Joanne Kathleen Rowling, Jack Thorne i inni ,,Harry Potter i Przeklęte Dziecko" - moja bardzo subiektywna opinia.


Wydawnictwo: Media Rodzina
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko - Kołodzińska, Piotr Budkiewicz
Stron: 367


Nigdy w życiu nie miałam takiego uczucia, że bałam się jakiejś książki, dopóki nie dowiedziałam się o wydaniu rzekomej ósmej części Pottera. Potem napłynęły kolejne informacje, że powstanie sztuka i zostanie wydany jej scenariusz. Autorką nie będzie J.K Rowling tylko scenariusz powstanie przy współpracy z pisarką. Od początku miałam niechętne nastawienie do tego całego pomysłu. 
Dla mnie Potter skończył się wraz z siódmą częścią. Jestem ogromną fanką całego cyklu. Dla mnie Harry Potter zawsze będzie na pierwszym miejscu na liście ukochanych książek i książek, które zmieniły mój świat. Jestem przekonana, że nic innego nigdy ich nie zastąpi. Czytałam całą serię wielokrotnie, ciągle z nieustającym podziwem i nic dziwnego, że bałam się okropnie, że ta niewiadoma ósma część zniszczy mi cały obraz, który żyje w mojej wyobraźni. Przeczytałam i nic takiego się nie wydarzyło, ale... nie traktuję ,,Przeklętego Dziecka" zbyt poważnie.

Dwa dni przed premierą dałam się porwać tej magii, którą bądź co bądź było czuć. To był moment cudownego cofnięcia się w czasie, gdy kolejne części były tak wyczekiwane. Odbyły się wspaniałe premiery w całej Polsce i bardzo się cieszę, że ta magia nadal trwa - premiera ,,Przeklętego Dziecka" udowodniła, że Potter wcale się nie starzeje i zdecydowanie jest dziełem kultowym. Zakupiłam książkę, wzięłam głęboki oddech i zaczęłam czytać. Przeczytałam i wiecie co? Czuję się tak, jakby obiecano mi wielki tort, a dostałam jedynie jego jedną małą porcję. Co za porównanie :) ale tak właśnie jest.

Nie jest to powieść, a scenariusz i na oczywiste różnice byłam przygotowana. Nie jest to jednak to, czego się spodziewałam. W niektórych momentach powracała ta magia Pottera, ale to były ułamki, tak krótkie, że nie zdążyłam się nimi nacieszyć, a już znikały. Po prostu dla mnie to za mało Pottera w Potterze. Sama historia jest interesująca, czasami bardzo zaskakująca, zwłaszcza jeśli chodzi o samo przeklęte dziecko, ale to nie jest ,,to", brakuje po prostu tej... magii, tego niezwykłego klimatu z książek. Jak pisałam wyżej po prostu nie traktuję tego dalszego ciągu zbyt poważnie. Raczej odebrałam to, jak liczne pojawiające się w Internecie fan fiction. 
Jeśli chodzi o bohaterów, to ogromny plus za nowe postacie: Scorpiusa Malfoya i Albusa Pottera. Jeśli mam być szczera, to wiele lat temu po zakończeniu siódmego tomu, podobnie wyobrażałam sobie ich relację. Jednak jeśli chodzi o moje ukochane trio to niestety, nie jestem tak optymistycznie nastawiona. Harry - mój wielki literacki przyjaciel, jest Harrym jakiego sobie wyobrażałam, po ponad dwudziestu latach, ale Hermiona nie jest tą Hermioną, którą pokochałam. Brakuje jej tego inteligentnego pazura, a Ron jest wg mnie w ogóle nie podobny do Rona. Weasley stał się tak jakby starszą wersją swoich braci bliźniaków, wielkim dowcipnisiem. Rozumiem, że praca w sklepie stworzonym przez bliźniaków, mogła wyostrzyć jego dowcip, ale bez przesady.

Nie chcę Was zniechęcać, ani zachęcać do przeczytania scenariusza, nie jest to recenzja. Wszystko co tutaj napisałam, jest moją subiektywną opinią, tak właśnie wygląda to wszystko z mojej perspektywy. Decyzję podejmijcie sami. Nie umiem ocenić tej książki i nie chcę tego robić, bo nie jest to powieść, nie jest napisana przez Rowling, więc nie podejmę się oceny. Chciałabym jednak zobaczyć sam spektakl! Jestem bardzo ciekawa, jak to wszystko odbywa się na scenie, chciałabym zobaczyć scenografię.
Jedno jest pewne: dla mnie ta historia skończyła się na tomie siódmym, nie przeczytam już więcej podobnej książki, dopóki nie napisze jej sama Rowling i nie ogłosi: Napisałam ósmą część Pottera! Na 99% procent tak się jednak nie stanie, więc sprawę uważam za zakończoną.

Cieszę się, że chodź na chwilę magia wróciła :) dziś moja czternastoletnia sąsiadka pożyczyła ode mnie dwa tomy Pottera - wyciągnełam je z półki z radością!

20 komentarzy :

  1. Oczywiście niezmiernie mnie ta pozycja zaintrygowała, ale najpierw muszę skończyć pierwotną serię Harry'ego (nie wiem czemu, ale zatrzymałam się na 4. tomie) . Mimo to coś czuję, że to już nie będzie to samo - bez tych cudownych bohaterów i fascynujących opisów Rowling.
    Pozdrawiam!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W "Przeklętym dziecku" jest mnóstwo odwołań do poprzednich tomów, więc trzeba je znać :) tak, to nie jest to samo :)

      Usuń
  2. spodziewam się, że ta kolejna część to tylko miły dodatek do serii. mimo wszystko, chętnie przeczytam. przed chwilą ją zamówiłam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :) jestem ciekawa Twojego zdania :)

      Usuń
  3. Szkoda, że brakuje tego czegoś, ale widocznie po tylu latach autorka po prostu wypadła z Potterowskiego rytmu. Książkę chętnie sprawdzę na sobie, dobrze, że sama fabuła jest intrygująca. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fabuła jest bardzo ciekawa i naprawdę kilka rzeczy wbiło mnie w fotel :) Rowling nie napisała scenariusza powstał przy współpracy z autorką :)

      Usuń
  4. Snape tam przez chwilę żyje, więc nie ma mowy o tym, bym tego nie przeczytała :D
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha ha :D widzę że jesteś zorientowana :)

      Usuń
  5. Przypuszczałam, że tak to właśnie bedzie i choć wiem, że ta część nie porwie mnie jak poprzednie, które też wręcz ubóstwiam, to chcę ją poznać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książkę kupiłam, bo jak być fanem i tego nie zrobić.. ALE CZYTAĆ SIĘ BOJĘ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam to samo :) no cóż ja odebrałam ją tak jak napisałam powyżej, ale jestem bardzo ciekawa Twojej opinii i czekam na wrażenia!

      Usuń
  7. Nie jestem wielka fanką HP, ale chętnie przeczytam. Wstrzymam się jeszcze, aż opadną wrażenia po premierze i dopiero za jakiś czas. Nie spodziewam się za wiele, bo to już nie ta sama historia co kiedyś, ale fajnie wrócić do tego świata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żaluję, że nie poczekałam, może wtedy nie podeszłabym tak emocjonalnie ^^

      Usuń
  8. Ja podeszłam do książki z dużym dystansem i dlatego mi się bardzo spodobała. Nigdy nie traktowałam jej jako 8 część HP, bo właściwy kanon już się skończył i moim zdaniem nie ma niedopowiedzianych wątków.
    Jeśli masz ochotę to zapraszam do siebie na recenzję tej ksiażki ;)

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem jedną z niewielu osób w blogosferze, którą Harry Potter nie pociąga nic a nic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako Potteromaniaczka nie potrafię tego zrozumieć, ale z drugiej strony trochę Ci zazdroszczę :) ja mocno to wszystko przeżywam, zaciekle się spieram zamiast podejść na spokojnie do tematu :)

      Usuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka