Cristina Sanchez - Andrade ,,Zimowe Panny"



Cristina Sanchez - Andrade ,,Zimowe Panny"
Wydawnictwo: Muza SA
Rok wydania: 2016
Przekład: Katarzyna Okrasko
Stron: 317

Do Tierra de Chá małej wioski w Galisji, wracają po wielu latach siostry Saladina i Dolores. Wywołuje to wielkie poruszenie wśród jej mieszkańców. Ludzie starają się zapomnieć o wydarzeniach, które wydarzyły się w czasie wojny i o dziwnych umowach, do podpisania których namówił ich dziadek sióstr, naukowiec. Powrót kobiet wywołuje szok. Siostry nie rozumieją czemu mieszkańcy nie chcą rozmawiać o ich dziadku Reinaldo i co wydarzyło się w wiosce kilkanaście lat temu. Jednocześnie same skrzętnie strzegą swoich sekretów i starają się prowadzić spokojne życie, marząc o lepszej przyszłości... 

Do książki przyciągneła mnie m.in. okładka - swoją drogą fantastycznie pasująca do treści pod wieloma względami - o tym przekonacie się, gdy ją przeczytacie, oraz autorka. Nie miałam wcześniej za dużo do czynienia z hiszpańskimi autorami i bardzo chciałam ją poznać.

Powieść napisana jest bardzo obrazowym językiem, nie jest przegadana, czyta się ją ekspresowo, a świat przedstawiony wciąga w niesamowity sposób i nie sposób się od niej oderwać! Chcę jednak zaznaczyć, że książka jest dość specyficzna i niektórzy tak jak ja, nie będą mogli się od niej oderwać, a niektórym może się nie podobać i będą uważać ją za dziwaczną.  To zależy od gustu.

Podczas czytania porównywałam ją do innej książki, napisanej przez naszą rodzimą pisarkę Olgę Tokarczuk ,,Prawiek i inne czasy". Co je łączy? Po pierwsze realizm magiczny, czyli realizm połaczony ze światem legend, baśni, przedziwnych wydarzeń. Tego typu książki mają swój klimat, wprowadzają nas w świat, gdzie dzieją się rzeczy przedziwne wymieszane z rzeczami do bólu realistycznymi. Dlatego niektórzy czytelnicy mogą się krzywić, a dosadne opisy mogą ich zniechęcać. Ja takie lektury bardzo lubię, chyba właśnie przez ten niesamowity klimat i niepewność, która towarzyszy mi podczas czytania. ,,Zimowe Panny" przedstawiają podobnie jak w książce Tokarczuk wieś, czyli jakiś mikroświat, który rządzi się swoimi prawami. Nie chcę więcej pisać o porównaniach, bo są to dwie zupełnie inne historie, mające wspólny mianownik, ale każda jest inna i wyjątkowa. Chciałam po prostu żebyście mieli jakiś punkt odniesienia :)

Bardzo podobały mi się te wszystkie przejścia z teraźniejszości do przeszłości, czyli wszystkie retrospekcje. Przyznam, że autorka ma bardzo interesujący styl.
Same siostry, czyli główne bohaterki zostały świetnie przedstawione. Nakreślenie takich dwóch różnych charakterów jest nie lada wyzwaniem. Trudno jednoznacznie mi je ocenić i sama nie wiem, czy je polubiłam czy nie. Pierwszy raz mi się coś takiego zdarzyło. Podobnie ma się rzecz z poszczególnymi mieszkańcami wsi. Mnóstwo barwnych bohaterów. Cristina Sanchez - Andrade ma wielki talent, poruszyła wiele trudnych tematów, przedstawiła wszystko w sposób obrazowy, baśniowy i bardzo interesujący. 
Ja jestem zachwycona. Sami się przekonajcie, czy ta lektura przypadnie Wam do gustu.


Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję: Businesss&Culture i wydawnictwu Muza SA

9 komentarzy :

  1. Zaintrygowała mnie okładka... Bardzo ładna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zainteresowała mnie fabuła tej książki i chętnie po nią sięgnę :)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też lubię retrospekcje. A wieś to w ogóle moje klimaty... choć może dziwnie to brzmi :). Nie wyobrażam sobie mieszkać całe życie w mieście.
    Okładka faktycznie przyciąga uwagę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoja recenzja potwierdza inne, które czytałam o tej pozycji. Przeczytam z ogromną przyjemnością. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak jak napisałam na Fb - bardzo chciałabym przeczytać tę książkę :) A sama okładka tej książki jest po prostu cudna! Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawiłaś mnie bardzo tą książką, myślę że w najbliższym czasie po nią sięgnę. Bardzo spodobała mi się ta okładka ;)
    http://shelves-of-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiele osób podkreśla baśniowość tej powieści - to intryguje. Do tej pory czytałam tylko pozytywne odczucia, więc to też przemawia "za" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To chyba nie książka dla mnie, mimo że autorka tak świetnie wszystko w niej przedstawiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm nie wiem czy podobały by mi się takie zamierzchle czasy... A autorki jeszcze nie znam.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka