Urodziny Harry'ego Pottera - quiz!


źr.


Z okazji 36 urodzin Harry'ego Pottera postanowiłam zrobić niewielki quiz, by sprawdzić Waszą wiedzę na temat tej wspaniałej serii. Wszystkie pytania będą dotyczyć Harry'ego. Przyznam, że jest to mój ukochany bohater, mimo że Rowling stworzyła tak wiele wspaniałych postaci, to zawsze on był najbliższy mojemu sercu. 
Zapraszam do zabawy i świętowania!

Pytania nie są trudne, zabawę potraktujcie z przymrużeniem oka ;)
 Tylko prosze nie oszukiwać i nie zaglądać do książek, zaufajcie swojej pamięci :)

 Odpowiedzi na pytania zostawiajcie pod tym postem. Może zechcecie  dodatkowo się podzielić, który bohater jest Waszym ulubieńcem z całej serii i dlaczego? Z przyjemnością poczytam Wasze odpowiedzi, a nawet z nimi podyskutuję!

No to jedziemy - siedem tomów i siedem pytań, wszystkie ułożyłam sama:


1. Kiedy Harry znalazł zaczarowane zwierciadło Ain Eingarp?
a) w pierwszym tygodniu swego pobytu w Hogwarcie
b) w Boże Narodzenie
c) w Noc Duchów

2. W kogo zmienił się Harry po wypiciu Eliksiru Wielosokowego w drugiej części?
a) Crabba
b) Goyla
c) Malfoya

3. Z kim grali Gryfoni podczas feralnego meczu, gdy na boisko wkroczyli Dementorzy, a Harry spadł z miotły i przegrał swój pierwszy mecz?
a) z Ślizgonami
b) z Krukonami
c) z Puchonami

4. Gdzie zaciągneła Harry'ego Ritta Skeeter, by przeprowadzić z nim pierwszy wywiad podczas sprawdzania różdżek?
a) do pomieszczenia na miotły
b) na błonia przed szkołą
c) do chatki Hagrida

5. Kto wskazał Harry'emu Pokój Życzeń jako doskonałe miejsce do spotkań Gwardii Dumbledore'a?
a) Bracia Weasley'owie
b) Hermiona
c) Zgredek

6. Jaki eliksir dobrze uważył Harry i za to wygrał buteleczkę Felix Felicis?
a) Eliksir Wielosokowy
b) Wywar Żywej Śmierci
c) Eliksir Miłości

7. Z czego  wykonana była różdżka Harry'ego?
a) z hebanu
b) z dębu
c) z ostrokrzewu



Mam nadzieję, że dobrze się bawiliście i nie mieliście problemów z odpowiedziami! :)




Harry'emu życzę sto lat! Żeby zawsze cieszył się popularnością (chociaż wiadomo, że tego nie znosi;) ) i zawsze zachwycał młodszych i starszych czytelników swoją odwagą i wielkim sercem. 

Little Black


Piątek, piąteczek, piątunio: Lato wszędzie!


Na zakończenie tygodnia dzisiaj kilka obrazków. Odpoczywajcie!











LB

Jojo Moyes ,,Zanim się pojawiłeś"


Jojo Moyes ,,Zanim się pojawiłeś"
Cykl Zanim się pojawiłeś t.1
Świat Książki
Tłumaczenie: Dominika Cieśla - Szymańska
Stron: 381


Najpiękniesza historia miłosna ostatnich lat!
Tak głosi zapowiedź na okładce. To historia miłosna, historia o pięknej miłości. Louisa traci pracę w jednej z miejscowych kawiarni. Ma 26 lat i nadal nie wie, co chce zrobić ze swoim życiem. Tkwi w zawieszeniu mimo, że jest urocza i pełna energii. Zostaje opiekunką Willa, mężczyzny, który padł ofiarą okropnego wypadku, wylądował na wózku inwalidzkim, sparaliżowany, załamany, odpychający od siebie każdego, kto wyciąga do niego pomocną dłoń. Czy Lou uda się przywrócić mu chociaż troszeczkę radości życia? Wyciągnąć z mroku, z którego nie widzi wyjścia? Przyznam, że obserowanie jak bohaterowie wzajemnie się docierają i od niechęci ich relacja zmienia się w akceptację po coś więcej, sprawiało że miałam ciarki na plecach. Nie jest to typowa historia miłosna z wielkimi słowami, fizycznymi uniesieniami i całą tą infantylną otoczką. Ta bliskość i intymne relacje mają zupełnie inny wymiar. Lou pielęgnując Willa poznaje jego ciało, sprzeczając się z nim, rozmawiając poznaje jego umysł, próbując wnieść radość w jego życie obdarza go uczuciem. To piękne, delikatne i silne uczucie.

Mój wybór
Moyes bardzo wnikliwie przedstawiła sytuację sparalizowanego człowieka. Możemy dogłębnie poznać psychikę Willa, jego depresyjne stany, to w jaki sposób patrzy na swoje życie po wypadku, co może zrobic, a czego nie i dlaczego się buntuje. Will ma przede wszystkim pretensje o to, że nie może dokonywać własnych wyborów, bo każdy wie lepiej od niego, co jest mu potrzebne. 
W książce możemy znaleźć tak wiele przykrych i prawdziwych sytuacji, gdy człowiek na wózku nie może sam poruszać się np. po ulicy, ponieważ wystający chodnik staje się barierą nie do pokonania, ludzie nie wiedzą jak mają się zachować, bliscy często popadają w rozpacz i poddają się, odsuwają. 

Żyj odważnie
Jesteśmy osobami młodymi, często tkwiącymi w zawieszeniu tak jak główna bohaterka. Czy wiemy co chemy zrobić ze swoim życiem? Czy mamy odwagę podjąć nowe wyzwania czy chcemy do końca życia siedzieć w rodzinnym mieście z rodzicami, bezpiecznie i....nudno. Ta książka dodaje skrzydeł i choć na chwilę tchnie energię w czytelnika. Wiele rzeczy jest w zasięgu naszej ręki potrzeba tylko odwagi, by próbować, rozwijać się, uczyć nowych rzeczy. 

To książka tak pełna kontrastów. Przeczytałam ją z zapartym tchem, wylałam mnóstwo łez, ale przyniosła mi też wiele radości. To powieść obyczajowa, świetnie napisana, na pewno na długo zostanie w mojej pamięci. Nie wiem czy przeczytam jednak drugą część. Myślę, że ta historia nie wymaga dalszego ciągu.  Może kiedyś zmienię zdanie.

LB 

Colleen Hoover ,,Ugly Love"


Colleen Hoover ,,Ugly Love"
Wydawnictwo Otwarte
Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Data wydania: 2016
Stron: 339

To już moje czwarte spotkanie z Hoover i ta kobieta znowu wycisneła ze mnie na koniec łzy, które rzadko mi się zdarzają podczas czytania.
Uwielbiam Hoover za jej wrażliwość i wiarę w to, że prawdziwa, silna miłość istnieje, co cały czas podkreśla w swoich książkach i na pewno sama bardzo w to wierzy.

Tate studiuje i pracuje jako pielęgniarka. Wprowadza się do swojego brata pilota, by zoszczędzić troszkę pieniędzy. Miles również jest pilotem, sąsiadem rodzeństwa i bliskim przyjacielem Corbina, brata Tate. Dziewczyna jest nim zafascynowana, mimo że chłopak jest bardzo zamknięty w sobie i nieprzystępny. Czy uda im się stworzyć ,,związek", który nie będzie opierał się tylko na miłości fizycznej? Miles stawia Tate dwa warunki: Nie pytaj o przeszłość i nie licz na przyszłość.  Czy dziewczyna będzie w stanie to zaakceptować, mimo tego że bardzo pragnie tej przyszłości ?

Ktoś powie: O nie... kolejny romans z nieprzewidywalnym, dziwnym ale szalenie gorącym bohaterem i dziewczyną, która bardzo chce poznać jego sekrety. No tak, taka jest ta książka, ale mimo to jest tak naładowana emocjami, że nie mogłam przestać o niej myśleć.

Banalna historia, jednak jak zwykle autorka potrafiła wszystko przedstawić w sposób urzekający. Miłość jest wręcz namacalnach na kartkach powieści, chemia między bohaterami sprawia, że myśli uciekają na grzeszne tory. 
Ból miesza się z radością, cierpienie bohaterów smuci i wyciska łzy czytelnika. Bardzo podoba mi się przekaz autorki: aby przyszłość mogła nadejść, najpierw trzeba się rozprawić z przeszłością. Spojrzeć jej w oczy, wybaczyć i sobie i innym, a potem żyć dalej.
Zarówno Miles jak i Tate to interesujący bohaterowie. Miles po tragicznych przeżyciach stawia sobie granice, których za nic nie chce przekroczyć, Tate pragnie by ktoś ją pokochał taką jaka jest, nie stawia żadnych warunków. Ich relacja jest mocno skomplikowana, a przez to bardzo zajmująca. Gdy Miles robił coś czym ranił Tate, sama odczuwałam to tak mocno jak bohaterka.
Zgadzam się z zapowiedzią z okładki: tej powieści się nie czyta, tylko przeżywa i błaga o szczęśliwe zakończenie. 
Jestem urzeczona.


LB


Piatek, piąteczek, piątunio: Internet zjadacz czasu.


Dziś Little Black troszkę pofilozofuję :) 
Gdy byłam w Holandii przez trzy miesiące nie miałam na mieszkaniu internetu (nie można się go było doprosić, ale to dłuższy temat). Oczywiście po jakimś tygodniu skombinowałyśmy z koleżanką mobilne połączenie, bo czułam się jakby ktoś wsadził mi głowę pod wodę i nie chciał wypuścić. Zero informacji, zero Facebooka! No tak nie można żyć! To tylko udowodniło mi, że nie mogłabym cofnąć się 15 lat wstecz, gdzie komputer to była dla mnie abstrakcją, a wręcz bałam się go włączyć (tak młodsi czytelnicy - były takie czasy).

Połączenie w Holandii było słabe, trzeba było oszczędzać gigabajty i nagle wolna sobota stała się bardzo długim dniem! Mogłam je poświęcać na czytanie, ale uwierzcie mi że po 60 godzinach zapierdzielu nie mogłam patrzeć na książki. Więc zwiedzałyśmy, spacerowałyśmy, sprzątałyśmy, albo po prostu rozmawialiśmy! 

Little Black wróciła do domu, ma stałe łącze, ale po tym ,,odwyku" staram się unikać przesiadywania przed koputerem, tym bardziej teraz  jak są wakacje. Teraz piszę dla Was post w nocy i nie mam poczucia, że tracę czas, bo cały dzień zajmowałam się prozaicznymi czynnościami, cieszyłam się słoneczkiem (w końcu!) z dala od wirtualnej rzeczywistości, a wyspać się zdążę ;). Oczywiście nie jest tak, że nie byłam dzisiaj na FB, albo Instagramie ale takie mamy czasy:

Ostatnio karierę robią inne rzeczy: na przykład Pokemonowa aplikacja. Ludzie dosłownie zwariowali na jej puknkcie. Ostatnio widziałam filmik z Central Parku, gdzie był tłum ludzi szukających nietypowego Pokemona. Zablokowali całą ulicę, wyskakiwali z samochodów nawet ich nie gasząc. Nie wiem jak to skomentować... przyznam, że chciałabym zobaczyć jak to działa, bo kiedyś uwielbiałam Pokemony, ale szukać wirtualnego stworka w nocy po ciemnych uliczkach...strachliwa Little Black dostałaby zawału i nawet Pikachu by tu nie pomógł.


Chciałabym Was zachęcić do takiego ,,odwyku". Może nie na trzy miesiące, ale na weekend czemu nie? Ja  w końcu odzyskałam swój czas.

LB

K.A. Tucker ,,Jedno małe kłamstwo"


K.A. Tucker ,,Jedno małe kłamstwo"
Cykl: Ten Tiny Breaths Tom 2
Wydawnictwo: Filia
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Stron: 432
Rok wydania: 2014




,,Jedno małe kłamstwo" to kolejny tom ze sławnego cyklu Ten Tiny Breaths i moim zdaniem udana kontynuacja pierwszej części. Tom drugi opowiada o dalszych losach sióstr Kacey i Livie, które przeżyły dramat kilka lat temu. ,,Jedno małe..." skupia się na młodszej z sióstr - Livie i mimo, że nie jest tak ognisty i zaskakujący jak pierwsza część, to nie brakuje w nim kilku gorących scen i cech typowych dla dobrego New Adult. Kto nie czytał pierwszej części, może śmiało zacząć od poznania perypetii Livie. Książka nie spojleruję swojej poprzedniczki, oprócz kilku oczywistych nawiązań.

Przyznam, że słabo pamiętałam Livie z poprzedniej lektury. Ot młodziutka dziewczyna, która lepiej poradziła sobie z traumą i szybko staneła na nogi, by ratować starszą siostrę. Kaycey jest zdecydowanie tą bardziej absorbującą siostrzyczką z niewyparzonym językiem, ale czy na pewno? Ten tom udowadnia, że obie są siebie warte :)

Lubię NA, bo czyta się je szybko, są przeładowane emocjami i tragicznymi wydarzeniami, a i można poczytać o superprzystojnych facetach o miękkim sercu i twardym usposobieniu. Oraz wyglądzie... bardzo twardym :)

Po przeczytaniu kilku stron skrzywiłam się, gdy zrozumiałam, że będę miała do czynienia z miłosnym trójkątem, bo po prostu tego nie znoszę. A przez to nie znoszę bohaterek, które miotają się między jednym przystojniakiem a drugim. Miedzy tym dobrym i miłym, a pociągającym bad boyem. Jednak autorka wiedziała co robi i sprawiła, że trójkąt nie był takim utrapieniem. Poszczególne wydarzenia są bardzo absorbujące, bad boy ma ciekawą historię, a Livie jest urocza i wcale mnie nie wkurzała. Byłam ciekawa, co zrobi ze swoim życiem. No właśnie życie - to książka o życiu i o wyborach. Własnych wyborach, a nie o tym czego oczekują od nas inni, a nawet do czego nas zmuszają. 
Czy idealna Livie, prymuska, grzeczna dziewczynka znajdzie w sobie odwagę, by dokonywać własnych wyborów? Czy mimo wciąż dźwięczących w jej głowie słów ojca: ,,Spraw, bym był dumny" pozwoli sobie na błędy, zawirowania i nie zawsze mądre postępowanie? 

Przyznam, że wciągnełam się i to bardzo. Może troszeczkę przeszkadzało mi lejące się bardzo często morze alkoholu, ale miło było poczytać o szaleństwach młodości, pierwszych doświadczeniach, o pożądaniu i wzajemnej fascynacji. 
Podobało mi się!


Dziesięć płytkich oddechów Jedno małe kłamstwo

Ta piosenka cały czas dźwięczała mi w myślach podczas czytania, nie mogłam się powstrzymać, by jej nie wrzucić:


LB


Oscar Wilde ,,Portret Doriana Graya"


Oscar Wilde ,,Portret Doriana Graya"
Tłumaczenie: Jerzy Łoziński
Wydawnictwo Zysk i S-ka
Rok wydania: 2015


Wiecie ciężko jest napisać coś mądrego o książce, która jest klasykiem i o której napisano już niemal wszystko. Nie będę się więc za bardzo rozwodzić, tylko opowiem Wam o emocjach, które we mnie wywołała i krótko o moich przemyśleniach po lekturze.

Przyznam, że Oscar Wilde był odważnym człowiekiem. W dziewiętnastym wieku pisanie o homoseksualiźmie trzeba uznać za odważny krok. Sam Wilde był postacią bardzo kontrowersyjną, a do tego piekielnie inteligentną, co sprawia, że jego biografia jest  jednak fascynująca. 
Oczywiście motyw homoseksualizmu nie jest dosadnie przedstawiony, ale widać go wyraźnie na kartach powieści.
,,Portret Doriana Greya" jest przede wszystkim powieścią moralizatorską. Ostrzega przed nadmiernym narcyzmem, czyli zakochaniem w samym sobie. Młodość i piękno to etapy w życiu człowieka, które przemijają i na które nie mamy wpływu. Naturalnego cyklu przemijania  nie da się zatrzymać. Obraz, który pojawia się w powieści i który starzeje się i brzydnie zamiast człowieka, jest bardzo ciekawym pomysłem. Przyznam się Wam, że podczas czytania miałam ciarki na plecach, a Doriana Graya po prostu się bałam. Obserwując jego zmiany, coraz bardziej mnie przerażał! I teraz kolejna rzecz: to książka o życiowych wyborach, o wybraniu odpowiedniej ścieżki, o priorytetach, o cyniźmie.

Główni bohaterowie powieści zostali tak nakreśleni, że mam wrażenie, że mogą wyskoczyć w każdej chwili z jej kart! Czego zdecydowanie bym nie chciała. Dorian Gray, młody chłopak, bardzo urodziwy, zakochany we własnym wyglądzie, który uwielbia komplementy, a najbardziej boi się starości! Basil Hallward, malarz, wielbiący sztukę. Arysta przekonany o tym, że ,,to siebie malarz odsłania na pokrytym farbami płótnie". Ogólnie powieść głosi słynną koncepcję ,,sztuka dla sztuki". 
Najbardziej kontrowersyjną postacią jednak jest dla mnie Lord Harry Wotton, bogacz, urodzony cynik, który pełni rolę szepczącego małego diabełka i na wszelkie sposoby podsyca próżność głównego bohatera. Każdy z nich jest na swój sposób postacią tragiczną.

Jednego jestem pewna: powieść zrobiła na mnie wrażenie... i teraz będę się chyba bała spojrzeć w lustro :)
Ciężko mi pozbierać myśli. Myślę, że Wilde bardzo wyprzedził swoją epokę... gdyby teraz zobaczył te wszystkie selfie i to co wyprawiają ludzie, by zatrzymać czas, miałby niezłą uciechę.

LB



Co czytać w wakacje?


Hej!
Po długiej przerwie powracam z serią postów Piątek, piąteczek, piątunio! by trochę rozluźnić atmosferę i wprowadzić trochę urozmaicenia. Dziś post lekki i przyjemny - co czytać w wakacje?
Oto moje propozycje:

  • Wyczytywać półkowe zaległości, które rosną w zastraszającym tempie, chociaż powiem Wam, że od powrotu kupiłam jedynie dwie (!) książki. Tak, tak spójrzcie tam dobrze, zajrzyjcie w głąb swoich półek, na pewno są tam książki, które zbierają kurz już od roku, bo ciągle sięgacie po nowości. Za zaoszczędzone pieniądze można za to kupić sobie nową letnią sukienkę ;)
  • Czytać książki, których akcja dzieje się latem. Mam kilka takich, więc nie ma na co czekać. A Wy znacie tego typu tytuły? Proszę o propozycję, chcę całkowicie chłonąć wakacyjną atmosferę.
  • Zanurzyć się w świecie ckliwych romansów. A co tam! Czasu wolnego jest dużo, więc można go trwonić, a dobry romans nie jest zły. 
  • Przypomnieć sobie książki, które kiedyś się uwielbiało. Zarówno te z czasów dzieciństwa jak i te z późniejszych okresów. Kochaliście kiedyś atmosferę z książek Musierowicz? No to marsz do biblioteki. To świetny sposób na odmłodzenie i miłe wspomnienia.
  • Przeczytać życiowy poradnik, po który nigdy byście nie sięgneli. Może jakaś dobra rada okaże się zbawienna? Jeśli nie, to przynajmniej będzie ubaw.
  • Kupić przewodnik turystyczny miasta lub miejsca, które zawsze chcieliście odwiedzić, a być może okaże się, że te marzenia są do spełnienia?

Odpoczywajcie!
Little Black

Harper Lee ,,Zabić drozda"



Harper Lee ,,Zabić drozda"
Wydawnictwo: Dom wydawniczy Rebis
Przekład: Maciej Szymański
Stron: 422
Data wydania: 2006
Nagroda Pulitzera 1961


Dziś opowiem Wam o książce niebanalnej, poruszającej, fantastycznej !
Pamiętam jaki szok wywołała śmierć autorki na początku tego roku. Co nieco o niej przeczytałam i postanowiłam poznać jej tak docenianą twórczość, mimo że nie jest tego za wiele. ,,Zabić drozda" to książka, która daje dużo do myślenia i myślę, że w obecnym zalewie rynku mało wartościowymi romansami, przeczytanie tak dobrej pozycji pozwala na głęboką refleksję. 
Lee wydała ją w 1960 roku, ale świat w niej przedstawiony nie różni się niczym od świata współczesnego. Jej treść jest ciągle aktualna mimo zapewnień o równości i prowadzenia wielu kampanii antyrasistowskich. 

Lata trzydzieste XX wieku. Na południu Stanów Zjednoczonych w hrabstwie Maycomb mieszka sześcioletnia Skaut z bratem Jamem i tatą Atticusem, szanowanym prawnikiem. W beztroski świat dziecka wkrada się niepokój o tatę, gdy ten postanawia bronić czarnoskórego robotnika, który jest oskarżony o gwałt biednej, białej dziewczyny. Dzieci zderzają się z okrutną rzeczywistością, gdzie rasizm i uprzedzenia potrafią zaważyć na życiu wielu ludzi.

Doskonała, mądra powieść, która pokazuje jakimi niezrozumiałymi prawami rządzi się świat. Jak bardzo jesteśmy zaplątani w sieć uprzedzeń i nienawiści do innych ras. Jak stereotypy potrafią zakłamać rzeczywistość. Naprawdę polecam wszystkim tę powieść dla otrzeźwienia, dla przemyślenia wielu istotnych, ludzkich spraw.

Podoba mi się to, że autorka umieściła akcję w małym miasteczku, niewielkiej społeczności, gdzie plotka roznosi się błyskawicznie, a ludzie znają się od pokoleń i nie tak łatwo poddają się wpływom z zewnątrz. Narracja z perspektywy dziecka daje nam niewinny pogląd na sprawę, świeży i bez uprzedzeń. Skaut, jest inteligentym dzieckiem, ale tylko dzieckiem, które próbuje zrozumieć niesprawiedliwe wybory, których dokonują dorośli. Doskonale wykreowana postać Atticusa, człowieka prawego, wierzącego w sprawiedliwość i w to, że każdy ma dobre i złe strony, ale zawsze trzeba kogoś zrozumieć, wejść ,, w jego buty" zanim się go oceni. Dramatyczne wydarzenia przeplatają się z beztroską zabawą, młodzieńczym buntem, sprawami wychowania. ,,Zabić drozda" to kopalnia mądrych cytatów, trafnych spostrzeżeń, ale to też książka o bezgranicznej miłości, dumie, zaufaniu. Napisana prostym językiem, czyta się ją bardzo dobrze, daje duuużo do myślenia. Polecam, polecam, polecam!

Cytaty warte uwagi:

Nigdy naprawdę nie zrozumie się człowieka, dopóki nie spojrzy się na sprawy z jego punktu widzenia (...) dopóki nie wejdzie się w jego skórę, nie pochodzi się w jego skórze po świecie.


Odważny jest ten, kto wie, że przegra zanim jeszcze rozpocznie walkę, lecz mimo to zaczyna i prowadzi ją do końca bez względu na wszystko.



LB


Półkowe zaległości - czyli jest co czytać!

Witajcie!

Po powrocie do domu przejrzałam swoją listę książek ,,koniecznie do przeczytania", a później spojrzałam na swoje półki i przeraziłam się! Postanowiłam, że poskromię swoje zachcianki i zajmę się tym co mam, bo niedługo zostanę zasypana stosami fantastycznych książek, które ciągle odkładam na potem. No cóż... książka nie ma zbyt długiego życia wśród reklam i gorących zapowiedzi. Ciągle pojawia się coś nowego, portfel piszczy, ale ale! Uwielbiam swoje hobby i gdyby nie blog, na pewno nie miałabym tak pięknego widoku w pokoju. Jednak dzisiaj niecierpliwie czekałam na listonosza, ponieważ czekałam na te dwie pięknotki:



,,Ugly Love" miała swoją premierę podajże w kwietniu, ale niestety nie miałam już kiedy jej kupić. Uwielbiam książki Hoover i wiedziałam, że będę ją miała! 



O tej książce słyszałam bardzo dawno temu. Wiecie, ten ostatni szum wokół filmu trochę mnie zniechęcił i miałam poczekać, aż wszystko przycichnie, ale Asia z bloga Niebieska Zakładka napisała tak piękny post o tej pozycji, że postanowiłam nie czekać. Hołduje zasadzie najpierw książka, potem film, więc nie oglądałam. Cieszę się za to z tej filmowej okładki, bo bardzo lubię tych aktorów.


Ale na tym nie koniec! Zobaczcie co ja mam m.in nieprzeczytane na półkach, nie wspominając o tym co mam na Kindlu... o tym innym razem.




Same perełki czekające na swoją kolej... Zadanie dla Was - zmotywujcie mnie do ich przeczytania, a najlepiej to niech zabierze mi ktoś portfel, bym powstrzymała się przed zakupami ;)

LB

Dzień dobry! ♥

Jestem już w domku i mimo, że po 3 miesiącach nieobecności nie wiem za co mam się zabrać, to jedno wiem na pewno: stęskniłam się za Wami strasznie i nie mogę się doczekać aż zacznę nadrabiać zaległości na Waszych blogach, moich ulubionych stronach, aż usunę cały nagromadzony spam z poczty. Wróciłam! I nigdzie się nie wybieram, więc mam duuużo czasu.

Przyznam się do strasznej zbrodni - przez 3 miesiące nie przeczytałam w całości ani jednej książki! :( Jakieś tam kawałeczki. Ale moja zbrodnia jest usprawiedliwiona, bo naprawdę ciężko pracowałam i co wieczór padałam na nos. Nieliczne chwile wolnego spędzałam na zwiedzaniu, albo po prostu na spaniu. 
Moja tęsknota za domem i książkami była straszna, miałam w ostatnich tygodniach kilka złych chwil właśnie dlatego, ale doczekałam się lipca i już zapomniałam o tym wszystkim! 

Z przyjemnością pokażę Wam teraz kilka zdjęć z mojego pobytu w pięknej Holandii. Ich jakość nie jest porywająca, bo nie miałam ze sobą lustrzanki, ale mam nadzieję, że się spodobają. Dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa pod poprzednim postem - nawet nie wiecie, ile mi to dało siły!


Dzień dobry -więcej już nie znikam :)

Zuiderpark to cudny park w Hadze. Zdjęcia które mam, nawet w najmniejszym stopniu nie oddają jego wspaniałości.

Haga jest przepiękna!



W Muzeum Figur Woskowych spotkałam Daniela Craiga i zostałam dziewczyną Bonda !

Spotkałam tam wiele osobistości, ale to Hannibal Lecter jak zwykle był najbardziej przerażający i fascynujący!

Morze Północne. Niestety ciągle było zimno i nie miałam okazji się zamoczyć.


:)

Amsterdam

Miałam okazję znowu zobaczyć klimatyczny Amsterdam...

...i ponownie zrobił na mnie wrażenie. Polecam.


Zdjęcia autorstwa
Little Black


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka