Piatek, piąteczek, piątunio: Internet zjadacz czasu.


Dziś Little Black troszkę pofilozofuję :) 
Gdy byłam w Holandii przez trzy miesiące nie miałam na mieszkaniu internetu (nie można się go było doprosić, ale to dłuższy temat). Oczywiście po jakimś tygodniu skombinowałyśmy z koleżanką mobilne połączenie, bo czułam się jakby ktoś wsadził mi głowę pod wodę i nie chciał wypuścić. Zero informacji, zero Facebooka! No tak nie można żyć! To tylko udowodniło mi, że nie mogłabym cofnąć się 15 lat wstecz, gdzie komputer to była dla mnie abstrakcją, a wręcz bałam się go włączyć (tak młodsi czytelnicy - były takie czasy).

Połączenie w Holandii było słabe, trzeba było oszczędzać gigabajty i nagle wolna sobota stała się bardzo długim dniem! Mogłam je poświęcać na czytanie, ale uwierzcie mi że po 60 godzinach zapierdzielu nie mogłam patrzeć na książki. Więc zwiedzałyśmy, spacerowałyśmy, sprzątałyśmy, albo po prostu rozmawialiśmy! 

Little Black wróciła do domu, ma stałe łącze, ale po tym ,,odwyku" staram się unikać przesiadywania przed koputerem, tym bardziej teraz  jak są wakacje. Teraz piszę dla Was post w nocy i nie mam poczucia, że tracę czas, bo cały dzień zajmowałam się prozaicznymi czynnościami, cieszyłam się słoneczkiem (w końcu!) z dala od wirtualnej rzeczywistości, a wyspać się zdążę ;). Oczywiście nie jest tak, że nie byłam dzisiaj na FB, albo Instagramie ale takie mamy czasy:

Ostatnio karierę robią inne rzeczy: na przykład Pokemonowa aplikacja. Ludzie dosłownie zwariowali na jej puknkcie. Ostatnio widziałam filmik z Central Parku, gdzie był tłum ludzi szukających nietypowego Pokemona. Zablokowali całą ulicę, wyskakiwali z samochodów nawet ich nie gasząc. Nie wiem jak to skomentować... przyznam, że chciałabym zobaczyć jak to działa, bo kiedyś uwielbiałam Pokemony, ale szukać wirtualnego stworka w nocy po ciemnych uliczkach...strachliwa Little Black dostałaby zawału i nawet Pikachu by tu nie pomógł.


Chciałabym Was zachęcić do takiego ,,odwyku". Może nie na trzy miesiące, ale na weekend czemu nie? Ja  w końcu odzyskałam swój czas.

LB

5 komentarzy :

  1. Chciałam cię poinformować że nominowałam cię do LBA reszta tutaj http://emilybookss.blogspot.com/2016/07/lba-1.html
    Pozdrawiam Adeline

    OdpowiedzUsuń
  2. Internet rzeczywiście pożera czas i trzeba sobie go rozsądnie dawkować. Aplikację z pokemonami zdążyłam już poznać ( z czystej ludzkiej ciekawości), ale cieszę się, że mój telefon nie wytrzymuje jej możliwości, jeszcze bym sama latała za tymi stworkami :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, Internet jest niemożliwy...siedzisz 15 minut, a tu okazuje się, że 2 godziny! Koszmar...;]
    Nie znam tej aplikacji i prawdę mówiąc nie ma zamiaru jej poznać;].

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ostatnio niewiele czasu spędzam w sieci. Przedślubne przygotowania zajmują za dużo czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właściwie przez pracę korzystam z internetu o wiele mniej niż wcześniej, teraz zaglądam na fb żeby dowiedzieć się, że nic ciekawego się nie wydarzyło :P Piszę recenzje i czasami obejrzę jakiś film, ale już nie chce mi się buszować po różnych stronach przez pół wolnego dnia jak to miałam kiedyś w zwyczaju zanim zaczęłam pracę ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka