Estelle Maskame ,,Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię?"



Estelle Maskame ,,Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię?"
DIMILY t.3
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska, Joanna Wasilewska
Wydawnictwo Feeria Young
Stron: 364
Rok wydania: 2016

Czy wspominałam, że Cię kocham?/ Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?/ Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię?

Ostatni tom serii, która zyskała rzeszę fanów, a młodziutkiej Maskame przyniosła rozgłos. 
Myślę, że autorka jeszcze napisze coś, co ponownie będą czytały tłumy młodych ludzi, bo ma potencjał, duży potencjał, ale musi też jeszcze popracować. Seria DIMILY jest moim zdaniem bardzo nierówna. Pierwsza część podobała mi się, druga była tragiczna, a trzecia plasuje się gdzieś pośrodku.

Po ostatnich wydarzeniach Eden jest wściekła. Sprawę pogarsza ojciec dziewczyny, który za nic nie chce zaakceptować tego, że córka związała się z przyrodnim bratem. Cała rodzina jest skłócona i to na Eden kumuluje się cała złość otoczenia.  Gdy Tyler pojawia się na progu domu, dziewczyna nie chce go widzieć i stara się dać mu do zrozumienia, że szczerze go nienawidzi, ale czy na pewno?  Czy da się jeszcze uratować to uczucie?

Może zacznę od minusów, by mieć to już za sobą. Tom trzeci podobałby mi się jeszcze bardziej, gdyby wyrzucić z niego te wszystkie mało znaczące opisy. O co mi chodzi? O takie rzeczy jak przeczesywanie włosów palcami, opisywanie tego gdzie kto stoi, jaką ma minę i rozwodzenie się nad tym przez pół strony, albo i przez całą! Chodzi o to, że to zabiera całą lekkość odbioru. Jasne, że opis sytuacji jest ważny, ale tutaj Maskame musi znaleźć złoty środek, bo jest tego za dużo. Wiem, że chciała oddać całe uczucia bohaterów, ale czytanie tego, w jaki sposób Tayler patrzy Eden w oczy, trzymając ją tak i tak za rękę, a jego głowa przechyla się tak, mina jest taka, a pogoda za oknem taka, jest strasznie męczące. Chwilami miałam ochotę przeskoczyć wzrokiem i dać sobie spokój, bo te opisy niewiele wnoszą do sytuacji, autorka świetnie operuje dialogami i to wystarcza. 

To są moje wszystkie uwagi, do reszty nie mam zastrzeżeń. Zakończenie jest oczywiście przewidywalne, ale podoba mi się sposób w jaki to wszystko się zakończyło. Jaka zmiana zaszła w głównych bohaterach! Nie wiem czy w jakiejś innej książce znalazłam taki obrót spraw o 180 stopni. Zmiany następowały stopniowo od pierwszego tomu i całość naprawdę wyszła fajnie. No i wreszcie pojęłam, czemu autorka tak wyolbrzymiła kwestię romansu przyrodniego rodzeństwa, niezwiązanego przecież więzami krwi. Maskame bardzo fajnie poprowadziła całą sprawę, okazuje się, że problemem wcale nie było to, co tak gryzło bohaterów. Musieli dojrzeć do pewnych wniosków. 

Ten tom jest dojrzały, spokojniejszy i naprawdę ciekawy. 
Gdyby nie wpadka z drugim tomem, zaliczyłabym całość do naprawdę udanych serii, ale wiem, że młodziutka autorka ma jeszcze wiele przed sobą i cóż, czekam niecierpliwie na jej kolejne powieści.


A za możliwość przeczytania dziękuję Gąsce  ❤


3 komentarze :

  1. Widzę, że mamy podobne odczucia :)
    I była cudowna
    II tom, to jakaś pomyła ;/
    III lepsza od II ale gorsza od I.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze tej serii, ale chętnie to nadrobię, o ile znajdę trochę wolnego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja czekam na trzeci tom w ramach book tour, mam nadzieję, że niedługo do mnie dotrze i również pozostawi tak miłe wspomnienia. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka