postaram się nawiązać ich więcej, ale współprace nie powinny być celem bloga tylko miłym dodatkiem.
Trzymajcie za mnie kciuki.

I.

Wanda Szymanowska ,,Lardżelka"

źr.


Zofia to fajna, inteligentna kobieta. Niestety ma sporą nadwagę i ,,zajada" wszystkie smutki. Nie przejmuje się tym bardzo do czasu, aż narzeczony oznajmia, że wygląda jak ,,balia do prania jego babki". Zosia ma dość obelg z jego strony i postanawia coś ze sobą zrobić. Mimo postanowienia nie wie od czego zacząć i w końcu zapisuje się na kilkutygodniowy pobyt w ośrodku dla puszystych. Poznaje tam ludzi z takimi samymi problemami i zaczyna walczyć z nadmiarem tłuszczu i złymi nawykami. Pobyt w Lardżelce zmienia jej życie.

Jak reagujecie na widok otyłej osoby? Większość myśli ,,jak można się doprowadzić do takiego stanu?". Można. Łatwo, szybko i przyjemnie. Ale zrzucenie nadmiaru kilogramów to prawdziwy koszmar. Szczęśliwi ci, którzy mają świetną przemianę materii i nie muszą się tym przejmować. 

Problem otyłości dotyka wielu osób na całym świecie. Najgorzej jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie fast foody są wszędzie i są bardzo popularne. Trzeba pamiętać, że otyłość to nie tylko brzydki wygląd. To także choroba duszy i trzeba z tym walczyć.

Nie czytałam jeszcze książki o takiej tematyce. Bardzo mało jest w literaturze otyłych bohaterek prawda? Najsławniejsza jest chyba Bridget Jones, ale to zupełnie inna historia.
Największym minusem tej książki jest to, że jest taka krótka. Ledwie 125 stron. Chciałabym więcej!

Główna bohaterka i narratorka jest wspaniałą osobą, która wzbudziła mój wielki podziw swoją determinacją. Obserwujemy wszystkie etapy w jej dążeniu do celu: stanowczość, chwile załamania, nienawiść do samej siebie, radość z małych sukcesów. 
Zosia otrzymuje wielkie wsparcie od swoich przyjaciół. To bardzo ważne, by w naszym otoczeniu były osoby, które nas wspierają, pocieszają i potrafią jak to się mówi ,,postawić do pionu". To dzięki swojej przyjaciółce Iwonie, kolegom i koleżankom z ośrodka, Zosia nie załamuje się i małymi kroczkami dąży do celu. Jeśli macie w swoim otoczeniu osoby, które się naśmiewają, obrażają was - natychmiast  się od nich uwolnijcie. Nie warto tracić na nich czasu.
Autorka poruszyła również inny ważny temat - grube osoby są dyskryminowane w miejscu pracy. Uważa się, że nie mają nic ciekawego do powiedzenia. To bardzo przykre i niesprawiedliwe!

Fantastyczna powieść napisana z humorem. Z całych sił ściskałam kciuki za Zosię. 
Co ciekawe znaleźć w niej można wiele ciekawych porad jak się odchudzać: co jeść, na co zwracać uwagę, jak nastawić się pozytywnie. Są nawet przepisy na zdrowe i pożywne dania oraz wiele ciekawych spostrzeżeń. Niektóre z nich czytałam na głos mamie :).
Odpowiednie posiłki to nie wszystko, bardzo ważna jest aktywność fizyczna, którą trzeba polubić. 

Ta lektura mnie zmotywowała! Polecam nie tylko osobom marzącym o szczupłej sylwetce, ale wszystkim. 


Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję autorce. 

---------------------------
Wanda Szymanowska Lardżelka
Data wydania: 2015
Wydawnictwo: Białe Pióro

Matthew Quick ,,Poradnik pozytywnego myślenia"


Pat Peoples ma problemy psychiczne i mentalność dziecka. Od czterech lat przebywa w szpitalu psychiatrycznym, którego nie znosi. Ma obsesję na punkcie ćwiczeń fizycznych, a swoje życie nazywa filmem i bardzo wierzy w szczęśliwe zakończenie. W szpitalu wylądował po pewnym wydarzeniu z przeszłości, które wyparł z pamięci. Stara się być miły, dobry i stara się panować nad agresją, by odzyskać swoją żonę Nikki, którą bardzo kocha. Pewnego dnia w szpitalu pojawia się jego mama, która zabiera go do domu. Chce, by Pat powrócił do normalnego życia, zaczął spotykać się z przyjaciółmi, oglądał mecze futbolowe i zapomniał o Nikki. Gdy jego przyjaciel zaprasza go na obiad pojawia się na nim Tiffany, która również straciła kogoś bliskiego, tak jak Pat chodzi do terapeuty i próbuje zapanować nad własnym życiem. Tiffany od pierwszego spotkania nie daje Patowi spokoju, towarzyszy mu podczas codziennego biegania i nie daje się zbyć. Czy dwoje niestabilnych emocjonalnie ludzi może dać sobie nawzajem szczęście? Czy Nikki wróci do Pata?


Najpierw napiszę co mnie irytowało najbardziej - futbol. Wszędzie futbol. Nie rozumiem tego sportu, nie wiem na czym on polega. Zresztą poza Amerykanami, chyba nikt go nie rozumie. Prawie na każdej stronie futbol. Widzicie, że może to trochę irytować. Rozumiem, że sport może być dla kogoś ważny, ale czy do tego stopnia? Humor ojca Pata uzależniony jest od tego, czy jego ulubiona drużyna wygrywa czy przegrywa. Połowa książki jest o futbolu. -.-

Druga połowa jest o walce i pozytywnym myśleniu. Narratorem jest Pat i dzięki temu możemy poznać wszystkie jego uczucia i lęki. Polubiłam głównego bohatera, który nie jest do końca normalny, ale ma w sobie pewien urok i po prostu chce być szczęśliwy. Chcę odzyskać żonę więc spędza mnóstwo czasu intensywnie ćwicząc, by dobrze wyglądać, przyjmuje leki i stara się panować nad gniewem, by jego żona była dumna. Ta jego walka z samym sobą jest przejmująca, a pozytywne myślenie zaraźliwe. Pat to dobry człowiek. Po prostu stracił kontrolę nad swoim życiem i próbuje ją odzyskać. Może jego sposoby są nieco dziwaczne (zakładanie worka na śmieci i wielokilometrowy bieg), ale jego determinacja zasługuje na podziw. Gdy spotyka impulsywną Tiffany, na początku nie rozumie czego ona od niego chce, ale mimo tego, że ich relacja jest nieco dziwaczna, to oni pasują do siebie i są sobie potrzebni. Ta pokręcona para wzbudziła moją sympatię.

Pat ma świetną rodzinę (oprócz ojca, któremu moim zdaniem przydałoby się porządne lanie - nie znoszę humorzastych ludzi :) ) która niesamowicie go wspiera i akceptuje takim jakim jest. Ani matka ani brat nie wstydzą się go i chcą dla niego jak najlepiej. Bardzo mi się to podobało.

Bardzo pozytywna książka, ale ten futbol strasznie męczący...
Wierzmy w szczęśliwe zakończenia - to naprawdę pomaga! 


--------------------------------
Matthew Quick Poradnik pozytywnego myślenia
Tytuł oryginalny: The Silver Linings Playbook
Data wydania: 2013
Wydawnictwo Otwarte






Getting to know you: TAG

Cześć :)

Za każdym razem jak tu zaglądam to czeka mnie jakaś niespodzianka :)
Już niedługo napiszę kilka słów o książce, którą czytam obecnie, ale dziś piątek więc dajmy sobie trochę luzu :)
Zostałam zaproszona przez Kornelię (klikdo tego tagu i postanowiłam od razu skorzystać z zaproszenia.
Nie ukrywam się zbytnio i z mojego bloga możecie dużo dowiedzieć się o mnie. W życiu realnym nie lubię o sobie gadać, chyba że o tym co mnie interesuje. Wtedy zamęczam ludzi tak jak Was tutaj :)  ale postaram się na pytania Kornelii odpowiedzieć tak szczerze jak mogę. Mam nadzieję, że Was nie zanudzę :)

1) Jak masz na imię?
Na imię mam Iwona. Nie znoszę swojego imienia i jak ktoś je zdrabnia, skraca itp. - po prostu Iwona. Miałam nosić inne imię, ale mój ojciec oczywiście zapisał odwrotnie :)

2) Kiedy masz urodziny?
30 sierpnia

3) Znak zodiaku
Panna

4) Ulubiony kolor
Czerwony!

5) Ulubiona część garderoby
Heh nie wiem... nie jestem fanką mody i zwykle wkładam to co wyciągnę z szafy. Lubię swetry, mam ich sporo :)

6) Ulubiony gatunek książek
Nie mam. Czytam to, co zwróci moją uwagę.

7) Ukochana książka
Moja lista ulubionych stale się powiększa, ale powtórzę się po raz 30 Harry Potter :) nic się nie zmienia.

8) Najpiękniejsza książka wg ciebie to...
Nie potrafię zdecydować co do jednej.

9) Ulubiony autor/ autorka
J.K Rowling, L M Montgomery. Nie przeczytałam wystarczająco dużo książek, by zdecydować kto jeszcze :)

10) Ostatnio przeczytana książka
Love, Rosie

11) Czy piszesz coś sama?
Kiedyś próbowałam, ale nie potrafię. Gdy czytam to, co pisałam jako dziecko, płaczę ze śmiechu :)

12) Wolisz czytać czy pisać?
Więc wolę czytać.

13) Ulubiona lektura szkolna
Akademia Pana Kleksa. Bardzo chciałabym przeczytać ją jeszcze raz.

14) Czy zbierasz gadżety książkowe?
Ledwo mi wystarcza na książki :D

15) Od ilu lat nałogowo czytasz?
Od dziecka.

16) Ulubiona seria
HP, Igrzyska Śmierci.

17) Ulubiony gatunek muzyczny
Muzyka to u mnie temat rzeka :)
Rock, House, Pop

18) Ulubiony zespół/ wykonawca
Coldplay, Example, John Newman, Bruno Mars, Adele, Sia i duużo więcej.

19) Ulubiona piosenka
Nie wolno mi zadawać takich pytań :D
Coldplay: Clocks, Speed Of Sound, Paradise, Magic, Square One
Example: Skies Don't Lie, Stay Awake, One Way Mirrow
Flipsyde Someday, Sia Breathe Me, Adele Set Fire To The Rain 
i mnóstwo innych. Mówiłam, że to temat rzeka.

20) Ulubiony film i serial
Ulubiony film... może powiem tak: najbardziej śmieszy mnie polska komedia Wyjście awaryjne. Oglądałam ją tysiąc razy... a serial... obecnie oglądam tylko Grę o tron, ale kiedyś uwielbiałam Merlina i bardzo, bardzo żałuję, że serial się skończył. Znam go na pamięć.

21) Ulubiony aktor/aktorka
Andrzej Chyra, Cezary Pazura i Daniel Craig. Z aktorek lubię Jennifer Lawrence i Marię Valverde.

22) Jest coś co lubisz kolekcjonować?
Można powiedzieć wspomnienia: zaproszenia ślubne, listy. Tych rzeczy nigdy nie wyrzucam. Lubię też zbierać bransoletki. No i książki.

23) Co robisz kiedy masz kiepski humor?
Sprzątam :D

24) Masz jakąś fobię
Nawiążę do pytania powyżej - nie znoszę brudnych podłóg. Zamiatam cały dom kilka razy dziennie (niezależnie od humoru) :D

25) Masz jakąś interesującą obsesję?
Obsesję chyba nie... przed snem muszę wypić gorącą herbatę. Takie moje dziwactwo.

26) Masz jakieś wyjątkowe marzenie?
Mam, ale zachowam dla siebie. :)

27) Co chciałabyś robić w  przyszłości (zawód)?
W bardzo niedalekiej przyszłości - pracować w miejscu w którym są książki. Duużo książek.

28) Masz jakieś hobby?
Ostatnio prowadzenie bloga.

29) Grasz na jakimś instrumencie?
Niestety nie :<

30) Znasz jakieś ciekawe cytaty?
Jutro jest zawsze czyste, nieskalane żadnym błędem. L.M Montgomery

31) Co doprowadza cie do szału?
Dlaczego ja? Czyja wina? Szkoła. Czyli paradokumentalne bzdury.

32) Co sprawia, że się wzruszasz?
Pokażcie mi jakąś łzawą scenę w filmie i od razu muszę szykować chusteczki.

33) Co Cię motywuje?
Obietnice.

34) Czy masz przyjaciół?
Pewnie że mam, ale niewielu.

35) Najlepsza z cech twojego charakteru...
Jak już wspominałam gdzieś wcześniej chyba to, że potrafię być dobrym przyjacielem. I chyba to, że chętnie pomagam, jeśli ktoś mnie o pomoc poprosi.


Ja również chciałabym Was lepiej poznać.
Czy na te pytania zgodzą się odpowiedzieć:



i



?


Kornelii bardzo dziękuję i jest mi bardzo miło.
Mam nadzieję że nie obrazi się za to, że podaję jej pytania dalej, ale bardzo mi się podobają :)

I.

Cecelia Ahern ,,Love, Rosie"



Zobowiązuję się oficjalnie: w tym roku przeczytam wszystkie książki Ceceli Ahern. Żadnego odkładania. To kolejna książka tej autorki, która wywołała u mnie kilka razy atak śmiechu, wkurzyła mnie, wzruszyła i z żalem zamknęłam ostatnią stronę. 


Co za opowieść. Przez pięćdziesiąt lat towarzyszymy Rosie i Alexowi i jesteśmy świadkami niezwykłej przyjaźni i ...miłości, która stale gdzieś umyka. 
Książka jest napisana bardzo ciekawie: składa się z listów, liścików,e-maili, kartek świątecznych, rachunków, a nawet pojawił się artykuł z gazety (pokładałam się ze śmiechu przy tym fragmencie :D ). Mimo, że brakowało mi troszkę zwykłych dialogów, to uważam, że to świetny pomysł i jak najbardziej udany. 
Super! Jestem naprawdę zachwycona. Wszystkie listy i e-maile pozwalają poznać bohaterów lepiej, niż znienawidzona ostatnio przeze mnie narracja pierwszoosobowa. Nie musiałam czytać: ,,w jego oczach coś dostrzegłam, a może tylko mi się wydawało" itd. itp. bzdury. Bleee mam tego naprawdę dosyć. 

źr.
Rosie i Alex znają się od piątego roku życia. Siedzieli razem w ławce, widzieli siebie nawzajem w najbardziej żenujących sytuacjach. Byli zawieszani w szkole, razem się upijali i uciekali. Planowali przyszłość w USA. Niestety po raz pierwszy złośliwy los rozdziela ich, gdy Alex musi sam wyjechać do USA rok wcześniej z powodu awansu ojca. Rosie zostaje w Irlandii i... zachodzi w ciąże po pijackiej nocy. Wszystkie jej plany na przyszłość trafia szlag. Zaczyna się prawdziwa rzeczywistość: płacz, pranie pieluch, wizyty u lekarza, brak pracy i życie na łasce rodziców. Ale jest mała Katie. Rosie kocha ją całym sercem. Tymczasem Alex pnie się po szczeblach kariery i to Ameryka powoli staje się jego domem. Oboje zdają sobie jednak sprawę, że czują do siebie coś więcej, ale boją się do tego przyznać.

No i zaczyna się: niedomówienia, złe wybory, strach. Są tak blisko siebie, a jednak tak daleko. 
źr.
Aaaa ile razy miała ochotę rzucić książką o ścianę. Wydaje się, że któreś z nich pójdzie wreszcie po rozum do głowy, a tu znowu wyrasta kolejna przeszkoda. Ta książka zszarpała mi nerwy, ale mimo to uważam, że jest fantastyczna. I przezabawna. To najbardziej lubię w powieściach Ahern.!
Mamy też prawdziwą prozę życia: niezapłacone rachunki, wkurzający szef, choroby, samotność, tęsknotę.

Ta książka pokazuje, że nie można bać się swoich uczuć! Nie można, życie jest za krótkie.
Bardzo polubiłam Rosie - mamy wiele wspólnych cech. 

Film również mi się podobał, chociaż jest w nim pokazany tylko ogólny zarys książki. Wiele rzeczy jest zmienionych. 
Bardzo lubię też Lily Collins i Sama Claflina. Spisali się na medal. 
Polecam jako jej dopełnienie :)


--------------------------------------------------------------
Cecelia Ahern Love, Rosie
Tytuł oryginalny: Where Rainbows End
Wydawnictwo Akurat
Data wydania: 03.12.2014

Programy rozrywkowe

Nie jestem wielką fanką telewizji. Przez cały dzień dla mnie nie istnieje. Gdy widzę te paradokumentalne gnioty, które są puszczane na większości kanałów od rana, to krew mnie zalewa. Ale wieczorem lubię obejrzeć coś interesującego.

Obecnie telewizja serwuje nam mnóstwo programów rozrywkowych. Moim zdaniem są lepsze i gorsze (lub tak idiotyczne, że ręce opadają), ale np. od dziewięciu edycji oglądam Must Be The Music i uważam, że to świetny program.
Mocną stroną jest tutaj jury - bardzo sprawiedliwe, które skupia się na uczestnikach, a nie na tym jak się wypromować. Uważam, że są fantastyczni, chociaż Rogucki mógłby pozbyć się tego wąsa :) ( oczywiście żartuję).

źr.

Ci ludzie naprawdę znają się na tym co robią. Dzięki temu programowi udało się zaistnieć fantastycznym zespołom: Enej i Lemon (z niesamowitym Igorem Herbutem). To chyba o czymś świadczy. Przyznam się, że na oba zespoły wysłałam smsy w finałach i cieszę się, że osiągnęli sukces.  Dla mnie to jedyny warty uwagi program tego typu. Bardzo podoba mi się cała formuła.


Od pierwszego sezonu oglądam również Twoja Twarz Brzmi Znajomo. Niestety program leci późnym wieczorem w sobotę i nie zawsze udaje mi się go zobaczyć w całości, ale oglądam powtórki w niedzielę i uważam, że jest fantastyczny. Stefano Terrazzino jako Helena Majdaniec w ostatnim odcinku, doprowadził mnie do łez ze śmiechu :D.  Te metamorfozy wymagają ogromnej pracy i talentu. Kocham i podziwiam ludzi z pasją. W tej edycji trzymam kciuki np. za Grzegorza Wilka - prawdziwy artysta. Bezbłędnie wcielił się ostatnio w Grzegorza Ciechowskiego. Czekam na więcej.


źr.


Oprócz tych muzycznych programów, staram się regularnie oglądać Świat się kręci. Lubię programy publicystyczne, a tu mamy też rozrywkę, wiadomości. Czasami poruszane są naprawdę ciekawe tematy, można posłuchać opinii różnych stron. Szkoda tylko, że program jest taki krótki i często, gdy dyskusja staje się naprawdę ciekawa, prowadzący muszą ją przerwać.


źr.


A wy oglądacie programy tego typu? A może w ogóle nie macie telewizora? :)


I.

K.A. Tucker ,,Dziesięć płytkich oddechów" + kilka słów na temat New Adult

źr.
Najpierw zauroczyła mnie okładka. Jest piękna prawda? Po przeczytaniu książki stwierdzam, że idealnie ilustruje przedstawioną w niej historię.
Zachęciły mnie również wysokie oceny na portalu Lubimy Czytać.
Przeczytałam i... miałam wrażenie, że po raz trzeci czytam to samo, tylko w innej otoczce.
O co chodzi? O New Adult.

Nie jestem absolutnie żadną znawczynią, piszę tylko to co sama zauważyłam :)
New Adult to gatunek, który zyskał ogromną popularność. Książki należące do tej grupy, mnożą się jak grzyby po deszczu. Są to tak zwane książki dla Młodych Dorosłych czyli osób w wieku od osiemnastu do około dwudziestu pięciu lat (tak, ja jeszcze mieszczę się w tym przedziale).

Gatunek ten cechuje schematyczność:
- dwójka bohaterów w przeszłości przeżyła jakąś traumę
- faceci są: nieziemsko przystojni, czuli, mają wady, ale przyćmiewają je ogromne zalety, więc tak naprawdę nie mają wad, mają tatuaże
- oczywiście bohaterowie zakochują się w sobie na amen
- przez jakiś czas trwa sielanka
- przeszłość jednak w którymś momencie powraca
- awantura i rozstanie 
- zmierzenie się z przeszłością
- happy end
Zarówno Hopeless, Powód by oddychać i Dziesięć płytkich oddechów to książki, wpisujące się w ten schemat.

Co o tym myślę? Wszystkie je oceniłam jako dobre lub bardzo dobre. Hopeless skradła moje serce, jednak czuję się już zmęczona i na razie planuję sobie odpuścić tego typu książki. New Adult ma mnóstwo fanów (nie tylko w tym przedziale wiekowym), ponieważ te powieści wywołują emocję, dotykają tematów bardzo trudnych i po kilku stronach pochłaniają bez reszty. Czyta się je ekspresowo i dobrze. Przeczytałam gdzieś w necie wypowiedź jakiejś kobiety, chyba po trzydziestce: Za czasów mojej młodości nie było takich książek, więc nadrabiam zaległości. Cytat zapisałam, ale stronę z której pochodzi już nie - mam nadzieję, że nikt się nie obrazi za jego wykorzystanie. Więc wszystko jasne - książka ma dawać radość, wywoływać emocję. Wszystko się zgadza.

Dobra to teraz kilka słów o książce K.A. Tucker :)
Kacey Cleary przeżyła straszny wypadek samochodowy, który spowodował pijany kierowca. W jego wyniku zginęli jej rodzice, przyjaciółka oraz chłopak. Dziewczyna jest zdruzgotana i nie potrafi się z tym pogodzić. Wspiera ją młodsza siostra, która szczęśliwym zrządzeniem losu nie siedziała w tym samochodzie. Siostry przygarnia wujostwo, jednak po pewnym incydencie, Kacey postanawia zabrać Livie i przeprowadzić do innego stanu. Zacząć wszystko od nowa. Okazuję się, że w sąsiedztwie mieszka tajemniczy Trent Emerson. Początkowo  Kacey nie chce się do niego zbliżyć, ale Trent w końcu zdobywa jej serce.

Mimo schematyczności to dobra książka. Opowiada o tragicznych przeżyciach, o bólu po stracie bliskich osób, o przebaczeniu. 
Siostry zupełnie inaczej zareagowały na tę tragedię. Kacey, która brała udział w wypadku cierpi na zespół stresu pourazowego (autorka bardzo profesjonalnie podeszła do tego tematu, co jest dużym plusem). Jest jak pusta skorupa. Livie (jej siostra) również bardzo cierpi (co oczywiste) ale ze wszystkich sił stara się wyciągnąć siostrę z mroku. Wie, że pozostała jej tylko ona i tak naprawdę to Livie  opiekuje się Kacey.

Zaskoczyła mnie duża dawka erotyzmu. Ta książka jest... seksowna. Nie ma tu słodkich buziaczków jak w Hopeless. Jest pewna siebie główna bohaterka, która gdy słyszy słowo seks nie rumieni się i nie spuszcza wzroku. To napięcie między bohaterami jest niemal namacalne. 
Wreszcie to powieść o prawdziwej przyjaźni. Storm, która początkowo wydaje się płytką lalką Barbie to świetna dziewczyna, wspaniała przyjaciółka i mama. 

Co zaskoczyło mnie najbardziej - w połowie książki wydawało mi się, że zgadłam zakończenie, potem zaczęłam w to wątpić, a koniec całkowicie mnie rozbroił.




Książka bierze udział w wyzwaniu:

źr.

--------------------------------------------------------------------------
K.A. Tucker Dziesięć płytkich oddechów
Cykl: Ten Tiny Breaths tom 1
Data wydania: 2014
Wydawnictwo: Filia

Stieg Larsson ,,Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet"



Nareszcie znalazłam chwilę by napisać kilka słów. 

Tytuł ten stał się międzynarodowym bestsellerem i na pewno większość z Was słyszała o głośnej ekranizacji Dziewczyna z tatuażem. Sama oglądałam ten film dwa razy, ale po lekturze stwierdzam, że wcześniej nie rozumiałam tego filmu, a przynajmniej kilku wątków. Nie polecam oglądania przed przeczytaniem książki. Oczywiście wiedziałam kto jest mordercą i zabrało mi to wiele frajdy, ale i tak książka jest bardzo obszerna - ponad 600 stron, więc jest co czytać :)

Mikael Blomkvist dziennikarz miesięcznika Millenium otrzymuje nietypowe zlecenie. Musi odnaleźć zaginioną przed trzydziestoma laty Harriet Vanger. Tajemnicze zniknięcie dziewczyny nie daje spokoju jej wujowi i przewodnikowi klanu Vangerów, Henrikowi. Rodzina Vangerów prowadzi koncern, który niegdyś święcił triumfy, ale obecnie znajduje się w nieciekawej sytuacji.
Mikael w zamian za interesujące go informacje, postanawia spróbować rozwiązać zagadkę. Szybko przekonuje się jak ogromny jest klan Vangerów, oraz poznaje tajemnice, skrzętnie ukrywane przez członków rodziny. W pewnym momencie dołącza do niego ekscentryczna i piekielnie inteligentna Lisbeth Salander. 

Genialna fabuła, niesamowita i wstrząsająca historia rodzinna, świetnie oddany klimat niewielkiego miasteczka, rewelacyjnie zarysowani bohaterowie - to po prostu fantastyczna książka.
Napisana prostym językiem i w takim stylu, że mimo jej objętości strony mijają zadziwiająco szybko.
Mamy tajemnicze zniknięcie, mnóstwo tropów i wątków pobocznych, które Larsson rozwija, ale nie jest to uciążliwe. Wszystko składa się w zgrabną całość. 

No i główni bohaterowie…
Mikael Blomkvist to urodzony dziennikarz, który kocha swoją pracę. Jest spostrzegawczy, sprytny i ciekawy świata. Potrafi myśleć racjonalnie i chłodno ocenić sytuację.  Posiada też urok osobisty i ma słabość do kobiet. Jest też po prostu dobrym człowiekiem.
Lisbeth Salander – genialnie wykreowana postać. Niepokorna, impulsywna,  inteligentna. Wygląda jak dziwadło i tak też się zachowuje, ale potrafi wygrzebać każdą informację, przez co jest niebezpieczna. Z Salander naprawdę nie warto zadzierać. Mimo, że głównym tematem książki jest przemoc wobec kobiet, autor stworzył bohaterkę, która potrafi poradzić sobie z sadystą. Sama stała się ofiarą, jednak jej oprawca wkrótce gorzko tego pożałował. 

Współpraca tak różnych osób nie mogła się udać, a jednak stało się inaczej.
Jestem bardzo ciekawa kolejnych części.

----------------------------
Stieg Larsson Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet
Tytuł oryginalny: Män som hatar kvinnor
Cykl: Millennium tom 1
Data wydania: 2008
Wydawnictwo Czarna Owca






Fotografia

Jak już mówiłam marcowe zachody słońca są najpiękniejsze oto dowód:










Zdjęcia nie zostały w żaden sposób przerobione :)


I.


30 days song challenge część 3 - ostatnia

Hej!
Jako że mam ostatnio jakąś niemoc czytania o czym pisałam dzisiaj na facebooku, to postanowiłam skończyć to wyzwanie muzyczne.

Nie wiem jak Wy, ale ja nie pisze żadnych postów do przodu - chyba że planuję coś na przyszły dzień. Więc co kończę czytać o tym piszę. Nie mam też przeczytanych książek do przodu. Może powinnam zacząć tak robić, by blog nie świecił pustkami np. przez tydzień?
A jak to wygląda u Was? Jestem bardzo ciekawa.




No to uruchamiam swoją listę i zaczynamy:

21) Piosenka, której słucham gdy jestem szczęśliwa 
Zwykle wtedy słucham Example, bo ten artysta kojarzy mi się z samymi miłymi chwilami.
Jego muzyka to kop energii.

22) Piosenka, której słucham gdy jestem smutna 
Jaki przeskok... chmmmm wtedy wybieram muzykę filmową np. Alexandre Desplat The resurrection stone

23) Piosenka, którą chciałabym, aby zagrano na moim ślubie
U2 One Love

24) Piosenka, którą chciałbym, aby zagrano na moim pogrzebie 
Co za pytanie... nie mam pojęcia.

25) Piosenka, która rozśmiesza 
Magic Rude - boska!

26) Piosenka, którą potrafię zagrać na jakimś instrumencie 
Kiedyś umiałam zagrać na gitarze kilka dźwięków jakiejś piosenki ogniskowej, ale nie pamiętam jakiej i nie pamiętam jak się ją gra :p

27) Piosenka, którą chciałabym umieć zagrać 
O jest mnóstwo takich piosenek. Zwłaszcza te fortepianowe. Mój ulubiony muzyczny instrument.

28) Piosenka, która wywołuje u mnie poczucie winy 
Nie wiem jak piosenka może wywoływać poczucie winy. Chyba tylko u jej autora, jak jest kiepska.

29) Piosenka z mojego dzieciństwa
Piosenki, które śpiewaliśmy w szkole. Tytułów nie pamiętam tylko fragmenty. Kiedyś dużo śpiewałam w szkole teraz kompletnie nie mam głosu.

30) Ulubiona piosenka dokładnie rok temu 
happysad Partyzant K


Bardzo fajne to wyzwanie. Polecam wziąć udział jeśli nie macie pomysłu na nowy post :)

I.

Co w marcu?

Marzec to mój ulubiony miesiąc w roku. Kończy się zima i słychać ptaki, czuć wiosenny wiatr. Uwielbiam marcowe zachody słońca. Nie wiem czy zauważyliście, ale w marcu są najpiękniejsze.
To miesiąc urodzin moich bliskich.
To także miesiąc naszej rocznicy z S. i mam piękne wspomnienia z tego okresu.

Kilka ciekawych dat w marcu:

2.03
Dziś urodziny obchodzi Daniel Craig - mój ulubiony angielski aktor, świetny w każdej roli, no i obecny James Bond - facet z klasą

źr.

3.03
Międzynarodowy Dzień Pisarzy
Niech piszą jak najwięcej!
źr.


5.03
Dzień Teściowej
Lubicie swoje teściowe? :)



8.03
Dzień Kobiet
No wiadomo, kwiatek obowiązkowy. Ja chyba jednak zażyczę sobie książki w tym roku ^^

źr.

10.03
Dzień Mężczyzny 
No cóż niech im będzie ^^



12.03
Dzień Matematyki 
Królowo Nauk jak ja cię nie lubię :)


13.03
Popularne imieniny - Krystyny
Pamiętajcie! :)

15.03
Światowy dzień konsumenta
Wszyscy nimi jesteśmy. Chciałabym, by zmieniła się w końcu sytuacja, na polskim rynku książki. Oby skończyło się wydawanie fortuny przy każdej wizycie w księgarni.

17.03
Światowy Dzień Morza
Co mogę powiedzieć... kocham morze i zazdroszczę wszystkim szczęściarzom, którzy mieszkają blisko niego.

źr.

21.03
Dzień Wagarowicza
Międzynarodowy Dzień Poezji
Światowy Dzień Lasu
Światowy Dzień Walki z Dyskryminacją Rasową
Pierwszy Dzień Wiosny
Uff... co za dzień :)
źr.


25.03
Dzień Czytania Tolkiena
Panie Tolkien może dam Panu szansę  :)

źr.


27.03
Międzynarodowy Dzień Teatru
Bardzo lubię, ale niestety nie mam okazji chodzić zbyt często.

źr.


29.03
Dzień Metalowca
Zdarza mi się posłuchać :>





A Wy lubicie szczególnie jakiś miesiąc? :)

I.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka