Nick McDonell ,,Odlot"


Nick McDonell ,,Odlot"
Tytuł oryginalny: ,,Twelve"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Hanna Pasierska
Stron: 190
Rok wydania: 2003


Na pewno jako młodzi czytelnicy mieliście fazę na książki o narkomanii. ,, My dzieci z Dworca ZOO", ,,Pamiętnik narkomanki" to takie książki, które czyta się będąc młodym i które zalecają nauczyciele ku przestrodze. Ja w swojej szkolnej bibliotece jako trzynastolatka wygrzebałam ,,Odlot", a raczej ,,Twelve" w oryginalnym tłumaczeniu, które podoba mi się o wiele bardziej i ma większy związek z fabułą. Książka bardzo utkwiła mi w pamięci, ale niestety ciężko ją teraz dostać. Gdy zobaczyłam ją na wyprzedaży odrazu ją porwałam i kupiłam. Odświeżyłam sobie fabułę i teraz chcę Wam o niej opowiedzieć.

Nowy Jork to miasto, które ma wiele pokus. Nastoletnie bogate dzieciaki z Upper East Side, które mają wszystko podane na tacy, nudzą się i szukają rozrywek. Między innymi sięgają po narkotyki. Wśród nich krąży Biały Mike diler, którego prześladuje bolesna przeszłość. Biały Mike jest czysty: nigdy nie spróbował alkoholu, papierosów ani prochów. Jest inteligentym siedemnastolatkiem, który nie może pogodzić się ze stratą matki.

Bardzo podoba mi się ta książka napisana przez nastolatka, który doskonale rozumie młodzieńcze pokusy. Tytułowy ,,Twelve" to narkotyk podobny do kokainy. Czytając książkę stajemy się świadkami dramatów: inteligentna dziewczyna, dobra uczennica po pewnym czasie nie potrafi się bez niego obejść. Jest gotowa na wiele, byle tylko zdobyć upragniony narkotyk. Chłopak od małego przejawiający agresywne zachowania, pod wpływem środków odurzających, staje się niebezpiecznym psychopatą. Przygodny seks, nakrapiane imprezy i dobra odurzająca zabawa, staje się jedyną rozrywką młodych ludzi. 

Co najbardziej uderza w tej książce - brak dorosłych. Są tylko sponsorami swoich dzieci, wiecznie nieobecni, wychowanie powierzając niańkom i osobom z obsługi. Samotność tych nastolatków i brak kogoś, kto wskaże im słuszą drogę, prowadzi do wielkiego dramatu. Przyznam, że koniec jest przerażający.
Fascynująca jest postać Białego Mike'a chłopaka niegłupiego, ale pogubionego. W powieści jest to postać trochę mityczna. Mike to wysoki blady nastolatek, ubrany w ciemny płaszcz, który pojawia się na imprezach lub na rogach ulic i daje dzieciakom to, czego żądają. Dlaczego sam jest czysty? Nie jest to do końca wytłumaczone, ale sama jego postać fascynuje.

Podoba mi się również sposób narracji w czasie teraźniejszym. Jest to bardzo rzadki zabieg, stosowany przez autorów, ale daje wrażenie prawdziwego uczestniczenia w poszczególnych wydarzeniach. Ktoś mówi coś teraz, daje to teraz, robi to teraz - bardzo fajny pomysł. Oprócz tego fabuła składa się również z retrospekcji. Każda z nich wnosi coś nowego, rzuca obraz na teraźniejsze wydarzenia.

Książka krótka, ale bardzo przemyślana, mądrze napisana, przerażająca. Jeśli będziecie mieli kiedyś okazję ją przeczytać -  naprawdę zachęcam. Zachęcam również do obejrzenia filmu na podstawie powieści z bardzo udaną rolą Chace'a Craforda w roli Białego Mike'a. Film jest wierny książce, z bardzo małymi zmianami.

Trailer:


- Dobry wieczór.
Nie potrafił wymyślić nic innego.
- Cześć.
Biały Mike nigdy wcześniej nie słyszał, żeby klient mówił ,,dobry wieczór".
- Mmm, no cóż, proszę. - Andrew daje mu pieniądze.
Biały Mike patrzy chłopakowi w oczy.
- Nie zrobisz tego nigdy więcej, co nie?
- Mam nadzieję, że nie. Z całym szacunkiem, i w ogóle.
- Pewnie nawet to nie ty będziesz to palił, co?
s. 141


LB

1 komentarz :

  1. Czytałam już kilka książek o narkomanii i przyznam sie, ze fascynuje mnie ta tematyka. Chętnie zapoznam się z powyższą pozycją.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka