Podsumowanie skromnego sierpnia

Oj nie popisała się w tym miesiącu Little Black... przeczytała zaledwie dwie książki, a i Piątek, piąteczek, piatunio był publikowany dość nieregularnie. Wszystko to przez remont, który trwał w domu i bałagan, który po nim pozostał. Czekam na nową piękną półkę na książki i aż mnie skręca, że póki co leżą w pudełkach na strychu. Obublikowałam też trochę postów okołoksiążkowych.

Wczoraj za to obchodziłam urodziny, bardzo miły dzień i znów jestem starsza o kolejny rok :)

Przeczytane w tym miesiącu:



Ostatnio pochłaniam powieści dystopijne, aż w końcu będę miała ich pewnie dosyć :)
No cóż nie się czym chwalić, lato się kończy, ale jak pomyślę o długich jesiennych wieczorach to wcale nie jest mi smutno - będzie więcej czasu na czytanie. 

Miłego wieczoru!




LB

Marie Lu ,,Legenda. Wybraniec"


Marie Lu ,,Legenda.Wybraniec"
Cykl: Legenda tom 2
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Tłumaczenie: Marcin Mortka
Stron: 361
Data wydania: 2014


Pamiętam mój zachwyt nad pierwszą częścią tego cyklu w lutym. Poczułam, że to coś nowego, świeżego. Niby dystopia jakich teraz wiele, jednak łatwość z jaką pochłania czytelnika, wciąga go do tego brutalnego świata, jest godna podziwu. Autorka ma bardzo dobry zmysł, wie jak zaintrygować czytelnika i zatrzymać go na dłużej.

Przyznam, że ta część jest lepsza od pierwszej. June i Day przyłączają się do Patriotów, każde z innego powodu, jednak oboje pragną tego samego - życia w lepszym świecie. Niespodziewana śmierć Elektora i panowanie młodego, niedoświadczonego księcia daje szansę na wzniecenie rewolucji i początek zmian. Tylko czy to właściwa droga? 

Dalej mam zastrzeżenia co do wieku bohaterów. Pietnastolatka i siedemnastolatek jakoś nijak mi nie pasują, a tym bardziej że Day i June nie zachowują się tak jak przystało na ich bardzo młody wiek. Autorka w fajny sposób skupiła się na wnikliwym opisie ich charakterów, rozwineła wszystkie wątki i rzuciła nowe światło na ich relację. Bohaterowie dojrzeli, urośli w moich oczach i bardzo ich pokochałam. 

Dbałość o szczególy - tak mogę określić ten tom. Może czasami nawet przesadna, ale w tym wymyślonym świecie wszystko gra, na wszystko jest wytłumaczenie, wszystko trzyma się kupy, przez co książkę czyta się z przyjemnością. Marie Lu zadbała również o stronę emocjonalną bohaterów, przedstawiła wszystkie rozsterki, inne priorytety, wewnętrzne rozdarcie. Czuję, że poświęciła ,,Wybrańcowi" wiele czasu, co bardzo się opłaciło. Powieść zapiera dech w piersi, jest zaskakująca i bardzo, bardzo emocjonująca. Trzeci tom jest już w moich łapkach, więc nie pozostaje nic innego jak dokończyć tę historię.

"Legenda. Rebeliant"  "Legenda. Wybraniec"


Little Black



Święto e-papieru po raz pierwszy w Polsce! ♥

Uwaga, uwaga! Ustanawiamy ostatni weekend sierpnia Świętem E-papieru!

Dlaczego?       
Pod koniec lipca swoje święto obchodzi papier. Uważamy, że jego elektroniczny brat także zasługuje na docenienie! Jest ekologiczny, energooszczędny, rewolucjonizuje rynek książki i zwiększa komfort lektury! Krótko mówiąc: wielbimy go!
Dlaczego papier elektroniczny jest taki super?
Pozwólcie, że wymienimy jego najważniejsze zalety:
  • Nie męczy wzroku.
  • Dba o środowisko – tona zwykłego papieru to średnio aż 17 ściętych drzew!
  • Jest energooszczędny – urządzenie z e-papierem wymaga ładowania jedynie raz na kilka tygodni.

Czym właściwie jest e-papier?
Papier elektroniczny to rodzaj ekranu, który wygląda jak papier. Czym się różni od innych wyświetlaczy? Przede wszystkim nie męczy wzroku, ponieważ zmiana obrazu nie wywołuje mikrodrgań, które mają miejsce w innych typach ekranów, wyświetlacz tej technologii jest matowy i można na nim czytać nawet w pełnym słońcu.

Jak to działa?
Wbrew pozorom za technologią e-papieru nie kryje się magia, a miliony mikrokapsułek wypełnionych czarnym i białym pigmentem. W zależności od rozmieszczenia dodatnich i ujemnych ładunków elektrycznych, na powierzchni e-papieru w odpowiednich miejscach widzimy czarny lub biały pigment.
Dlaczego to jest takie świetne? Przede wszystkim dlatego, że e-papier potrzebuje energii tylko podczas zmiany układu pigmentów. Dzięki temu urządzenie wykorzystujące tę technologię może działać bez ponownego ładowania nawet 8 tygodni!

Skąd wziął się e-papier?
Dawno, dawno temu w odległej galaktyce… A dokładniej w 1974 roku w Palo Alto, Nick Sheridon z Xeroxa przedstawił światu Gyrico – pierwszą technologię opartą na czarno-białych mikrokapsułkach. Światu przyszło czekać kolejne 20 lat, aby w 1997 roku powstała firma E Ink Corporation, która w całości poświęciła się rozwijaniu i doskonaleniu e-papieru.  
Pierwszy czytnik e-booków z e-papierem zaprojektowała firma Sony. W 2007 roku powstał PocketBook, a Amazon wypuścił swojego pierwszego Kindle’a. To właśnie tego typu urządzenia przyczyniły się do popularyzacji e-czytelnictwa na całym świecie! Od tego momentu każdy mól książkowy może mieć nawet całą swoją bibliotekę zawsze pod ręką.

Nie tylko czytniki?
Technologia e-papieru najszerzej wykorzystywana jest w czytnikach e-booków. Ale to nie jedyne jego zastosowanie! E-papier stosowany jest także w smartwatchach, smartfonach, znakach drogowych, etykietkach cenowych a nawet… w biżuterii!
Aby docenić wszystkie zalety tej technologii, księgarnia internetowa Woblink wraz z firmą PocketBook, jednym w wiodących producentów czytników e-booków wykorzystujących papier elektroniczny, postanowili zainaugurować Święto E-papieru.

Z tej okazji Woblink przygotował specjalną ofertę dla swoich czytelników, zaś PocketBook przekazał jako nagrody w konkursach internetowych swoje najnowsze czytniki z niezmiernie popularnej linii – PocketBook Touch Lux 3 Ruby Red. Więcej szczegółów pod adresem: http://woblink.com/pl/swietoepapieru .



Powyższe materiały prasowe są własnością i pochodzą od: https://woblink.com/


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kochani przy okazji zaapeluję - korzystajmy z legalnych źródeł! Jako blogerka zajmująca się recenzjami nie wyobrażam sobie, by było inaczej, ale nie to jest głównym powodem. Ściąganie nielegalnych plików jest kradzieżą, zapamiętajcie to sobie raz na zawsze. 


Prawda, że to święto to super pomysł? Korzystajcie ! :) 
LB

Marie Rutkoski ,,Pojedynek"



Marie Rutkoski ,,Pojedynek"
Seria: Niezwyciężona t.1
Przekład: Joanna Wasilewska
Wydawnictwo: Feeria Young
Rok wydania: 2015
Stron: 382

Po przeczytaniu ,,Imperium ognia" Saaby Tahir trudno mnie zaskoczyć, jeśli chodzi o takie zmiksowanie dystopii, powieści historycznej z nutką magii. Książka Tahir ustawiła bardzo wysoko poprzeczkę i niestety ,,Pojedynek" z nią przegrał, ale... przyznam, że książka Rutkoski mnie zakoczyła, jest świetna i na pewno sięgnę po drugą część!

Kestrel i Arin pochodzą z wrogich sobie ludów. Dziewczyna jest Valorianką, cieszy się przywilejami i jest córką znanego generała. Arin jest Herrańczykiem, niewolnikiem. Jego lud był niegdyś wolny, dopóki Valorianie nie podbili większości Imperium. W wyniku pewnego wydarzenia ich losy splatają się ze sobą i mimo, że tego nie chcą, zaczyna łączyć ich uczucie.  

Wbrew pozorom nie jest to romansidło. Nie znajdziecie tutaj utartych schematów, jakie pojawiają się w powieściach młodzieżowych. Miłość owszem, ale w grę wchodzi przede wszystkim patriotyzm. Wierność swojemu ludowi i przekonania wpajane bohaterom od dziecka. Bardzo podoba mi się kreacja Kestrel i Arina. Oboje są niezależni, silni, inteligentni i przebiegli. Mimo, że potrafiłam przewidzieć w pewnym stopniu ich działania, to nie są to bohaterowie irytujący i małostkowi. Z coraz większym zaciekawieniem śledziłam rozwój tej relacji, a zakończenie złamało mi serce i wręcz zmusza do poznania drugiego tomu.

Autorka w niezły sposób przedstawiła sytuację niewolników, ich frustrację i motywy działania, jednak czegoś mi tutaj zabrakło. Skupiła się głównie na Arinie, a ja chciałabym przeczytać więcej dramatycznych historii. Herrańczycy są dla mnie zbyt anonimowi. Ktoś tam zginął, ktoś tam coś stracił, ale brak mi naprawdę ciekawych bohaterów drugiego planu. Mam nadzieję, że drugi tom mi to wynagrodzi.

Książka trzyma w napięciu, jest świetnie napisana, strony mijają nie wiadomo kiedy, wydarzenia są bardzo emocjonujące. Polityka, imprezy, miłość, honor, małe intrygi i wojna, która tak naprawdę nigdy się nie skończyła, to główne tematy powieści. 
Nie mogę się doczekać, aż poznam drugą część!

Little Black

Piątek, piąteczek, piątunio: Czy wasi znajomi czytają?


Festiwal Stolica Polskiego w Szczebrzeszynie. Little Black aż pali się by pojechać, ponieważ nie ma tak daleko, pociąg ma pod nosem, fundusze zaoszczędzone, ale pojawia się problem: smutno jechać samej. Wiadomo, że z drugą duszą jest i weselej i śmielej, ale niestety Little Black jest odosobniona. Ma wspaniałych, oddanych znajomych, ale niestety... nie lubią czytać. Nie interesują się, co się dzieje w literackim świecie, nie świecą im się oczy na widok nowej książki czy zapowiedzi. Ba! Gdy patrzą na domową bibliotekę Little Black śmieją się i pytają po co jej tyle książek. No i tu jest pies pogrzebany. Moi znajomi nie czytają. Chyba że znajomi ze studiów - wiadomo! Ale oni są daleko, kontakt mamy głównie przez FB, trochę już urwany, bo trochę czasu minęło.


Najbardziej śmieszą mnie jednak reakcję listonosza, który z rozbawieniem i coraz większym zdumieniem dowozi mi nowe paczki z książkami. Nie wiem, czy ma jeszcze jednego podobnego klienta w okolicy, ale raczej nie - na pewno bym o tym wiedziała. 

Ostatnio noszę się z zamiarem podzielenia się blogiem z kimś innym. Chciałabym by strona się rozwijała, by postów było duuuużo więcej, nowy administrator na pewno wniósłby powiew świeżości, ale zupełnie nie mam pomysłu, kogo by zaprosić do współpracy... a nie udostępnię bloga komuś, komu nie ufam. W końcu to moje ,,dziecko", a wiadomo jaki ma się stosunek do swojej własności i pracy. Stąd moje dzisiejsze przemyślenia.

Przyznam, że w realnym świecie czuję się trochę odosobniona i zazdroszczę tym blogerom, którzy potrafią stworzyć drużynę i tworzyć wspólnie bloga, spotykać się i rozprawiać o literaturze. Ja mogłabym to robić godzinami, ale gdy widzę jak rozmówca zaczyna w zdziwieniu unosić brwi, to przerywam i jest mi po prostu smutno. Jedyna pociecha w tym, że mój narzeczony lubi książki i kiedyś razem stworzymy w domu niezłą bibliotekę.
A Wy czy też czujecie się czasami tak odosobnieni? Jak na Waszą pasję reagują znajomi?

Little Black


Festiwal Stolica Języka Polskiego w Szczebrzeszynie - krótka relacja

źr.
Cześć!
Wczoraj miałam okazję pojawić się w Szczebrzeszynie i chociaż jeden dzień spędzić na Festiwalu Stolica Języka Polskiego o którym większość Was na pewno słyszała, bo był szeroko promowany. Było piekielnie gorąco, ale warto było trochę się upiec i zobaczyć to fantastyczne wydarzenie. Zapraszam Was na króciutką fotorelację!




W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie :)

Śliczny Kościół Św. Mikołaja

Centrum Szczebrzeszyna

Festiwal trwa do jutra i naprawdę jest czego posłuchać! 

Pomnik Polski Walczącej

Takie widoki po drodze.

Coś co blogowe moliki lubią najbardziej - stoisko z książkami!


Posłuchałam bardzo ciekawej dyskusji na temat: Papier czy Internet? Czy potrzebujemy pism literackich?
Spotkanie prowadził mój były wykładowca z UMCS  i redaktor naczelny czasopisma literackiego Akcent Bogusław Wróblewski.



Spotkanie autorskie z Michałem Rusinkiem, sekretarzem Wisławy Szymborskiej, autorem książek dla dzieci, wykładowcą UJ.



To było bardzo wesołe i bardzo ciekawe spotkanie. Rusinek opowiadał o poetce, przytaczał anegdoty, mówił o swojej książce Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej. Świetny, kontaktowy człowiek!


Moja zdobycz 






http://stolicajezykapolskiego.pl/


Little Black

Podsumowanie lipca

Hej hej!
Jak Wam mineła pierwsza połowa wakacji, która przeszła już do historii? Mi bardzo szybko. Został jeszcze sierpień jeden z moich ulubionych miesięcy, bo m.in miesiąc moich urodzin. 
W lipcu reaktywowałam bloga, który w końcu funkcjonuje normalnie, ale czasu na czytanie nie mam aż tyle, ile bym chciała. W poniedziałek kupiłam swoje pierwsze auto i ono obecnie zajmuje całą moją uwagę, a jeszcze sprawy urzędowe, które będę musiała pozałatawiać przyprawiają mnie o zawrót głowy. Może jednak w kolejkach będzie czas na czytanie :)

Zrecenzowane w lipcu:



Obecnie wyczytuję półkowe zaległości, bo mocno nadszarpnełam swój budżet i o nowych książkach muszę zapomnieć :)
Wszystkie recenzje znajdziecie w spisie na górze, przyznam że mam problem, by wybrać najlepszą z lipcowych lektur, bo każda jest warta uwagi i niezwykła.

Z cyklu Piątek, piąteczek, piatunio ukazały się takie teksty:


Zapraszam również na quiz o Harrym Potterze!

A co w sierpniu? Może pojawi się jakiś konkurs? :) Wszystko w swoim czasie !
Buziaki
LB

PS. Potrzebuje pomocy! Nie mogę dodać na bloga gadżetu w którym byłby odnośnik do blogowego Instagrama. Nie mam pojęcia dlaczego wyskakuje mi informacja, że nie ma uprawnień do zdjęć i nie wiem czy ja coś poprzestawiałam czy o co chodzi. Czy ktoś może pomóc?

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka