Wanda Szymanowska ,,Lardżelka"

źr.


Zofia to fajna, inteligentna kobieta. Niestety ma sporą nadwagę i ,,zajada" wszystkie smutki. Nie przejmuje się tym bardzo do czasu, aż narzeczony oznajmia, że wygląda jak ,,balia do prania jego babki". Zosia ma dość obelg z jego strony i postanawia coś ze sobą zrobić. Mimo postanowienia nie wie od czego zacząć i w końcu zapisuje się na kilkutygodniowy pobyt w ośrodku dla puszystych. Poznaje tam ludzi z takimi samymi problemami i zaczyna walczyć z nadmiarem tłuszczu i złymi nawykami. Pobyt w Lardżelce zmienia jej życie.

Jak reagujecie na widok otyłej osoby? Większość myśli ,,jak można się doprowadzić do takiego stanu?". Można. Łatwo, szybko i przyjemnie. Ale zrzucenie nadmiaru kilogramów to prawdziwy koszmar. Szczęśliwi ci, którzy mają świetną przemianę materii i nie muszą się tym przejmować. 

Problem otyłości dotyka wielu osób na całym świecie. Najgorzej jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie fast foody są wszędzie i są bardzo popularne. Trzeba pamiętać, że otyłość to nie tylko brzydki wygląd. To także choroba duszy i trzeba z tym walczyć.

Nie czytałam jeszcze książki o takiej tematyce. Bardzo mało jest w literaturze otyłych bohaterek prawda? Najsławniejsza jest chyba Bridget Jones, ale to zupełnie inna historia.
Największym minusem tej książki jest to, że jest taka krótka. Ledwie 125 stron. Chciałabym więcej!

Główna bohaterka i narratorka jest wspaniałą osobą, która wzbudziła mój wielki podziw swoją determinacją. Obserwujemy wszystkie etapy w jej dążeniu do celu: stanowczość, chwile załamania, nienawiść do samej siebie, radość z małych sukcesów. 
Zosia otrzymuje wielkie wsparcie od swoich przyjaciół. To bardzo ważne, by w naszym otoczeniu były osoby, które nas wspierają, pocieszają i potrafią jak to się mówi ,,postawić do pionu". To dzięki swojej przyjaciółce Iwonie, kolegom i koleżankom z ośrodka, Zosia nie załamuje się i małymi kroczkami dąży do celu. Jeśli macie w swoim otoczeniu osoby, które się naśmiewają, obrażają was - natychmiast  się od nich uwolnijcie. Nie warto tracić na nich czasu.
Autorka poruszyła również inny ważny temat - grube osoby są dyskryminowane w miejscu pracy. Uważa się, że nie mają nic ciekawego do powiedzenia. To bardzo przykre i niesprawiedliwe!

Fantastyczna powieść napisana z humorem. Z całych sił ściskałam kciuki za Zosię. 
Co ciekawe znaleźć w niej można wiele ciekawych porad jak się odchudzać: co jeść, na co zwracać uwagę, jak nastawić się pozytywnie. Są nawet przepisy na zdrowe i pożywne dania oraz wiele ciekawych spostrzeżeń. Niektóre z nich czytałam na głos mamie :).
Odpowiednie posiłki to nie wszystko, bardzo ważna jest aktywność fizyczna, którą trzeba polubić. 

Ta lektura mnie zmotywowała! Polecam nie tylko osobom marzącym o szczupłej sylwetce, ale wszystkim. 


Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję autorce. 

---------------------------
Wanda Szymanowska Lardżelka
Data wydania: 2015
Wydawnictwo: Białe Pióro

9 komentarzy :

  1. Jestem ciekawa książki! Szkoda, że jest taka krótka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubie takie optymistyczne książki. Może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam tę książkę i również podziwiam główną bohaterkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć! Właśnie nominowałam Cię do Smerfowego TAGu książkowego :) Zapraszam do zabawy! http://recenzje-rose.blogspot.com/2015/03/smerfowy-tag-ksiazkowy.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda dość ciekawie. Podobno nie ocenia się książki po okładce, ale okładka mnie rozbawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z chęcią przeczytałabym tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam! Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam książkę "Lardżelka". Porusza ważny temat. Otyłość i zaburzenia odżywiania są niezwykle ważnym problemem współczesnego społeczeństwa w krajach tzw. wysokorozwiniętych. Często nasz styl życia pozostawia wiele do życzenia, jeśli chodzi kwestię zdrowia. Sama choruję na cukrzycę i tematyka poruszana w książce jest mi dość bliska. Mam jedną uwagę w związku z tym. Na stronie 110 jest opisana sytuacja, gdy Zosi robi się słabo na widok ciastek (miała drżenie rąk i wystąpił pot na jej czoło). Objawy mijają po zjedzeniu pomarańczy. Komentarz narratorki "Cholerna HIPERGLIKEMIA!" Otóż objawy opisane wskazują na HIPOGLIKEMIĘ. Fakt zanikania objawów po spożyciu posiłku także potwierdza, iż jest to hipoglikemia. Niby jest to szczegół, ale bardzo ważny! Czy mogłaby się Pani odnieść do mojego spostrzeżenia?
    Z poważaniem
    Gabriela Szafarowska

    OdpowiedzUsuń
  8. Wie Pani nie jestem doktorem, więc nie mogę się do tego odnieść. Pierwszy raz zetknęłam się z taką przypadłością w wyżej opisanej książce. Powinna Pani zapytać autorkę dlaczego napisała w ten sposób, ale moim zdaniem po prostu zmieniła pierwszy człon wyrazu z ,,hipo" na ,,hiper" podkreślając w ten sposób objawy tej przypadłości. Tak MI się wydaje, ale nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka