Remigiusz Mróz ,,Świt, który nie nadejdzie"

To już ostatni tegoroczny post. Pewnie dzisiaj nikt go nie przeczyta, bo jesteście zajęci wybieraniem się na bale, domówki i inne imprezy - sama jak skończę pisać pędzę robić się na bóstwo, ale nie mogłam zakończyć roku, nie kończąc książkowych spraw i napisania kilku słów o ostatniej książce, która towarzyszyła mi w tym roku. Szersze podsumowanie jutro, jak ból głowy mi pozwoli :)

Przy okazji, życzę Wam udanej zabawy i szczęśliwego Nowego Roku! Dziękuję za wszystkie życzenia, bawcie się dobrze. 

Tak właściwie to miałam zakończyć rok z inną książką Mroza ,,Behawiorystą", ale coś mnie skusiło do przeczytania właśnie tej. Kupiłam ją spontanicznie, bo niestety mój portfel nie wytrzymuje tych książkowych nowości, ale zaryzykowałam i cieszę się, że w taki sposób kończę bardzo udany czytelniczy rok.


Remigiusz Mróz ,,Świt, który nie nadejdzie"
Wydawnictwo Czwarta Strona
Rok wydania: 2016
Stron: 528

Były pięściarz, Ernest Wilmański, to człowiek bez przeszłości. Stracił wszystko, co miał do stracenia. W poszukiwaniu nowego życia wyjechał do stolicy, jednak znalazł się w złym czasie i w złym miejscu. Zanim zaczął rozglądać się za pracą, praca znalazła jego i… nie miała nic wspólnego z uczciwym zarobkiem. 

Wilmański wbrew swojej woli został wciągnięty w świat Banników, grupy przestępczej, która swą nazwę zawdzięcza temu, że z przeciwnikami rozprawia się tak, jak robił to słowiański demon – topiąc ich w baniach. 

Ernest wspina się po gangsterskiej drabinie, nie spodziewając się, że jedna kobieta może pokrzyżować wszystkie jego plany. Ani że zjawy z przeszłości dopomną się o uwagę…
Źródło opisu: lubimyczytac.pl



Tym razem autor zabiera czytelników do przedwojennej Warszawy, wprost do przestępczego półświatka. To miejsce bardzo niebezpieczne, rządzące się swoimi prawami, gdzie dym papierosowy wypełnia pomieszczenia, alkohol leje się strumieniami, strach wymusza szacunek. W samej Warszawie króluje korupcja, przestępczość i sutenerstwo. 

Po dwutomowym maratonie z Chyłką i Oryńskim, "Świt, który nie nadejdzie" jest książką przy której złapałam chwilę wytchnienia. Akcja nie gna tutaj na złamanie karku, zwroty akcji nie zaskakują aż tak, jak się przyzwyczaiłam i  dobrze.
Podoba mi się klimat tej książki i ten ciągły dreszczyk niepewności, który mi towarzyszył podczas czytania. Z ciekawością obserwowałam działania gangów przed Drugą Wojną Światową. W Nocie Historycznej, autor zaznaczył, co było wytworem jego wyobraźni, a jakie działania naprawdę miały miejsce w tamtym czasie w Warszawie.
Może i nie pojawiły się błyskotliwe dialogi, wielkie zaskoczenia, ale sam pomysł na prowadzenie fabuły bardzo mi się podobał. Sama struktura takiej organizacji, jest bardzo ciekawie przedstawiona. Przestępczość przecież nigdy nie zniknie, a to co ludzi pcha do takich działań to władza i pieniądze i to nigdy się nie zmieni, bez względu na to w jakim czasie żyjemy. 

Jeśli chodzi o bohaterów, to nie do końca rozumiem Wilmańskiego. Facet bez przerwy ma jakieś kłopoty, co czasami nie jest zupełnie jego winą. Polubiłam go, ale nie do końca zrozumiałam jego motywy i to, czemu na siłę pojawiał się w miejscach, gdzie nie był mile widziany. Szkoda, że autor nie odkrył wszystkich kart, nie przedstawił konkretniej przeszłości tego bohatera, może wtedy lepiej rozumiałabym jego wybory. Zabrakło mi tego. A tak mam różne wyobrażenie tej postaci. 
No i przyznam, że to kobiety chyba jednak ukradły cały show w tej powieści. To one myślą zdroworozsądkowo i to one biorą sprawy w swoje ręce, gdy przychodzi co do czego. Faceci potrafią lać się tylko po gębach i celować do siebie z broni. Świetna postać Elizy, ale to Salomea jest naprawdę ciekawą bohaterką!
No i przepraszam bardzo, co to za zakończenie??? Książkę czytałam na czytniku, wyłączyłam możliwość podglądu na której stronie jestem, akcja nabiera tempa, czytam coraz szybciej i koniec! No nie! Tak, historia będzie żyła w mojej wyobraźni, ale mimo wszystko jestem niepocieszona...

:)

👍

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Stron: 528

4 komentarze :

  1. A ja jeszcze dziś zdążyłem przeczytać! ;) Dzięki – i miło, że czytelnicze zakończenie roku było udane. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie publikacje lubie. Nie są one łatwe, ale mają w sobie urok. Muszę nadrobić :) Życzę Ci szczęśliwego Nowego Roku :*

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka