Piątek, piąteczek, piątunio - książki w supermarketach




Cześć!

Naprawdę, tygodnie mijają mi w zastraszającym tempie. Dopiero co pisałam post na piątek, a tu znowu koniec tygodnia.

Dziś chciałabym poruszyć poważny temat. Ooo zabrzmiało groźnie co ? :) Nie ma co się bać, jestem tylko ciekawa, co myślicie o czymś takim:







Czy kupujecie książki w supermarketach? Ja przyznaję się, że tak. Rzadko, ale jednak. Przede wszystkim dlatego, że ich cena jest dużo niższa niż w normalnych księgarniach, które burzą się przeciwko temu. Nic w tym dziwnego, bo supermarkety działają jednak na ich niekorzyść. Niestety, książki w Polsce są naprawdę drogie, a nikt nie wygrał miliona w totka i nie stać go zawsze na zakupy w księgarniach. Wolę poszukać tańszej ceny książki w supermarkecie, niż ściągnąć ją z chomika ( o zgrozo!) czy zdobyć ją z innych nielegalnych źródeł (bez komentarza). Wiadomo, że moliki to łowcy okazji. 
Były już projekty, by ustalić stałe ceny książek, ale czy takie rozwiązanie byłoby dobre? Sama nie wiem. Chyba muszę poszukać informacji o tym, jak to jest w innych państwach z cenami książek. Chciałabym poznać Wasze zdanie na ten temat.

Pomijając jednak cenę, chciałabym zwrócić uwagę na to jak książki, przyjaciółki nasze kochane są traktowane w takich oto pudłach. Strasznie mi się to nie podoba, bo po prostu się...niszczą. Przewracane tysiąc razy dziennie (głównie przez osoby, które i tak ich nie kupią), powyginane, zdarzają się naderwane. No serce mi się kraja jak to widzę. Chyba każdy molik zgodzi się ze mną co do tego, że książki powinno się szanować. Prawda? 




Miłego weekendu!



27 komentarzy :

  1. Nie widzę nic złego w kupowaniu ksiażek w super marketach.. Szczerze mówiąc, dużo bardziej bez sensu jest dla mnie kupowoanie ich w okładkowej cenie, skoro za tyle samo w markecie możemy mieć np. 3 :/
    Tylko ciężko coś dobrego zdobyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda ciężko coś dobrego wygrzebać...

      Usuń
  2. Zgadzam się całkowicie, biedne książeczki się niszczą! Nawet ni wiesz jak bardzo mi ich szkoda! :/
    Mi ten tydzień upłynął strasznie wolno, ale to napewno przez te sprawdziany okropne!
    Buziaki!
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty chciałabym bym tygodnie mi się dłużyły :)

      Usuń
  3. Ja kupuję książki w supermarketach. Biedronka, tesco, carefour (tak to się pisze?). Nie ma nic w tym złego, można wyhaczyć fajne książki po fajnej cenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Carrefourze nie raz trafia się coś interesującego :)

      Usuń
  4. zdarza mi się kupować książki w supermarketach, na szczęście nie często odwiedzam takie wielki sklepy, w których są pudła jak na zdjęciu. w najbliższej biedronce książki są ułożone tak, że się nie niszczą. mimo to zdecydowanie wolę kupować książki przez internet. pozdrawiam :)
    wyznaniaczytadloholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo, chyba jestem troszeczkę uzależniona od internetowych księgarni :)
      No właśnie podoba mi się eksponowanie książek np. w Biedronce. Nie są poniszczone.

      Usuń
  5. Ja kupuję tam bardzo, bardzo rzadko. Zazwyczaj przez Internet. W Biedronce chociażby, wbrew pozorom, książki wcale nie są tańsze niż w regularnych księgarniach, chyba że dadzą promocję książki po 10zł. Wtedy kupuję, ale TYLKO jeśli są wśród tych pozycji książki, których szukałam ;) ale ogólnie uważam, że jeśli egzemplarze są w supermarketach - i są tanie - to dlaczego nie? W większych sklepach mam tendencję do rzucania się na takie stoiska - przyciągają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jak widzę książki w zasięgu wzroku to od razu tam zmierzam :)
      Po prostu zastanawiałam się jaki ludzie mają do tego stosunek i czy kupowanie książek po tak bardzo obniżonych cenach uważają za ok.

      Usuń
  6. Osobiście jestem bardziej fanem e-booków,a po papier sięgam rzadko, ale nie widzę nic złego w kupowaniu książek w supermarketach, tyle że ja lubię jednak jak wszystko jest na swoim miejscu, a nie nawalone wszystkiego w kupię i może jestem konserwatywny, ale nie lubię jak książka leży na półce koło kiełbasy...
    Zapraszam na osinskipoludzku.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnie stwierdzenie bardzo trafne :)

      Muszę odkurzyć swój czytnik, bo dawno go używałam - ebooki to świetna sprawa!

      Usuń
  7. Niszczą się to fakt, ale lepiej żeby "niszczyły" się w taki sposób, niż zostać całkowicie zniszczone na składzie makulatury :) Osobiście często kupuje książki w supermarketach, można upolować prawdziwe perełki za małą cenę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio wygrzebałam Kinga bardzo tanio i zastanawiałam się brać czy nie, ale w końcu się zdecydowałam na jedną :) Dobrze, że książki są wszędzie i można się na nie natknąć także podczas prozaicznych zakupów.

      Usuń
  8. Kupuję! W sumie ja książki kupuję głównie na promocjach. Nawet nie pamiętam, kiedy kupiłam ostatnio książkę w cenie okładkowej. Nie lubię tylko tego "grzebania" po pudłach - jakby nie dało się postawić po ludzku regału ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, irytują mnie te pudła! Czyli jesteś łowczynią okazji :) ja książki jednak najczęściej kupuję po okładkowych cenach, lub ciut tańsze, bo w ten sposób wydaje mi się, że bardziej dziękuję autorowi i wydawcy za pracę, ale jeśli trafi się prawdziwa ,,okazja" to zwykle korzystam :)

      Usuń
  9. Raczej rzadko kupuję w supermarketach, czasem jednak mi się zdarzy, najczęściej korzystam z księgarni nieprzeczytane, bo jest chyba jedną z najtańszych :) Masz rację jak czasem widzę te książki, które poniszczone leżą w pudłach... to po prostu szkoda mi słów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jakby książka, była jedynie jakimś nieistotnym gadżetem prawda? Takie mam wrażenie patrząc na to.
      O sprawdzę wspomnianą księgarnie :)

      Usuń
    2. Masz rację, czasem też mam takie wrażenie :/ Sprawdź koniecznie, ostatnio praktycznie tylko tam kupuję! :)

      Usuń
  10. Ja kupuję w bardzo podobnych koszach i cieszę się mniejszą ceną. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że napisanie książki jest dużym wyzwaniem i powinno mieć swoją wartość. To zawsze będzie temat do dyskusji. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ja też tak myslę :)

      Ja również :*

      Usuń
  11. Kupuję gdzie się da! Nie mam nic przeciwko supermarketom, a nawet cieszę się, że zaopatrują się w książki! Jednak takie "kosze" to dla mnie tragedia... Również jestem ciekawa jak to jest z cenami książek w innych krajach...
    Pozdrawiam,
    Daria z krainaksiazkazwana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogrzebię i napisze post jak to jest z tymi cenami u innych :)

      Usuń
  12. Raczej nie widzę nic złego w kupowaniu książek z takich koszy, sama czasami to robię. Chociaż trzeba przyznać, że niekiedy znalezienie w nich jakiegoś nie zniszczonego egzemplarza jest trudne ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie takie kosze dosłownie przyciągają - zawsze je przeglądam i prawie zawsze uda mi się coś kupić w okazyjnej cenie. Jasne, takie traktowanie książek nie powinno mieć miejsca, fajnie byłoby, gdyby markety mogły oddelegować kogoś do utrzymywania w tym porządku, albo gdyby system był nieco inny, bo wielu osobom tak niechlujnie wyglądający kosz źle się kojarzy, a i książki się niszczą.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka