Katarzyna Bonda ,,Florystka"

źr.


Popularny i ceniony profiler policyjny Hubert Meyer, popełnia błąd i zostaje wydalony z policji. Zaszywa się w głuszy w domu rodzinnym i nie zamierza już pracować. Nieoczekiwanie pojawia się u niego stary przyjaciel komisarz białostockiej policji i prosi o pomoc, w poszukiwaniach zaginionej Zosi. Meyer początkowo niechętny, zgadza się przyjrzeć tej sprawie. W toku okazuję się, że to zaginięcie wiążę się ze sprawą morderstwa małego Amadeusza, który zginął pięć lat wcześniej, a wszystko kręci się wokół jego matki uzdolnionej florystki. Śledztwem zajmuję się również Lena ku niezadowoleniu Meyera, która bardzo chciałaby zostać profilerem.


Nareszcie! Nareszcie skończyłam czytać! Skąd moje westchnienie ulgi? Książka ma prawie 600 stron więc dosyć sporo, a ja nieczęsto czytam opasłe tomiska. To bardzo rozległa historia... aż za bardzo. 

To moje pierwsze spotkanie z Katarzyną Bondą i muszę przyznać, że jest świetną pisarką. Nie mam żadnych zarzutów wobec języka i stylistyki. Fabuła jest wciągająca, zagadki ciekawią, bohaterowie są doskonale zarysowani. 

Bonda włożyła mnóstwo pracy w tę książkę i wnikliwie przyjrzała się pracy policji - genialnie oddała atmosferę komisariatu, rozmów między funkcjonariuszami, pracy w terenie. Ale nie tylko! Opisała jak wygląda praca florystki, psychologów oraz na czym polega gra na harfie! Widać, że dużo czasu spedziła z profesjonalistami w poszczególnych dziedzinach i z ciekawością chłonęłam te informacje.

Wiem, że jest cały cykl o Hubercie Meyerze, ale mimo że nic wcześniej nie czytałam, nie przeszkadzało mi to w zrozumieniu. 

Przeszkadzała mi tylko objętość.. autorka rozciągnęła fabułę do granic możliwości. Z jednej strony to dobrze, bo każdą postać pojawiającą się w książce, poznajemy dosyć dobrze. Czytelnik poznaje przeszłość i motywy, którymi się kierowali, ale w pewnym momencie można się pogubić w tym wszystkim - trzeba się bardzo skupić. Główny wątek ginie w gąszczu domysłów, poszlak i błędnych tropów. Jest tego mnóstwo i naprawdę podziwiam autorkę, że potrafiła w miarę składnie pociągnąć tyle wątków. Bardzo podobała mi się Lena. Nie wiem, czy występowała w poprzednich częściach cyklu, ale ta postać błyszczy na tle innych i cieszę się, że ją poznałam.

To bardzo dobry kryminał obyczajowy, gdzie główną rolę gra psychika bohaterów, a śledztwo z każdą stroną nabiera tempa. Polecam.

------------------------------------------------------
Katarzyna Bonda ,,Florystka"
Cykl: Hubert Meyer t.3
Data wydania: 2015
Wydawnictwo: Muza S.A.
Stron: 574

10 komentarzy :

  1. Bardzo różne czytam recenzje nie tylko tej książki, ale ogólnie całej twórczości Katarzyny Bondy. Uwielbiam kryminały, ale jej książki jeszcze nie czytałam. Pewnie w przyszłości to zrobię, żeby się przekonać, o co tyle (lub nie ;) krzyku!

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  2. Kusi mnie Bonda i chyba się skuszę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja często czytam grube tomiska, więc liczba stron mnie nie przeraża. Książki Katarzyny Bondy mam od dawna w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie akurat grube tomiszcza odstraszają ze względu na ciężar ich noszenia, więc zazwyczaj rezygnuję z zabierania ich wszędzie gdzie akurat zmierzam :D Co do kryminałów/sensacji/thrilerów mam ambiwalentny stosunek, ni to lubię, ni to nie lubię :D Czasem coś przeczytam, czasem nie :)
    Nie skuszę się, więc i na tę książkę :D

    Pozdrawiam serdecznie,
    Mona Te [Blog]

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię twórczość autorki, potrafi wciągnąć do swojego świata na długi czas :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Pod względem rozciągania fabuły to Bonda jest mistrzem :) Trzeba też przyznać, że jej książki są bardzo spójne i przemyślane. Myślę, że Florystkę zostawię sobie na długie zimowe wieczory bo wtedy książki Bondy czyta się najlepiej :) Dziękuję Ci za opinię o moim opowiadaniu. Nawet nie wiesz jak bardzo mnie ucieszyła :) Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem, czy mój poprzedni komentarz się załączył, bo rozłączył mi się net, a masz włączoną moderację... także na wszelki wypadek jeszcze raz zostawiam adres niebieskich: www.niebieskiemigdaly90.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Strasznie intryguje mnie autorka. Jeszcze nie czytałam jej książek.

    OdpowiedzUsuń
  9. Objętość może być z jednej strony minusem, a z drugiej plusem. Ja osobiście uwielbiam opasłe tomiska i już od jakiegoś czasu przymierzam się do zapoznania z twórczością Bondy. Cieszę się, że podobał Ci się jej styl pisania. To duży plus. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam coraz większą ochotę na spróbowanie się z twórczością K. Bondy :)

    http://www.papierowenatchnienia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka