Marta Bilewicz ,,Goniąc cienie"

źr.


Książka została przeczytana przeze mnie w ramach akcji ,,Podaj dalej, czyli książka w podróży"

Jak już żaliłam się, za mało czytam polskiej literatury, ale od kilku miesięcy bardzo staram się podnieść swoje statystyki.W tej chwili nie jest tak źle i zachęcam Was do tego samego - czytajmy polskich autorów i nie ma co się zniechęcać!

Lucas Scarlett. młody i przystojny detektyw z trudną przeszłością, razem z przyjaciółmi prowadzi agencję detektywistyczną. Podczas jednej z akcji wraz z Tomem, swoim wspólnikiem i przyjacielem, odkrywają trupa w jednym z lombardów. Tom zostaje postrzelony, a Lucas szukając pomocy zatrzymuję piękną i tajemniczą Chelsea. Dziewczyna zachowuje przytomność umysłu i pomaga detektywom. Okazuję się, że ma ona swoje tajemnice i mroczną przeszłość. Lucky (Lucas) postanawia jej pomóc. Dalsze wydarzenia przewracają życie wszystkich bohaterów do góry nogami.

Mój pierwszy zarzut: dlaczego? Dlaczego wydarzenia dzieją się w USA, a bohaterowie są Amerykanami? Moim zdaniem ta cała kreacja jest trochę na siłę. Przecież główną akcję spokojnie można było umieścić w Polsce, bo kompletnie nie czuję tej ,,Ameryki" w książce. 
Po drugie: autorka musi jeszcze popracować nad stylem, ponieważ w niektórych momentach zalatywało mi harlequinem. Poważnie :) za dużo słodkości i ,,szerokich ramion". 
Wydarzenia w książce są też trochę przerysowane i mało realistyczne ale dobra, nie czepiam się więcej, to jestem w stanie przełknąć.

Co mi się podobało - bohaterowie z kilkoma zastrzeżeniami. Są trochę sztampowi, on bawidamek, który zmienia się pod wpływem kobiety, ona tajemnicza i piękna, zawraca mu w głowie. Znamy to prawda? Ale mimo tego podobali mi się! Są odważni i mają zasady. Podobnie jak bohaterowie drugiego planu, którzy wzbudzili we mnie większą sympatię - Laura i Tom. Cieszę się, że autorka stworzyła bohaterów, którzy mają własne demony, a jednocześnie łączy ich bezwarunkowa przyjaźń i oddanie.

Tytuł książki Goniąc cienie jest bardzo trafny. Nie można zupełnie uwolnić się od przeszłości, która zawsze w którymś momencie powróci i trzeba stawić jej czoła. Fabuła  pewnym momencie mnie zaskoczyła i myślę, że autorka ma duży potencjał, tylko musi też jeszcze duużo popracować nad stylem.
Tak właściwie to nie potrafię określić gatunku. Czy to kryminał, powieść obyczajowa czy romans? Kompletnie nie wiem. Mamy morderstwa, ciemny światek i rodzącą się miłość - czyli wszystkiego po trochu.


Zdjęcie z książką :)






---------------------------------------------------------
Marta Bilewicz ,,Goniąc cienie"
Data premiery: 29.04.2014
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Stron: 326

9 komentarzy :

  1. Przyznaję się - nie czytałam tej recenzji, bo wrócę do niej po przeczytaniu książki :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Cenne uwagi. Dobrze, że o tym piszesz, będę wiedziała, by trzymać się z dala od tej książki. Nie lubię, gdy polscy autorzy piszą książki osadzone w realiach innego kraju. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanawiałam się, czy wziąć udział w akcji z tą książką "Podaj dalej, czyli książka w podróży", ale ostatecznie wybrałam "Plan" Patrycji Gryciuk. Chyba dobrze zrobiłam, bo coś czuję, że "Goniąc cienie" nie skradłoby mojego serca. Świetne zdjęcie.:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo klimatyczna okładka, chociaż książka chyba nie trafiłaby w mój gust

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też zdecydowanie czytam za mało polskiej literatury, niestety. Ciężko w tym zalewie zagranicznych publikacji odszukać coś polskiego i wartościowego, ale widzę, że książka, którą dostałaś zapowiada się intrygująco! :) Muszę rozejrzeć się za nią, jak się już wyrobię ze swoim stosem zaległych książek ;)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Mona Te [Blog]

    OdpowiedzUsuń
  6. Oststnui ci s nie lubie już takich ksiażek. Gsta się zmieniają..
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo podoba mi się okładka książki, taka brama otoczona zielskiem ze wszystkich stron...bardzo ujmująca i tajemnicza:). Jak kiedyś dożyję wolności to może sięgnę!^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Powtórzę to co zawsze: "Harlequin" to nie tylko romanse! Ma też bardzo dobre thrillery ;) (Harlequina w tym roku przejął HarperCollins ;))
    Mi się książka nie podobała: naciągana, nierealna i nudna Przepraszam, że Cię w to wciągnęłam...aczkolwiek Ty oceniasz ją lepiej niż ja ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam mieszane uczucia co do tej książki... jeszcze się zastanowię, czy ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka