Halloween - noc czytania!


King gotowy - za 2 minuty zaczynamy !!!


Będę aktualizować post :)


21- ZACZYNAMY 

21.55 - 52 strony i zapowiada się ciekawie. Czy ktoś z Was czytał ,,Lśnienie"? Jakie są Wasze wrażenia ?

23.25 - po krótkiej przerwie wskakuję do łóżka i czas na drugą rundę :)





1.00 - King potrafi dawkować napięcie! Jestem pod wrażeniem i zaczynam się bać! 



2.00 Chyba czas kończyć, bo oczy odmawiają mi posłuszeństwa :) przeczytałam 200 stron. Dużo i niedużo, ale za to jakiej dobrej książki. Znowu nie zawiodłam się na mistrzu grozy i jutro, a właściwie dziś, mam zamiar kontynuować lekturę.

Było fantastycznie. Dobranoc moliki !


Little Black

Lucy Maud Montgomery - seria o Ani z Zielonego Wzgórza

Chyba nie ma osoby, która nie słyszałaby o tej rudowłosej bohaterce. Moje pierwsze spotkanie z Anią miało miejsce w podstawówce, gdzie była to lektura szkolna (mam nadzieję, że nie znikneła). Nie miałam wtedy pojęcia, że powstała cała seria! Jakie było moje zdziwienie, gdy pewnego razu natknęłam się w bibliotece na całą półkę i zorientowałam się, że mogę przeczytać jej dalsze losy!  Wypożyczyłam od razu 3 części i pobiegłam do domu. Całą serię czytałam niezliczoną ilość razy i do dzisiaj darzę ją ogromnym sentymentem, a Ania jest moją najukochańszą bohaterką literacką...


Największą sympatią darzę powyższe okładki wydawnictwa Nasza Księgarnia z lat 80. Pewnie dlatego, że w takiej oprawie czytałam je po raz pierwszy. Moim zdaniem są najpiękniejsze i najbardziej odpowiadają moim wyobrażeniom, podobnie jak rysunki w środku.

Historia powstania
Pierwsza część powstała w 1904 -1905 roku. Pisarka wysłała swój rękopis do kilku wydawnictw, ale został on wielkokrotnie odrzucony. O mały włos książki nie ujrzałby świat, bo Montgomery zniechęcona schowała powieść do starego pudła i o nim zapomniała! Na szczęście po jakimś czasie przy okazji porządków znalazła go i postanowiła spróbować jeszcze raz po dokonaniu poprawek. Udało się, znalazł się zainteresowany wydawca i pierwsza część została wydana w czerwcu 1908 roku. Szybko stała się bestsellerem, co bardzo zdziwiło pisarkę, bo nie do końca wierzyła, że uda jej się osiagnąć jakiś sukces. Następnie pod wpływem nacisków ze strony czytelników napisała następną część Ania z Avonlea. W 1915 roku powstała Ania na uniwersytecie. Kolejne części Lucy nie pisała już chronologicznie. Kolejno powstały: Wymarzony dom Ani, Dolina Tęczy, Rilla ze Złotego Brzegu, Ania z Szumiących Topoli, Ania ze Złotego Brzegu. Autorka tworzyła pod wpływem dużych nacisków ze strony wydawców i była rozdrażniona tym, że opinię publiczną zaczęło interesować jej życie prywatne. Przez to nie czuła się szczęśliwa.
Inspiracją do stworzenia historii był artykuł w gazecie, gdzie opisywano jak przez omyłkę pewna para zaadoptowała dziewczynkę zamiast chłopca. Wszyscy wiemy, że tak zaczęła się historia Ani Shirley. Samą Montgomery wychowywali dziadkowie, więc wiedziała, co czuje dziecko które tęskni za rodzicami. Miejscem akcji w powieściach jest Wyspa Księcia Edwarda, gdzie sama mieszkała.
Opisując główną bohaterkę, pisarka inspirowała się wyglądem modelki Evelyn Nesbit:

źr.


Wielki sukces
Cała seria jest międzynarodowym bestsellerem i do dziś jest niezwykle popularna. Obchodzone było stulecie powieści.
Co jest niezwykłego w tej serii? Moim zdaniem to, że w ogóle nie traci na aktualności. Opisane w niej ludzkie przywary są tak samo aktualne dzisiaj jak i sto lat temu. Montgomery pisała w niepowtarzalny sposób, była doskonałym obserwatorem i miała bardzo bogatą wyobraźnię. Sytuacje opisane w jej książkach bawią, wzruszają, smucą. Ania jest wspaniałym dzieckiem, które później wyrasta na niezwykłą kobietę, pełną życia. Każdy bohater, którego stworzyła jest niepowtarzalny, tak jak ludzie są niepowtarzalni, a jednocześnie niesamowicie autentyczni. Każdy z nas przeżywa radości i smutki. Ze stworzonymi postaciami możemy się utożsamiać, a jednocześnie przeżywać z nimi ich przygody jakże pospolite i bliskie nam samym. Do takiego pisarstwa trzeba mieć wrodzony talent i Montgomery go miała. 
Zachecam Was do poznania dalszych losów Ani. Jak potoczyło sie jej życie po ukończeniu seminarium? Czy odnalazła się w roli nauczycielki? Zdradzę Wam, że łatwo nie było, ale dała radę :) A co z Gilbertem? Ich relacja była trudna, ale koniec końców oboje byli szczęśliwi.
Moja ulubiona część? Hmmmm... chyba Ania na uniwersytecie z powodu bliskiego mi okresu studiów i czasu trudnych wyborów, które przeżywałam razem z główną bohaterką. Najsłabsza jest dla mnie Dolina Tęczy, gdzie po prostu brakowało mi Ani! Ta część skupia się na jej dzieciach i ich perypetiach, ale warto ją poznać. Natomiast Rilla jest okropnie smutna. Bohaterów dotyka Pierwsza Wojna Światowa, która wdziera się niespodziewanie do ich życia.

Ekranizacja
Powstała ekranizacja, reżyserem był Kevin Sullivan moim zdaniem bardzo udana, ale tylko pierwsza część z 1985 roku. Jest w miarę wierna książce. Kolejne oglądałam, ale niewiele mają wspólnego z literackim pierwowzorem. Jedynie kilka scen, reszta to wymysł scenarzysty, więc może dlatego za nimi nie przepadam.
Megan Follows jest fantastyczna w roli Ani, mimo że w wyobraźni widzę ją trochę inaczej. Podobnie nieżyjący już Jonathan Crombie jako Gilbert. Jednak to Collen Dewhurst jako Maryla, była ucieleśnieniem tej bohaterki. Wspaniała!

Kadr z filmu


Kadr z filmu źr.


Megan Follows
źr.

Ulubione cytaty

Jutro jest zawsze czyste, nieskalane żadnym błędem.

Nigdy nie jest się biednym, jeśli ma się coś do kochania.



Little Black

Halloween z książką

źr.




Co myślicie o tym, by Halloween spędzić z książką? Jeśli nie wybieracie się na żadną prywatkę czy zabawę to może dołączycie do akcji Noc czytania :) wystarczy wybrać odpowiedni na ten wieczór tytuł. 
Akcja trwa od 21 do 4 rano z soboty na niedzielę, czyli w halloweenową noc. Im nas więcej tym straaaszniej :)
Uważam, że to niezły pomysł i oczywiście biorę udział i zachęcam Was do tego samego.







Zasady, organizatorów i szczegółowe informacje znajdziecie pod tym linkiem 





Little Black

Wanda Szymanowska ,,Niebieskie sandały"



Rozpoczynając lekturę byłam trochę zdezorientowana... miałam wrażenie, że zaczynam czytać książkę od środka. Po chwili doczytałam w internecie, że jest to kontynuacja Zielonych kaloszy, innej książki Pani Wandy, która ukazała się w 2014 roku. Aaaaa teraz już wszystko rozumiem. Nie chciałam przerywać lektury, więc przeczytałam całość, ale muszę poznać poprzednią książkę, bo jak to tak zaczynać czytać od środka ? :) Jestem bardzo ciekawa jak wyglądały wcześniejsze losy Antosi, bo tutaj mamy tylko kilka zdań na ten temat, ale gdy już zorientowałam się w temacie, nic mi nie przeszkadzało w kontynuowaniu czytania.


Główna bohaterka Antonina, postanawia wyjechać na jakiś czas do Egiptu, by oderwać się od przykrej przeszłości, cieszyć wolnością i możliwością decydowania o sobie. Inny kontynent i zupełnie inna kultura. Jak bohaterka odnajdzie się w tej fascynującej, ale też przerażającej (zwłaszcza dla kobiet) rzeczywistości? Czy religia będzie przeszkodą dla rodzącej się fascynacji drugim człowiekiem?

Pani Wando ja bardzo Panią proszę - więcej! Chcę więcej! Książka liczy zaledwie 133 strony więc czyta się ją ekspresowo i akcja posuwa się dość szybko. Chętnie zatopiłabym się w lekturze na dłużej i dlatego proszę o więcej :)
Jak wielokrotnie się już rozpisywałam, polscy pisarze często zbyt szybko prowadzą akcję, co czasami bywa dezorientujące, a ja chciałabym więcej rozwiniętych wątków, dodatkowych treści, wtedy byłoby jeszcze ciekawiej.

Podoba mi się ten pomysł na książkę. Wyobraźcie sobie, że nagle znajdujecie się w muzułmańskim kraju, gdzie obyczaje są zupełnie inne, ale najbardziej boli to umniejszenie pozycji kobiety. Wydaje mi się, że autorka specjalnie ,,wysłała" bohaterkę do takiego kraju, by mogła docenić swoją wolność, którą odzyskała po zostawieniu męża alkoholika. Mamy wielkie szczęście, że żyjemy w Europie, gdzie panuje równouprawienie, a płeć piękna ma dużo więcej do powiedzenia.

Dzięki tej powieści dowiedziałam się wiele ciekawych rzeczy na temat Egiptu i Egipcjan i przyznaję, że zafascynował mnie ten kraj, mimo czyhających tam niebezpieczeństw.
Autorka zwraca uwagę jak wielką rolę odgrywają w życiu stereotypy. Nie wszyscy wyznawcy Islamu są od razu terrorystami i należy się ich bać. Myślenie stereotypowe bardzo nas ogranicza i jest po prostu niesprawiedliwe. Sama czytałam sury Koranu i jest to naprawdę interesująca religia, zresztą druga pod względem  liczby wyznawców na świecie.

To książka o poszukiwaniu samego siebie, badaniu swoich granic i o ... zauroczeniu. Czy możliwy jest szczęśliwy związek dwojga ludzi pochodzących z zupełnie innych kultur? Autorka nie odpowiada jednoznacznie na to pytanie, ale wydaje się, że wszystkie różnice można powoli przepracować. Pozostawia też otwartą kwestię: czy czulibyśmy się szczęśliwi dostosowując się do innej kultury niż tej, w której się wychowywaliśmy? To chyba indywidualny problem dotyczący każdego człowieka, co Pani Wanda pokazuje poprzez kreację  swoich bohaterów. I co bardzo mi się podoba.
Nie znajdziemy tutaj porywających i zaskakującyh zwrotów akcji, ale całość czyta się bardzo przyjemnie i nie żałuję czasu spędzonego nad lekturą.  Polecam jednak zacząć od Zielonych kaloszy.


Za możliwość przeczytania ebooka bardzo dziękuję autorce.

----------------------------------------------------
Wanda Szymanowska ,,Niebieskie sandały"
Data wydania: 02.11.2015
Wydawnictwo: Białe Pióro
Stron: 132

Przedpremierowo: Sabaa Tahir "Ember in the Ashes. Imperium ognia"



Sabaa Tahir  "Ember in the Ashes. Imperium ognia" 
Cykl: An Ember in the Ashes t.1
Data wydania: 04.11.2015
Wydawnictwo: Akurat
Stron: 511

To zrządzenie losu, że przeczytałam informację prasową, akurat o tej książce. Miałam do wyboru jeszcze dwie inne, ale po chwilowym zawachaniu kliknęłam na tą. Przeczytałam informację i pomyślałam: wow tyle pozytywnych opinii, historia wydaje się ciekawa... chyba jednak ta. Myślałam, że nie uda się wcześniej jej zdobyć, ale książka do mnie dotarła  i... od pierwszej strony przepadłam... Nie zdarzyło mi się to od czasów Pottera.  Nie mogłam wypuścić jej z rąk przez cały dzień. Starałam się przedłużać czytanie, chłonęłam powoli każde zdanie, no ale nie mogłam jej odłożyć musiałam, musiałam wiedzieć co będzie dalej. 
To najlepsza książka jaką przeczytałam w tym roku. Jestem zachwycona, oczarowana, podekscytowana i nie wiem jak zniosę to, że następna część ukaże się dopiero w przyszłym roku...

Laia pochodzi z kasty Scholarów, najniższej kasty Imperium, prześladowanej i zastraszanej przez władzę. Scholarzy przewodniczyli kiedyś Imperium, ale odebrano im władzę i zepchnięto na margines. Ludzie do niej należący  próbują odzyskać wolność, w podziemiach kryje się ruch oporu, który opracowuje plan. Brat Lai - Darin również marzy o odzyskaniu swobody i znika co noc w tajemniczych misjach. Jednak pewnej nocy zostaje zauważony i na dom rodzeństwa i ich dziadków zorganizowany zostaje nalot. Tzw. Maski czyli wojownicy Imperium zabijają dziadków Lai, a Darina aresztują. Dziewczynie udaję się uciec. Trafia do ruchu oporu i błaga go o pomoc w ocaleniu brata. Członkowie ruchu zgadzają się pod jednym warunkiem. Laia ma dostać się do Czarnego Klifu - szkoły, gdzie szkoleni są wojownicy czyli Maski i zostać szpiegiem w domu okrutnej, sadystycznej komendantki szkoły. Poznaje tam Eliasa, jednego z najlepszych studentów akademii. Chłopak marzy o tym, by uciec od swojego obowiązku, nie chce zostać okrutnym tyranem - Maską. Wątpliwości zżerają chłopaka, ale dezercja nie jest taka prosta... to spotkanie zmienia ich oboje.


Jeśli spodziewacie się po tym opisie tkliwej historii miłosnej to spokojnie - nic z tych rzeczy. Miłość jest tu tłem, nie wysuwa się na pierwszy plan historii, ale odgrywa też swoją rolę. 

To książka pełna okrucieństwa, wojny, zakazów, niepewności, walki z samym sobą, magii. Oprócz tego znajdziemy w niej mnóstwo wspaniałych wartości, które nadają sens życiu: bohaterstwo, honor, oddanie, i miłość. Wiem, że to brzmi pompatycznie, ale taka jest prawda. Mimo tego jest to książka doskonała pod każdym względem. Słabych punktów nie widzę.

Po pierwsze fabuła - doskonale wykreowany świat na miarę Harry'ego Pottera w który przenosimy się od pierwszej strony. Pełen zakazów i strasznego okrucieństwa, ale i pozytywnych bohaterów, silnych uczuć. Powieść jest porównywana do Igrzysk Śmierci i Pottera i tak, jest wspólny mianownik - znakomity pomysł i świetnie poprowadzona akcja, zaskakująca i porywająca.  Po drugie język - znakomity styl autorki. Jest ona debiutantką w co trudno uwierzyć, gdy czyta się tą powieść. Żadnych głupot, infantylnych dialogów, nieścisłości. Narracja jest pierwszoosobowa prowadzona z dwóch perspektyw: Lai i Eliasa, co jest bardzo dobrym rozwiązaniem! Bohaterowie wzajemnie się uzupełniają, wiemy co dzieje się w domu komendantki, czego pragie Laia i jak do tego dąży. Z drugiej strony dzięki Eliasowi mamy pełen obraz tego, jak wyglądają szkolenia w Czarnym Klifie. Poznajemy Maski z innej strony: jako druhów i przyjaciół, którzy pod maskami są ludźmi, mającymi uczucia. No i po trzecie - bohaterowie. Po prostu nie mogę wyjść z podziwu.
Postać Eliasa Veturiusa to MAJSTERSZTYK. Dawno nie spotkałam się z tak dobrą kreacją bohatera. Ta jego wielowymiarowość, targające nim sprzeczności, w ogóle cała jego sprzeczność, fascynująca i przerażająca przeszłość i przyszłość... mistrzostwo. Mam nadzieję, że autorka nie spartaczy tego w następnych tomach i nie zrobi z niego jakiegoś okrutnika, albo co gorsze zwykłego lovelasa, bo nigdy jej tego nie wybaczę. Jest w tym bohaterze coś nieuchwytnego, co trudno opisać, ale czuję się to podczas czytania
Laia to najodważniejsza bohaterka literacka jaką poznałam, chociaż ona twierdzi cały czas inaczej. Gotowa do największego poświęcenia. Z szarej myszki zamienia się w waleczną istotę. Jest też bojowa Helena, najlepsza przyjaciółka Eliasa. Nie wiem nawet czy nie bardziej interesująca postać od Lai. Mam nadzieję, że pojawi się i w następnych tomach.
Co mogę napisać o innych bohaterach - to prawdziwy korowód osobowości, pełnowymiarowe postacie drugoplanowe, całkowicie zaskakujący. 

Nie ma sensu dłużej się rozpisywać - i tak tonę w zachwytach :) uwielbiam tę książkę i z całego serca Wam polecam!


Premiera 4 listopada. Książka ukaże się nakładem Wydawnictwa Akurat 







Za możliwość przeczytania bardzo, bardzo dziękuję:

Wydawnictwu Akurat 
i
 http://businessandculture.pl/




Ulrich Schnabel ,,Zmierzyć wiarę"


Data wydania: 23.09.2015
Wydawnictwo: Muza S.A.
Stron: 528 


To moja pierwsza próba opisania tego typu książki popularnonaukowej, więc musicie mi wybaczyć niedociągnięcia. To trudne wyzwanie, ale mam nadzieję, że dałam radę.

Co mnie skłoniło do jej przeczytania? Chyba to, że sama poszukuję odpowiedzi na wiele pytań w kwestiach religijnych. Jestem katoliczką, wierzę w Boga, ale mam wątpliwości czy pewne postawy Kościoła są właściwe. Z punktu widzenia Kościoła na pewno, ale ja nie do końca ze wszystkim się zgadzam. Chyba w głowie każdego z nas pojawiają się różne wątpliwości.

Ulrich Schnabel to niemiecki dziennikarz i fizyk, który w tej książce zastanawia się nad istotą religii. Skąd ona się bierze? I czym w ogóle jest wiara? Czy wiara ma moc uzdrawiania? Czy ludzie wierzący są lepszymi ludźmi od ateistów? Do czego nas motywuje i jak na nas oddziałowuje? Czy każdy z nas ma ,,gen Boga"?
Na początku ostrzeżenie - mimo że jest to książka popularnonaukowa, a więc przystępna dla szerszego grona odbiorców, wymaga ogromnego skupienia. Nie jest napisana typowym językiem naukowym, ale trzeba mieć pewną wiedzę językową, by wszystko zrozumieć. Przyznam się, że mi jako polonistce jest łatwiej, ale niech Was to bardzo nie przeraża. Książka jest jak najbardziej zrozumiała, tylko trzeba jej poświęcić dużo uwagi.

Autor nie opowiada się za konkretną religią, nie narzuca swoich poglądów, chociaż siłą rzeczy są one czytelne. Nie wskazuje, która wiara jest ,,dobra" a która ,,zła". Stara się być jak najbardziej obiektywny. Nie rozstrząsa również kwestii czy Bóg istnieje, tylko jaki wpływ ma na nas sam akt wiary.
To fascynująca pozycja w którą autor włożył mnóstwo wysiłku, jestem pod ogromnym wrażeniem. 
Schnabel rozpatruję wiarę pod naprawdę wieloma aspektami: społecznymi, biologicznymi, ekonomicznymi, kulturowymi. 
Nauka i wiara to dwie sprzeczności. Nauka to rozum, a wiara to uczucie. Nie miałam jednak pojęcia, że kwestie religijne aż tak zajmują naukowców, którzy poddają ludzi różnym badaniom, starając się wyjaśnić skąd ona się bierze i czy da się ją jakoś naukowo wyjaśnić, ,,zmierzyć wiarę".
W tej książce znajdziemy mnóstwo opinii badaczy z całego świata, ich metody badawcze i eksperymenty, a nawet sami jesteśmy do nich zachęcani. Ale nie bójcie się - nie są to groźne testy, ale ich wyniki mogą dać Wam wiele do myślenia.
Schnabel nie skupia się wyłącznie na nauce. Wskazuje jak współcześnie wygląda wiara, dlaczego w ogóle istnieje coś takiego, przytacza rozmowy z ludźmi, którzy tę wiarę utracili, nawrócili się lub są zatwardziałymi ateistami. Co skłoniło ich do takiego myślenia? Co wydarzyło się w ich życiu, co zrewolucjonizowało ich religijność. To naprawdę ciekawe historie, które pozwalają na głębsze rozumienie religijności. Czy medytacja pomaga nam w tym głębszym rozumieniu? To wszystko możecie znaleźć w tej książce.
Dla mnie jest ona również pochwałą człowieka. Takie jest moje odczucie. Dzięki badaniom i różnym spostrzeżeniom można zauważyć jak wielką indywidualnością jest człowiek, jak fascynujący jest ludzki mózg i trudno jest nas zaszufladkować, jak wielki wpływ mają na nas kulturowe uwarunkowania. 


Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję:



Wydawnictwu Muza SA


Little Black






Gail McHugh ,,Pulse"

źr.



Jakiś czas temu, gdy dowiedziałam się, kiedy będzie premiera drugiej części cyklu Collide - ucieszyłam się jak głupia. Po lekturze tej pierwszej i przeczytaniu kilku wstępnych stron Pulse jako zapowiedzi, byłam bardzo, bardzo ciekawa jak potoczy się dalej historia Gavina i Emily. Trzymałam za nich kciuki i nie mogłam doczekać się Pulse! Po przeczytaniu mój entuzjazm nieco osłabł.

To może zacznę od tych słabych stron, żeby mieć to z głowy. Ja proszę... nie, błagam autorkę, by przestała wzorować się na E. L James... 
Wszyscy wiemy jak to jest z tym Greyem - fenomen, bestseller, kobiety oszalały na pukcie tej serii. E. L James odniosła przeogromny sukces, ale bądźmy szczerzy, Grey jest okropny pod względem językowym i stylistycznym. Okropny. 
Widać, że McHugh wzoruje się na niej przy pisaniu scen erotycznych. Ja nie rozumiem - co jest podniecającego w tym, że facet w łóżku cały czas gada: Powiedz to jeszcze raz, powiedz to, powiedz że mnie kochasz i inne tego typu żądania poproś, a może najlepiej błagaj. Albo gadki w stylu jesteś moja, tylko moja. Ja od razu wysłałabym go do psychoanalityka. To strasznie irytujące, a nie podniecające. Dobra, dominacja faceta jest bardzo podniecająca, ale takie zachowanie... jest dla mnie dziwaczne.
Naprawdę nie da się opisać inaczej też tego, co czuje kobieta niż tylko to, że rozpada się na kawałki  i ma jeden orgazm za drugim, chociaż on ledwo ją dotknął? 
Gavin to taki fajny facet, ale te sceny łóżkowe są tragicznie napisane, pojawiają się liczne powtórzenia, za dużo tego. Nie potrafię sobie wyobrazić tych scen, a co dopiero się nimi ekscytować. 
Coś takiego kompletnie nie pasuje mi do tego bohatera. To psuje mi obraz książki, która byłaby naprawdę wspaniała, gdyby autorka popracowała nad tymi scenami.

Dobra to teraz mocne strony.
Ta historia pochłania czytelnika od pierwszego zdania. Po prostu musisz wiedzieć, co będzie dalej! Podziwiam McHugh, że stworzyła księca z bajki i skrzywdzoną księżniczkę, którzy wydają się tak samo nierealni jak realni. Wydaję się, że takich ludzi możesz spotkać w prawdziwym życiu.
Ta książka jest pełna emocji! I jak napisałam nie chodzi o sceny łóżkowe. Tyle się dzieje, że można dostać zawrotu głowy. Autorka od pewnego momentu naprawdę się rozkręciła i po prostu nie mogłam, nie mogłam jej odłożyć! Niektóre sceny mnie rozczulały i wzruszały, inne złościły i przygnębiały. Przez jeden rozdział niemało dostałam ataku serca! Kto czytał już Pulse ten wie, o co chodzi.

Ta książka porusza problem przemocy, opisuje w jaki sposób sadysta przejmuje kontrolę nad ofiarą, co się dzieje w umyśle ofiary, bo schemat jest zwykle ten sam i jak trudno jest wyrwać się z tego koszmaru i zacząć normalnie żyć, bez lęku. 
Pokazuje jak wielką moc ma prawdziwa miłość, jaką daje siłę, oraz jak poradzić sobie z naprawdę trudnymi sytuacjami, które wydają się bez wyjścia.

Bardzo, bardzo mi się to podobało. Przywiązałam się do bohaterów, cieszę się, że ich poznałam i mogłam doświadczyć dzięki tej książce tyle różnorodnych uczuć.



-----------------------------------------
Gail McHugh ,,Pulse"
Data wydania: 07.10.2015
Wydawnictwo: Akurat
Stron: 400
Przekład: Ewa Skórska



Konkurs urodzinowy

Czas na zapowiadany konkurs!
Najwięcej Waszych głosów w ankiecie zdobyły książki:

Colleen Hoover Hopeless
Nicholas Sparks Najdłuzsza podróż


Zwycięzców będzie dwóch, więc te dwie książki trafią do szczęśliwców :)

Co trzeba zrobić?

1) Być publicznym obserwatorem bloga Little Black
2) Udostępnić podlinkowany baner konkursowy na swoim blogu, facebooku, google + wybierzcie sobie miejsce :)
3) Pod tym postem konkursowym zostawić takie oto zgłoszenie:


Obserwuję bloga jako:
Baner udostępniam na stronie:
Adres e-mail:
Wybieram książkę:
Odpowiedź na pytanie:

4) Jak wynika ze zgłoszenia odpowiedzieć  na pytanie, które brzmi:

Dzień bez czego, jest dla Ciebie dniem straconym?


Ze wszystkich zgłoszeń wybiorę dwie osoby,  których odpowiedź na pytanie najbardziej mnie zaskoczy, rozbawi, wzruszy itp. czyli liczę na Waszą kreatywność, ale przede wszystkim szczerość :)
Odpowiedź nie musi być nie wiadomo jak długa, byle sensowna :) 


Regulamin konkursu:
1) Organizatorem konkursu jestem ja, właścicielka bloga: littleblack1.blogspot.com
2) Konkurs trwa od 11.10 2015 do 11.11 2015 roku do godziny 23.59. Zgłoszenia po tym czasie nie będą brane pod uwagę. Wyniki zostaną podane najpóźniej 7 dni po zakończeniu konkursu.
3) Do wygrania będą dwie książki. Uczestnik wybiera jedną, którą chciałby wygrać -  książki są nowe w stanie idealnym
4) Uczestnikiem jest każdy, kto spełni wyżej wymienione warunki.
5) Nie wysyłam książek za granicę - adres musi znajdować się na terenie Polski.
6) Książki zostaną wysłane przesyłką priorytetową przez Pocztę Polską. Koszt przesyłki ponosi organizator.
7) Zwycięzcy zostaną wyłonieni przez organizatora czyli mnie. Jeśli jednak nie będę w stanie sama wybrać odpowiedzi, o pomoc poproszę przyjaciółkę. Nagrodzona będzie jedna osoba z listy osób, które wybiorą Hopeless i jedna osoba z listy osób, które wybiorą Najdłuższą podróż.
8) Na adres do wysyłki czekam 2 dni inaczej wyłonię kolejnego zwycięzce. 
9) Zastrzegam sobie możliwość zmian zasad w czasie trwania konkursu.
10) Zgłoszenie do urodzinowego konkursu jest równoznaczne z akceptacją niniejszego regulaminu.

Baner do udostępnienia:





Czy wszystko jest jasne?

Zapraszam do udziału i życzę powodzenia! Nagrody są świetne i myślę, że warto się o nie postarać :)


Little Black

Pierwsze urodziny bloga!

No i nastał ten dzień - dzisiaj mija dokładnie rok od czasu, gdy napisałam swój pierwszy post... jeśli tak można nazwać tych kilka słów :



Początki
Na początku kompletnie nie wiedziałam jak prowadzić blog... czy pisać tylko o książkach czy o czymś jeszcze? Co ludzi interesuje?
Miałam chwile zwątpienia: prawie nikt tu nie wchodzi...o czym pisać, żeby było ciekawie? Próbowałam różnych rzeczy, aż w końcu zdecydowałam się na taką tematykę: książki, film, muzyka czyli to, co interesuje mnie najbardziej. 

Do początkujących blogerów: nie poddawajcie się, każdy kiedyś zaczynał. Trzeba być upartym i mieć dużo cierpliwości, a wyniki będą z czasem coraz lepsze. Trzeba również doceniać pracę innych. Najważniejsze jest to, by pisać o tym, co naprawdę się kocha. 
Blog = pasja zarówno do tworzenia tekstów jak i jego prowadzenia. Gdy siadam i zaczynam pisać tekst, czuję wielkie podekscytowanie tym, że mogę podzielić się w Wami swoim zdaniem.

Moje pierwsze recenzje są okropne... straszne językowo, ale nie mam zamiaru ich poprawiać, w końcu to jakaś część historii tego bloga. Moje wpisy wyglądają teraz dużo lepiej, chociaż wciąż nie są takie jakbym chciała, ale cały czas pracuję nad stylem. To jedna z wielkich zalet bloga - uczysz się poprawnie pisać i widzisz swoje błędy.

  • Poznałam tu wielu wspaniałych ludzi! To był niesamowity rok.



Dziękuję Wam
za to, że liczba wyświetleń rośnie. Teraz jest to niemal 15,000 co jest dla mnie niebywałe. Nie spodziewałam się rok temu, że będę patrzyła na taką liczbę w 2015 roku. Dziękuję moim stałym czytelnikom, że interesuje ich moje zdanie i stale wracają. Dziękuję za każdy komentarz i każdy lajk na fb. Dziękuję Wam za wsparcie w marcu, gdy wyjeżdżałam w nieznane... i dziekuję, że przez 5 miesięcy nie zapomnieliście o mnie, mimo że pojawiałam się sporadycznie.





Garść ciekawostek z mojego bloga o których nie wiecie :)

Po przeczytaniu książki i odłożeniu jej na półkę, natychmiast siadam i piszę tekst. Nie lubię pisać o książce np. po kilku dniach od jej przeczytania. Tak samo jest z filmem. Jeżeli nie mam czasu , by tekst opublikować, to czeka sobie spokojnie w wordzie lub w kopiach roboczych, ale jest już napisany. Pozostają poprawki i publikacja.

Wpis tworzę zwyklę w około godzinę.

Blogger to pierwsza strona na jaką wchodzę, po odpaleniu komputera :)

Jeśli podoba mi się czyjś tekst, to potrafię wchodzić na tego bloga i czytać go kilkakrotnie, więc jeśli zauważycie, że byłam u Was wiele razy, to znaczy, że coś mnie strasznie zafascynowało :)

Gdy mam czas, by poczytać Wasze wpisy, to otwieram blogi na kilkanaście zakładek i po kolei każdy tekst czytam. Nieraz muzyka na Waszym blogu śmiertelnie mnie wystraszy, gdy włącza się po jakimś czasie! :)

Najwięcej komentarzy na moim blogu napisała Gąska - na 110 wpisów 98 ! Dziękuję kochana :*

Pierwszy komentarz napisała Magda Saska - Radwan :*

Najczęściej odwiedza mnie też Gąska! :)

Oprócz Polski najczęściej odwiedzają mnie internauci z Niemiec o_O

Moja ulubiona czcionka to Georgia.

Harlan Coben  Nie mów nikomu - to pierwsza książka, która pojawiła się na tym blogu. 

Niewielu z moich znajomych wie, że ja to Little Black ;)







Little Black 

PS. Ankieta trwa do 15.00
Nie wiem czy zdążę dzisiaj z konkursem - jeśli nie, to wpis pojawi się na pewno jutro!

Stosik październikowy

Hej, chciałabym pochwalić się dzisiaj maleńkim stosikiem, czyli książkami, które znalazły się na mojej półce w ostatnich dniach. Nie kupię już nic więcej w październiku - to moje żelazne postanowienie :) W ciągu ostatniego miesiąca kupiłam mnóstwo książek, więc czas zastopować. Mam nadzieję, że nic nie wystawi go na próbę :)




Od góry:

Gail McHugh Pulse - niecierpliwie czekałam na drugą część cyklu Collide i oto jest - nowiutka, pachnąca :)

Colleen  Hoover Maybe Someday - postanowiłam poznać więcej książek Hoover, bo lubię styl tej pisarki.

Janet Frame Twarze w wodzie - wygrana w rozdaniu u Gąski, co było dla mnie dużym zaskoczeniem :) Książki jestem bardzo ciekawa! Możecie wziać udział w jej najnowszym konkursie http://ryszawa.blogspot.com/ zachęcam! 

Anna McPartlin Ostatnie dni Królika - po przeczytaniu kilku fantastycznych recenzji, nie mogłam sobie jej odpuścić!


Jeśli czytaliście którąś z nich, chętnie poznam Wasze opinie!


Little Black

Zapraszam do udziału w ankiecie! Jaką książkę chcielibyście wygrać?




11 października mój blog będzie obchodził pierwsze urodziny. Chciałabym Wam podziękować, za to, że mnie odwiedzacie, czytacie moje teksty, zostawiacie komentarze - to dzięki Wam to miejsce istnieje! Z tej okazji będzie konkurs, tylko kompletnie nie wiem jakie książki Wam zaproponować... więc może to Wy podejmiecie decyzję? Wybrałam takie tytuły, które pojawiły się na blogu i które zdecydowanie mogę polecić.

Głosować można do 11.10.2015 do godziny 15.00. Te dwie książki, które będą miały najwięcej głosów będą nagrodami w konkursie, a zwycięzców również będzie dwóch. Możecie wybrać kilka tytułów. Na czym będzie polegał konkurs wyjaśnię 11 października.

Ankiete znajdziecie po prawej stronie na bocznym pasku (na górze)



Pomożecie? 

:)



Little Black

Plany październikowe

Cześć!

Chciałabym przedstawić Wam moje plany październikowe, by zmotywować się do czytania. Stos nieprzeczytanych, ale kupionych i zaplanowanych książek rośnie mi w zastraszającym tempie, więc muszę coś z tym zrobić :)



Oto plany:





Jak widzicie książki są skrajnie różne. Jest też trochę klasyki, bo chciałabym ją poznać. Co myślicie o takim zestawieniu?


Teraz druga sprawa: w niedzielę mój blog będzie obchodził pierwsze urodziny! Tak, to już rok! Z tej okazji będzie konkurs, ale po pierwsze muszę pomyśleć nad zadaniem konkursowym, bo moi mili nie będzie tak łatwo o nie :) konkurs musi być związany z blogiem i cały czas zastanawiam się nad jego formą...

Po drugie - nie wiem jakie książki Wam zaproponować. Na pewno będą to te, które tutaj opisywałam. Hmmm... może po prostu zrobię ankietę, a Wy zagłosujecie co chcielibyście wygrać. Co Wy na to?
Cały czas przekonuję mamę, by zrobiła mi kilka zakładek - moja mama to wielki talent, ale też trudno znaleźć jej wolną chwilę. Zrobione przez nią zakładki też byłyby nagrodami.




Little Black

Colleen Hoover ,,Losing Hope"


źr.


Jak wskazuje okładka, jest to kontynuacja Hopeless, chociaż moim zdaniem, raczej uzupełnienie pierwszej części.
Jeśli ktoś nie czytał Hopeless to niech to szybko zrobi i zachowa kolejność, inaczej nie będzie wiedział, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi.

Przyznam się - pierwszy raz przeczytałam jedną historię podzieloną na dwie perspektywy. Zawsze wydawało mi się, że to nudne czytać drugi raz to samo. Hoover poradziła sobie znakomicie, więc Losing Hope pochłonęłam bardzo szybko i o nudzie nie ma mowy.

Pierwsza część to perspektywa Sky, tutaj głos ma Dean Holder.
Moje wrażenia... zmieniłam swój pogląd na tego bohatera. Czytając pierwszą część uważałam, że to narwaniec, który zmienia się dzięki Sky i stara się pozbyć swoich demonów i poczucia winy. Po lekturze tej powieści, dzięki której czytelnik ma możliwość poznać wszystko z jego punktu widzenia, uważam że to zagubiony chłopak, pełen żalu, a przede wszystkim najlepsiejszy brat na świecie! Tutaj na pierwszy plan wysuwa się relacja Less - Holder. Chłopak pisze do niej listy, pojawiają się retrospekcje. Magiczną więź między tą dwójką przerywa tragedia, która załamuje Deana. Sky okazuję się brakującym elementem układanki, dzięki której chłopak powoli odzyskuje równowagę. Historia ta sama, różne spojrzenia i wnioski.

Ogromnym plusem jest to, że Hoover nie przepisała tej historii na zasadzie kopiuj - wklej i chwała jej za to. To świadczy o tym, że ma szacunek do czytelnika. Wiele wątków niejasnych w Hopeless i dziwnych zachowań Deana wyjaśnia się.  

Jedyny minus - Dean trochę za bardzo zachwyca się Sky... jak to brzmi :) nie wiem jak to wyjaśnić... hmmm może tak: wątpię czy faceci aż tak bardzo wszystko analizują - to domena kobiet, a facet (tak mi się wydaje) myśli dużo, dużo prościej. To nagromadzenie niekiedy przesłodzonych przymiotników, było trochę mdłe :) ale wybaczam to autorce, w końcu jest kobietą.

Tak jak pierwsza część to historia o wielkiej miłości i trudnej przeszłości, która ma wpływ na resztę życia. 

Starałam się jak mogłam uniknąć spoilerów, by nie psuć radości tym, którzy nie czytali. Wybaczcie mi taką ogólnikowość :)

Bardzo polecam!


Książka bierze udział w wyzwaniu:

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2015/10/podsumowanie-wrzesniowej-edycji-grunt.html


-------------------------------------------------------
Colleen Hoover ,,Losing Hope"
Cykl: Hopeless t. 2
Data wydania: 04.02.2015
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte

Wyniki rozdania!

Hej!

Czas na wyniki rozdania książkowego pierwszego na moim blogu!
Zgłosiło się 40 (!) osób.
Jestem w szoku...
Bardzo, bardzo Wam dziękuję! 

A  oto zwycięzca:

9 zgłosiła się:

Sylwia Jamrozik


Gratuluję i wysyłam meila z prośbą o adres!


11 października mój blog będzie obchodził pierwsze urodziny, więc bedzie jeszcze jeden urodzinowy konkurs :)


Little Black

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka