Piątek, piąteczek, piątunio: W kadrze

Dzień dobry!
Na zakończenie tygodnia dziś będzie porcja zdjęć :)
Miłego oglądania!


Czarny bez - bardzo fotogeniczny :)


Takie żółte pola dookoła domu.


Jakieś takie krzaczki :)


Piękny głóg!


Nie mogłam się zdecydować które zdjęcie wybrać, więc są dwa.


Las zmienia już kolor.


Jakiś maczek się jeszcze zaplątał.


Marcinki - pięknie się prezentują.


Kolorowe dzikie wino.

Adam Brookes ,,Wojny szpiegów"


Adam Brookes ,,Wojny szpiegów"
Cykl: Philip Mangan t.2
Wydawictwo Muza
Tłumaczenie: Paweł Wolak
Stron: 558
Data wydania: 28.09.2016


Philip Mangan, dziennikarz i zdemaskowany agent, po nieudanej akcji w Chinach ukrywa się w Afryce Wschodniej. Wydaje się, że jego powrót do tajnych służb angielskich jest niemożliwy. Pewnego dnia spotyka tajemniczego Chińczyka, który chce zawrzeć z nim układ. On przekaże brytyjskiemu wywiadowi tajemnice, które skrywają Chiny, w zamian za pomoc finansową. Mangan ma zostać łącznikiem. Ten kto raz spróbował życia szpiega, zostanie nim na zawsze...

Nie miałam dotąd do czynienia z thrillerem szpiegowskim. Byłam bardzo ciekawa tej pozycji, liczyłam na akcję, pościgi, niewyjaśnione sytuację i dokładnie to dostałam.
Szkoda tylko, że zaczełam od drugiego tomu, a nie od ,,Nocy ślepowrona" czyli pierwszej części przygód Mangana. Nie do końca rozumiałam te sceny, w których akcja nawiązywała do pierwszego tomu. Nie jest jednak tak, że ,,Wojny szpiegów" są przez to niezrozumiałe, po prostu niektóre wątki, byłby dużo jaśniejsze. Mam zamiar przeczytać pierwszy tom, bo bardzo podoba mi się styl autora.

Adam Brookes był korespondentem wojennym BBC i pracował w miejscach opisywanych w książce, co dodaje wydarzeniom realności.
Temat tajnych agentów zawsze mnie ciekawił. Uwielbiam Bonda, ogladałam prawie wszystkie części o przygodach słynnego 007. ,,Wojny szpiegów" to ksiązka o kulisach pracy tajnych agentów. Powieść przemyślana, z mnóstwem akcji i zaskakujących wydarzeń. 
Bohaterowie są bardzo interesujący. Były szpieg oraz nieprzewidywalna agentka Trish, których łączy trudna przeszłość, ponownie jednoczą siły. 

Tajemniczy nieznajomi, nieoczekiwane samobójstwo i brudne sprawki pewnej rodziny - akcja od początku mknie do przodu, na każdej stronie czeka na czytelnika coś zaskakującego. Język powieści jest prosty i co ważne nie jest przeładowany niezrozumiałymi terminami. Możemy zobaczyć jak wygląda praca agentów od kuchni, jakie mają obowiązki, na co zwracają uwagę. Brookes nie skupił się tylko na kwestiach technicznych, ale umiejętnie wplótł również wątki psychologiczne i opisał uczucia bohaterów. Dialogi są bardzo dobrze skonstruowane, ciekawe, nadają odpowiednie tempo. Całość jest wyważona, autor zadbał o szczegóły, a jednocześnie stworzył interesującą historię z polityczno - społecznym tłem.

,,Wojny szpiegów" czytało mi się naprawdę bardzo dobrze, podoba mi się niejasne zakończenie, i jestem ciekawa decyzji Mangana. Co bedzie dalej ach...Polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję  http://businessandculture.pl/ i Wydawnictwu Muza


Piątek, piąteczek piątunio: Robimy zdjęcia książek!



Prowadząc bloga chcemy, by pięknie prezentował się wizualnie. Oczywiście szablon ma znaczenie, ale dużą rolę odgrywają zdjęcia. Gdy zakładałam tę stronę jako nieopierzony bloger, nie wiedzący dokładnie jak to wszystko ma wyglądać, nie zwracałam na to szczególnej uwagi, to był błąd. Wszystko przychodzi jednak z czasem, więc nie ma się co martwić. Jako że mój blog to przede wszystkim blog książkowy, więc pisząc recenzję, od razu dodaję zdjęcie, by wiadomo było dokładnie, o czym jest tekst.
Wcześniej korzystałam ze zdjęć okładek głównie ze strony lubimyczytać.pl lub innych źródeł, jest tego przecież mnóstwo.

Od jakiegoś roku, może trochę dłużej, możemy zauważyć w blogosferze zmiany dotyczące właśnie zdjęć okładek. Wielu blogerów zaczęło robić własne zdjęcia lekturom i zauważyłam, że cały ten proces bardzo się rozwija. Okładka książki ma przyciągać wzrok, zachęcić nas do przeczytania, powinna nawiązywać do treści i jak się okazuje pięknie prezentuje się na fotografii!
Odkąd założyłam Instagram, bez przerwy szukam nowych inspiracji. Moim zdaniem niektóre książkowe zdjęcia blogerów to swoiste dzieła sztuki! Nigdy wcześniej nie przyszłoby mi do głowy, że można tak ciekawie wyeksponować książkę na zdjęciu, dodając małe wyraźne detale.

Bardzo podoba mi się blog Asi https://niebieskazakladka.blogspot.com która od poczatku działalności stara się podkreślić to, co w okładkach piękne. Na poczatku to ona była moją główną ispiracją i dalej nią jest. Każdy jej wpis wygląda ładnie, co zachęca do lektury jej tekstów i na taki blog aż chce się wracać!

Kocham fotografię i ciągle uczę się czegos nowego. Mam niestety tę wadę, że jestem minimalistką i trudno mi skomponować fajne zdjęcie, dodając do książki coś niewielkiego. Ważne jest również wypracowanie swojego niepowtarzalnego stylu, co nie jest takie proste.


Screen z mojego Instagramu


Przeczuwam, że niedługo odpowiednie zdjęcie książki będzie równie ważne, jak dobra recenzja. Żyjemy w czasach obrazkowych, obrazek coraz częściej zastępuje tekst, głównie w Internecie. 


Robienie takich fotografii to przede wszystkim dobra zabawa! Lubię rozmyślać i przestawiać różne rzeczy tak, by całość wygladała ładnie i ciekawie.
A Wy czy lubicie tego typu ekspozycje? A może macie dla mnie jakieś podpowiedzi? Będę wdzięczna za każdy komentarz!

LB

Jennifer Niven ,,Wszystkie jasne miejsca"


Jennifer Niven ,,Wszystkie jasne miejsca"
Wydawnictwo: Bukowy Las
Tłumaczenie: Donata Olejnik
Stron: 424
Rok polskiego wydania: 2015



Odważna opowieść o miłości, przeżywaniu życia i dwojgu młodych ludzi, którzy znajdują siebie nawzajem, gdy stoją na skraju przepaści.
Theodore jest zafascynowany śmiercią. Codziennie rozmyśla nad sposobami, w jakie mógłby pozbawić się życia, a jednocześnie nieustannie szuka – znajdując – czegoś, co pozwoliłoby mu pozostać na tym świecie. Violet żyje przyszłością i odlicza dni do zakończenia szkoły. Marzy o ucieczce od małego miasteczka w Indianie i niemijającej rozpaczy po śmierci siostry.

Kiedy Finch i Violet spotykają się na szczycie szkolnej wieży – sześć pięter nad ziemią – nie do końca wiadomo, kto komu ratuje życie. A gdy ta zaskakująca para zaczyna pracować razem nad projektem geograficznym, by odkryć „cuda” Indiany, ruszają – jak to określa Finch – tam, gdzie poprowadzi ich droga: w miejsca maleńkie, dziwaczne, piękne, brzydkie i zaskakujące. Zupełnie jak życie.

Wkrótce tylko przy Violet Finch może być sobą – śmiałym, zabawnym chłopakiem, który, jak się okazuje, wcale nie jest takim wariatem, za jakiego go uważają. I tylko przy Finchu Violet zapomina o odliczaniu dni, a zaczyna je przeżywać. Jednak w miarę jak świat Violet się rozrasta, świat Fincha zaczyna się gwałtownie kurczyć.




Ta książka dość długo kurzyła się u mnie na półce. Często spogladałam w jej stonę, aż w końcu trzy dni temu pod wpływem impulsu, wyciągnełam ją i zaczełam czytać.
To co przeczytałam sprawiło, że teraz nie mogę zebrać myśli, mam kaca ksiażkowego i czuję ogromny smutek, ale widzę też światełko w tunelu.
,,Wszystkie jasne miejsca" jest taką lekturą, nad którą człowiek się zastanawia, buntuje nad rozwojem wydarzeń, ma się nadzieję, mimo tego, że zakończenie wydaje się oczywiste. 
To lektura obowiązkowa dla każdego młodego człowieka i nie tylko. Dla wszystkich. 
Trudno jest o niej pisać, bo temat jest trudny i przerażający. Myślę, że ta książka jest osobistym spisem przeżyć autorki.

Bohaterowie tej powieści cierpią psychicznie i nie potrafią sobie z tym poradzić, mimo prób. Sytuacja Violet jest jeszcze w pełni zrozumiała, ale Finch jest tak złożoną postacią, niebanalną, wymagającą zastanowienia, trudną...Ich spotkanie i to co rodzi się między nimi, jest obrazem pięknej przyjaźni i miłości, ale cały czas kroczy za nimi cień, który za nic nie chce odejść. Nie są to głupie dzieciaki, które nie mają co ze sobą zrobić, to dojrzali, świadomi bohaterowie, jednak nie potrafią dostrzec w pełni jasnych stron życia. Ich rodziny są wycofane i zostawiają ich samym sobie. Co prawda rodzice Violet są bardziej zainteresowani losem córki i przynajmniej się starają, ale zupełnie nie tak jak trzeba.

Chciałabym Wam przedstawić obraz tej książki w mądrych słowach, ale po prostu nie potrafię takich znaleźć. Wiem tylko, że czuję się poturbowana i rozbita emocjonalnie.
Całą tę historię ogromnie przeżyłam. Jest to książka której nigdy nie zapomnę i jest jedną z tych, które zmieniają nasze spotrzeganie świata. 

Stosik wrześniowy

Dawno nie było na blogu stosiku, a że ostatnio na moje półki przybyło kilka nowości, dziś chciałabym Wam je pokazać i troszkę o nich opowiedzieć.

  

  •   ,,Promyczek" Kim Holden. Niektórzy blogerzy pisali tak emocjonalne recenzje i zapewniali, że książka jest magiczna, cudowna itp. itd. że no cóż... złapałam się na ten haczyk (oczywiście świadomie) no i mam zamiar przeczytać, więc bójcie się mojej recenzji. ;) Oczywiście żartuję, jeśli książka będzie świetna, to na pewno będę ją polecać dalej. Wiem, że pojawił się drugi tom, więc jeśli będę powalona lekturą, odrazu po niego sięgnę.
  • ,,Wojny szpiegów" Adam Brookes - a to nowość od Wydawnictwa Muza. Jest to thriller szpiegowski, który zostanie wydany 28 września, więc na pewno na blogu pojawi się recenzja przedremierowa. Nie mogę się doczekać, by zabrać się za czytanie. Jestem bardzo ciekawa tego gatunku, bo nie czytałam zbyt wiele tego typu thrillerów.
  • ,,Zdrada" seria Niezwyciężona t.2 Marie Rutkoski. Po bardzo dobrym pierwszym tomie i zaskakującym, niesprawiedliwym, łamiącym serce zakończeniu, zdecydowałam się zabrać za drugi tom. Nie lubię zostawiać niedokończonych serii, chyba że pierwszy tom jest słaby, co zrozumiałe. Tutaj nie ma mowy o nudzie, już wkrótce się do niego dobiorę i oczywiście opowiem wrażenia. A tutaj poczytacie o pierwszym tomie, gdyby ktoś chciał zerknąć.
  • ,,Ostatnia piosenka" Nicholas Sparks. Obiecałam sobie, że nie kupię więcej Sparksa, bo dwie jego książki już od dawna kurzą się na półce i jakoś nie mam motywacji, by się za nie zabrać no ale... cena była atrakcyjna, a film bardzo lubię, więc kupiłam. Jeszcze przyjdzie na nie czas, próbuję się tak rozgrzeszyć ;)
  • ,,Sprawa Niny Frank" Katarzyna Bonda. Bonda - uwielbiam to nazwisko i mam zamiar zdobyć wszystkie książki autorki, bo uważam, że jest objawieniem w naszej rodzimej literaturze. Tymczasem, muszę nadbrobić zaległości. Niedługo premiera ,,Lampionów", więc będzie co czytać.
I tak oto prezentuje się stosik czy może book haul, co jest teraz bardzo popularnym określeniem. Ja jednak wolę nasz polski, miły dla ucha odpowiednik. Książki są bardzo zróżnicowane, ale ciężko mi wskazać ulubiony gatunek, czytam wszystkiego po trochu. Recenzje będą się pojawiały i mam nadzieję, że będziecie zaglądać.

Miłego popołudnia wszystkim odwiedzającym
Little Black

Piątek, piąteczek, piątunio: Na jakie książki czekam baardzo niecierpliwie :>



Na pewno znacie to uczucie, gdy rozpoczynacie przygodę z jakimś cyklem i pierwszy tom Was powalił i wywołał wielkiego książkowego kaca, a na kolejne trzeba niestety poczekać. Serce rwie się do kontynuacji historii, a cierpliwość jest wystawiona na naprawdę ciężką próbę. Na jakie książki czekam z drżeniem serca? Czy utrzymają poziom pierwszego tomu? No i kiedy będą wydane u nas? 

1. „A Torch Against the Night” Sabaa Tahir
Pierwszy tom jest moim numerem jeden zeszłorocznej listy książek. Do tej pory, po tylu miesiącach, nie mogę się otrząsnąć po lekturze ,,Imperium ognia" pierwszego tomu cyklu An Ember In the Ashes. Czekam, czekam na dalsze losy Lai, Eliasa i Heleny, mam różne wizje tego, co wydarzy się dalej i szukam wszelkich informacji na ten temat. Zagraniczna premiera miała miejsce 30 sierpnia, a kiedy u nas? Będę śledzić zapowiedzi Wydawnictwa Akurat (póki co, nie ma jeszcze żadnych informacji) i mam nadzieję, że jeszcze w tym roku będę miała ją w łapkach. Jestem ciekawa jak przetłumaczą ten tutuł.
2. ,,The Shadow" Sylvain Reynard

źr.


Nie spodziewałam się, że temat wampirów może mnie jeszcze zainteresować. ,,Raven" pierwszy tom cyklu The Florentine jest rewelacyjny! Podoba mi się klimat tej powieści, a sam Książe Wampirów jest bardzo interesującą postacią. Do tego romans, intrygi, mroczne i niebezpieczne miejsca - na coś takiego właśnie czekałam. Wyczytałam na FB Wydawnictwa Akurat, że kolejny tom będzie miał swoją premierę w IV kwartale tego roku. ,,The Shadow" - obiecujący tytuł.
RECENZJA PIERWSZEGO TOMU



Czytaliscie? Też wyczekujecie tak jak ja? :)

LB

Nick McDonell ,,Odlot"


Nick McDonell ,,Odlot"
Tytuł oryginalny: ,,Twelve"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Hanna Pasierska
Stron: 190
Rok wydania: 2003


Na pewno jako młodzi czytelnicy mieliście fazę na książki o narkomanii. ,, My dzieci z Dworca ZOO", ,,Pamiętnik narkomanki" to takie książki, które czyta się będąc młodym i które zalecają nauczyciele ku przestrodze. Ja w swojej szkolnej bibliotece jako trzynastolatka wygrzebałam ,,Odlot", a raczej ,,Twelve" w oryginalnym tłumaczeniu, które podoba mi się o wiele bardziej i ma większy związek z fabułą. Książka bardzo utkwiła mi w pamięci, ale niestety ciężko ją teraz dostać. Gdy zobaczyłam ją na wyprzedaży odrazu ją porwałam i kupiłam. Odświeżyłam sobie fabułę i teraz chcę Wam o niej opowiedzieć.

Nowy Jork to miasto, które ma wiele pokus. Nastoletnie bogate dzieciaki z Upper East Side, które mają wszystko podane na tacy, nudzą się i szukają rozrywek. Między innymi sięgają po narkotyki. Wśród nich krąży Biały Mike diler, którego prześladuje bolesna przeszłość. Biały Mike jest czysty: nigdy nie spróbował alkoholu, papierosów ani prochów. Jest inteligentym siedemnastolatkiem, który nie może pogodzić się ze stratą matki.

Bardzo podoba mi się ta książka napisana przez nastolatka, który doskonale rozumie młodzieńcze pokusy. Tytułowy ,,Twelve" to narkotyk podobny do kokainy. Czytając książkę stajemy się świadkami dramatów: inteligentna dziewczyna, dobra uczennica po pewnym czasie nie potrafi się bez niego obejść. Jest gotowa na wiele, byle tylko zdobyć upragniony narkotyk. Chłopak od małego przejawiający agresywne zachowania, pod wpływem środków odurzających, staje się niebezpiecznym psychopatą. Przygodny seks, nakrapiane imprezy i dobra odurzająca zabawa, staje się jedyną rozrywką młodych ludzi. 

Co najbardziej uderza w tej książce - brak dorosłych. Są tylko sponsorami swoich dzieci, wiecznie nieobecni, wychowanie powierzając niańkom i osobom z obsługi. Samotność tych nastolatków i brak kogoś, kto wskaże im słuszą drogę, prowadzi do wielkiego dramatu. Przyznam, że koniec jest przerażający.
Fascynująca jest postać Białego Mike'a chłopaka niegłupiego, ale pogubionego. W powieści jest to postać trochę mityczna. Mike to wysoki blady nastolatek, ubrany w ciemny płaszcz, który pojawia się na imprezach lub na rogach ulic i daje dzieciakom to, czego żądają. Dlaczego sam jest czysty? Nie jest to do końca wytłumaczone, ale sama jego postać fascynuje.

Podoba mi się również sposób narracji w czasie teraźniejszym. Jest to bardzo rzadki zabieg, stosowany przez autorów, ale daje wrażenie prawdziwego uczestniczenia w poszczególnych wydarzeniach. Ktoś mówi coś teraz, daje to teraz, robi to teraz - bardzo fajny pomysł. Oprócz tego fabuła składa się również z retrospekcji. Każda z nich wnosi coś nowego, rzuca obraz na teraźniejsze wydarzenia.

Książka krótka, ale bardzo przemyślana, mądrze napisana, przerażająca. Jeśli będziecie mieli kiedyś okazję ją przeczytać -  naprawdę zachęcam. Zachęcam również do obejrzenia filmu na podstawie powieści z bardzo udaną rolą Chace'a Craforda w roli Białego Mike'a. Film jest wierny książce, z bardzo małymi zmianami.

Trailer:


- Dobry wieczór.
Nie potrafił wymyślić nic innego.
- Cześć.
Biały Mike nigdy wcześniej nie słyszał, żeby klient mówił ,,dobry wieczór".
- Mmm, no cóż, proszę. - Andrew daje mu pieniądze.
Biały Mike patrzy chłopakowi w oczy.
- Nie zrobisz tego nigdy więcej, co nie?
- Mam nadzieję, że nie. Z całym szacunkiem, i w ogóle.
- Pewnie nawet to nie ty będziesz to palił, co?
s. 141


LB

Monika Błądek ,,Gloria"


Monika Błądek ,,Gloria"
Cykl: Sprawiedliwi t.1
Wydawnictwo Akurat
Stron: 477
Rok wydania: 2016


Gdy przeczytałam zapowiedź tej książki byłam zachwycona! Dystopia i to napisana przez polską autorkę! Sam opis z tyłu okładki robi wrażenie: ,,Mroczna, wizjonerska, niepokojąca dystopia dla młodych czytelników, z bohaterami, którzy zapadają w pamięć równie mocno jak postaci z Igrzysk Śmierci i Niezgodnej". Uwielbiam tego typu powieści, więc zdecydowałam się na książkę w ciemno, ciesząc się z lektury. Przez pierwsze dwieście stron nawet mi się podobało, ale im dalej tym gorzej, aż w końcu straciłam cierpliwość.

Jest rok 2025, rozpada się Unia Europejska, a Ukraina staje się pasem spalonej, opuszczonej Ziemi. W Europie trwa wojna, terroryści otwierają broń na ulicach, ludzie są przerażeni. Siedemnastoletnia Gloria mieszka w Paryżu pod opieką ciotki. Jej rodzice zagineli podczas tajnej misji na Ukrainie. Dziewczyna zaprzyjaźnia się ze starszym od niej mężczyzną Asłanem Zuradowem Czeczenem, który  pełni rolę jej obrońcy. Pewnego dnia okazuję się, że Gloria musi wrócić do Polski, gdzie trafia pod opiekę starszej siostry Lidii. Dziewczyna nie rozumie całego zamieszania i dlaczego wszystko odbywa się w konspiracji.
Tymczasem z planety  Trion na Ziemię zostaje zesłany Obcy Oril, który musi poddać się resocjalizacji i pomóc potrzebującym go ludziom. Jakie zadanie czeka Obcego i jaką role odegra w życiu Glorii?

Mam nadzieję, że połapaliście się w powyższym opisie, który uprościłam jak mogłam. Moim zdaniem ta historia miała potencjał i spodziewałam się naprawdę ciekawej, mocnej książki, która da mi do myślenia, tym bardziej, że obecny świat boryka się z terroryzmem, Ukraina jest w stanie wojny i przyszłość rysuje się w nieciekawych barwach. Niestety. 

Główny zarzut: chaos. Kompletny chaos w fabule. Wszystko dzieje się za szybko, a opisy są płaskie (krawa jatka nie wywołała we mnie żadnych emocji), nieciekawe i zatłoczone kompletnie dla mnie niezrozumiałymi nazwami. Chcąc wszystko zrozumieć, musiałabym poznać wszystkie nazwy broni palnej i ich części. No sorry, ale zwykły czytelnik, pospolity zjadacz chleba, nie ma o tym pojęcia. Było to po prostu męczące, podobnie jak dokładne opisy części pancernych samochodów, motocykli, i... nie, nawet nie chce mi się dalej wymieniać. Musiałabym siedzieć i sprawdzać każdą niezrozumiałą rzecz, a po prostu mnie to nie interesuje, więc i tak tego nie zapamiętam. Za dużo tego. Jasne, że szczególy są ważne, ale ludzie... tutaj można oszaleć! Trzeba znaleźć jakiś złoty środek, przecież książka jest skierowana do zwykłych ludzi, a nie znawców danego tematu. 

Główna bohaterka jest interesująca, ale też irytująca. Zwykłe problemy nastolatki mieszają się z wydarzeniami drastycznymi. Rozumiem, że w zamyśle autorki Gloria nie jest bezduszną istotą, tylko zwykłą nastolatką, ale te jej miłostki jakoś mnie irytowały i to wszystko nie trzymało się kupy. Jednego dnia nienawidzi chłopaka i wdaje się z nim w bójkę, by za dwa dni opowiadać mu swoje życie i wypaplać wszystkie sekrety. Podoba mi pod tym względem, że jest uparta i odważna. Bohaterka ma potencjał, ale tutaj niewykorzystany. Planowana jest kontynuacja i mam nadzieję, że ta postać jeszcze pokaże na co ją stać.

Motyw Obcego jest interesujący i to on najbardziej mi się podobał, ale zakończenie mnie dobiło. Po prostu go nie rozumiem. Czytałam dwa razy i nie wiem, o co w tym wszystkim chodzi...

LB

Za możliwość przeczytania książki dziękuję :
http://businessandculture.pl/
i
Wydawnictwu Akurat

Piatek, piąteczek, piątunio: W końcu się doczekałam!


Cześć!

Ostatni miesiąc nie miałam zbyt wiele czasu na bloga. Remonty, wyjazdy, rozjady wszystko mi się skumulowało. W związku z tym na blogu pustki, mało odwiedzałam innych, ale już prawie wszystko zostało ogarnięte. Co mnie cieszy najbardziej - nowy mebel, a jaki? No jaki półka na książki! Wreszcie  mam porządne miejsce na kochane papierowe królewny i powiem Wam, że taki widok bardzo motywuje do czytania! Nie wspomnę o tym jak pięknie wygląda. Najlepsze jest to, że złożyłyśmy ją wspólnie z mamą chociaż te wkrętki, śrubki i kołki to dla nas czarna magia. Jakoś się udało :)




Jestem przeszczęśliwa! :)

Miłego weekendu!
LB
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka