Colleen Hoover ,,Losing Hope"


źr.


Jak wskazuje okładka, jest to kontynuacja Hopeless, chociaż moim zdaniem, raczej uzupełnienie pierwszej części.
Jeśli ktoś nie czytał Hopeless to niech to szybko zrobi i zachowa kolejność, inaczej nie będzie wiedział, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi.

Przyznam się - pierwszy raz przeczytałam jedną historię podzieloną na dwie perspektywy. Zawsze wydawało mi się, że to nudne czytać drugi raz to samo. Hoover poradziła sobie znakomicie, więc Losing Hope pochłonęłam bardzo szybko i o nudzie nie ma mowy.

Pierwsza część to perspektywa Sky, tutaj głos ma Dean Holder.
Moje wrażenia... zmieniłam swój pogląd na tego bohatera. Czytając pierwszą część uważałam, że to narwaniec, który zmienia się dzięki Sky i stara się pozbyć swoich demonów i poczucia winy. Po lekturze tej powieści, dzięki której czytelnik ma możliwość poznać wszystko z jego punktu widzenia, uważam że to zagubiony chłopak, pełen żalu, a przede wszystkim najlepsiejszy brat na świecie! Tutaj na pierwszy plan wysuwa się relacja Less - Holder. Chłopak pisze do niej listy, pojawiają się retrospekcje. Magiczną więź między tą dwójką przerywa tragedia, która załamuje Deana. Sky okazuję się brakującym elementem układanki, dzięki której chłopak powoli odzyskuje równowagę. Historia ta sama, różne spojrzenia i wnioski.

Ogromnym plusem jest to, że Hoover nie przepisała tej historii na zasadzie kopiuj - wklej i chwała jej za to. To świadczy o tym, że ma szacunek do czytelnika. Wiele wątków niejasnych w Hopeless i dziwnych zachowań Deana wyjaśnia się.  

Jedyny minus - Dean trochę za bardzo zachwyca się Sky... jak to brzmi :) nie wiem jak to wyjaśnić... hmmm może tak: wątpię czy faceci aż tak bardzo wszystko analizują - to domena kobiet, a facet (tak mi się wydaje) myśli dużo, dużo prościej. To nagromadzenie niekiedy przesłodzonych przymiotników, było trochę mdłe :) ale wybaczam to autorce, w końcu jest kobietą.

Tak jak pierwsza część to historia o wielkiej miłości i trudnej przeszłości, która ma wpływ na resztę życia. 

Starałam się jak mogłam uniknąć spoilerów, by nie psuć radości tym, którzy nie czytali. Wybaczcie mi taką ogólnikowość :)

Bardzo polecam!


Książka bierze udział w wyzwaniu:

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2015/10/podsumowanie-wrzesniowej-edycji-grunt.html


-------------------------------------------------------
Colleen Hoover ,,Losing Hope"
Cykl: Hopeless t. 2
Data wydania: 04.02.2015
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte

7 komentarzy :

  1. Bardzo się cieszę, że pisałaś tak ogólnikowo, bo niestety nie mam pierwszej części na koncie (ale planuję to w najbliższym czasie zmienić). Musze przyznać, że troszkę Ci zazdroszczę tej lektury, mimo wszystko, bo twórczość Hoover chodzi za mną i chodzi! :) Tym bardziej, że wielka ze mnie romantyczka!
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  2. Obie powieści nie zachwyciły mnie zbyt mocno, chociaż generalnie są interesujące, ale według mnie nie wyróżniają się niczym na tle tego typu podobnych książek. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, ale ja mam jakiś szczególny sentyment do tej historii :)

      Usuń
  3. Bardzo podobało mi się "Hopeless", ale raczej nie sięgnę po te jakby "kontynuacje", bo boję się, że mi zepsują obraz głównej części :)

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta część podobała mi się nawet bardziej niż Hopeless :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hoover kupiła mnie już, gdy czytałam "Hopeless". Pokochałam ją jeszcze bardziej przy "Maybe someday" oraz "Pułapce uczuć". Jestem pewna, że po "Losing hope" sięgnę, bo BARDZO polubiłam Sky i Holdera ♥ Jeśli chodzi o to zachwycanie się Sky przez Deana, to myślę, że bardzo by mi to nie przeszkadzało - rzeczywiście momentami może takie coś być mdłe, ale ja cudownie się wtedy marzy :D
    http://be-here-now-and-forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka