Piątek, piąteczek, piątunio: Czy wasi znajomi czytają?


Festiwal Stolica Polskiego w Szczebrzeszynie. Little Black aż pali się by pojechać, ponieważ nie ma tak daleko, pociąg ma pod nosem, fundusze zaoszczędzone, ale pojawia się problem: smutno jechać samej. Wiadomo, że z drugą duszą jest i weselej i śmielej, ale niestety Little Black jest odosobniona. Ma wspaniałych, oddanych znajomych, ale niestety... nie lubią czytać. Nie interesują się, co się dzieje w literackim świecie, nie świecą im się oczy na widok nowej książki czy zapowiedzi. Ba! Gdy patrzą na domową bibliotekę Little Black śmieją się i pytają po co jej tyle książek. No i tu jest pies pogrzebany. Moi znajomi nie czytają. Chyba że znajomi ze studiów - wiadomo! Ale oni są daleko, kontakt mamy głównie przez FB, trochę już urwany, bo trochę czasu minęło.


Najbardziej śmieszą mnie jednak reakcję listonosza, który z rozbawieniem i coraz większym zdumieniem dowozi mi nowe paczki z książkami. Nie wiem, czy ma jeszcze jednego podobnego klienta w okolicy, ale raczej nie - na pewno bym o tym wiedziała. 

Ostatnio noszę się z zamiarem podzielenia się blogiem z kimś innym. Chciałabym by strona się rozwijała, by postów było duuuużo więcej, nowy administrator na pewno wniósłby powiew świeżości, ale zupełnie nie mam pomysłu, kogo by zaprosić do współpracy... a nie udostępnię bloga komuś, komu nie ufam. W końcu to moje ,,dziecko", a wiadomo jaki ma się stosunek do swojej własności i pracy. Stąd moje dzisiejsze przemyślenia.

Przyznam, że w realnym świecie czuję się trochę odosobniona i zazdroszczę tym blogerom, którzy potrafią stworzyć drużynę i tworzyć wspólnie bloga, spotykać się i rozprawiać o literaturze. Ja mogłabym to robić godzinami, ale gdy widzę jak rozmówca zaczyna w zdziwieniu unosić brwi, to przerywam i jest mi po prostu smutno. Jedyna pociecha w tym, że mój narzeczony lubi książki i kiedyś razem stworzymy w domu niezłą bibliotekę.
A Wy czy też czujecie się czasami tak odosobnieni? Jak na Waszą pasję reagują znajomi?

Little Black


11 komentarzy :

  1. Rozumiem Cię bardzo dobrze, bo sama często czuję się odosobniona w swojej pasji. Mało kto z mojego otoczenia na studiach lubi czytać, a jeśli już to np sięga po inne gatunki. Strasznie ubolewam nad tym, że żadna z najbliższych mi osób nie przepada za książkami tak jak ja.

    OdpowiedzUsuń
  2. W realnym świecie mam jedną/dwie znajome, które regularnie czytają. Kiedy dołączą do tego kontakty z Fb, już jest czwórka. Czasami trochę mi smutno, że nie ma większej ilości osób, z którymi mogłabym porozmawiać tak w cztery oczy o książkach :/
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój mąż niestety nie czyta i też czasem robi podśmiechujki, że w domu coraz mniej miejsca, na co odpowiadam mu, że jak zabraknie mi miejsca, to zacznę wyrzucać jego rzeczy ;)
    Niestety również u mnie mało kto czyta, a jak już, to nie w takich ilościach jak ja.

    OdpowiedzUsuń
  4. Heh, ja właśnie dlatego założyłam bloga książkowego. Kiedyś, po przeczytaniu książki, chciałam się z kimś podzielić moimi refleksjami... i się okazało, że nie mam komu. Obecnie mam partnera, który wcale na mnie dziwnie nie patrzył jak zrobiłam zamówienie w księgarni za ponad 400zł. Ba! Nawet poprosił o zamówienie książek dla niego:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tzn. ja nie jestem aż takim molem książkowym jak Ty czy moja siostra. Czytam książki od czasu do czasu i tyle. Jednak rozumiem tą pasję, bo choć ja mam nieco inne, to wiem, co to znaczy, gdy coś jest wciągające, sprawia radochę i samo w sobie jest hobby:). Ja np. uwielbiam filmy fantasy, w tym Marvela. W domu mało kto mnie rozumie i to boli, więc poniekąd wiem co przeżywasz...ale nie przejmuj się, rób to co kochasz i tyle. Czasami ludźmi się nie martw...;]

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój chłopak przepada za książkami fantasy, ale nie często tak po nie sięga, jednakże doceniam to, że zdarzy mu się sięgnąć. Dzięki mojej współpracy z dwoma wydawnictwami, udało mi się wciągnąć w świat literatury moją mamę, która już tyle lat nie czytała dobrej powieści, tylko przerzuciła się na fachowe i naukowe gazety ;) Siostra czytała lektury, babcia też czytuje. To mnie cieszy. Jak nie książki, to gazeta, ale zawsze to inny tekst aniżeli mini druk z ulotki, czy instrukcji obsługi.
    A ja skromnie bije swoje rekordy czytelnicze, chociaż obawiam się, że w tym roku to mi się nie uda, wiele zajęć pomiędzy, a samym czytaniem także bym nie chciała żyć. Dopiero oddech złapałam od recenzji wydawniczych, sięgnęłam po książki z biblioteki, aż przyjemniej, kiedy nie muszę wyłapywać szczegółów oraz analizować tego, co chciałabym zawrzeć w późniejszym tekście ;)
    Co masz na myśli oddając komuś swojego bloga we współdziałanie?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że masz w domu ludzi, którzy lubią czytać zazdroszczę:)

      Chodzi mi o to, żeby współtworzyć z kimś blog wtedy byłoby więcej postów, opinii, pomysłów :) czasami blog przysypia, bo nie znajduję tyle czasu ile bym chciała mu poświęcić, chociaż to uwielbiam :)

      Usuń
  7. Też często czuję się odosobniona pod tym właśnie względem. U mnie to jednak jest tak, że niektórzy ze znajomych czytają, ale nie lubią dzielić się przemyśleniami, czytać recenzji, bo o pisaniu to już mowy nie ma. Sama chciałabym kiedyś zaprosić jakąś zaufaną osobę do współpracy na moim blogu, ale prawdopodobnie nie nastąpi to prędko :/
    Pozdrawiam cieplutko,
    gabRysiek recenzuje

    OdpowiedzUsuń
  8. Odosobniona pod względem książkowym czułam się przez całe życie, gdy mieszkałam w moim małym miasteczku. Ludzie z mojej klasy śmiali się, że czytam, jakby to było coś dziwnego. Może miałam dwie książkowe koleżanki, ale zazwyczaj czytały zupełnie co innego. Dopiero na studiach poczułam, że... jestem w swoim świecie. Trafiłam na kierunek o nazwie "bibliotekoznawstwo" i stamtąd wzięłam kilka dziewczyn do prowadzenia recenzji. Oprócz tego poznałam wiele zaufanych ludzi na Internecie z którymi od kilku lat jeżdżę na targi, albo zapraszam do siebie do domu i z wzajemnością. Teraz nie narzekam :). Poza tym... mam książkowego chłopaka, podobnie jak ty narzeczonego i to z nim najczęściej czytam podobne dzieła. Wydaje mi się, że warto poznawać ludzi na Internecie! To tam powstają największe znajomości z pasji <3.
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam identyczny problem. Jedynym plusem jest fakt, że mam osobę, z którą dzielę się książkami i czasami przemyśleniami. Niestety smutne jest to, iż jest to mama mojej przyjaciółki/współlokatorki! I nawet ona czasami puka się w czoło mówiąc "Po co Ci tyle książek"?

    Pozdrawiam,
    Klaudia z www.zksiazkadolozka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka