K. A. Tucker "Cztery sekundy do stracenia"



K.A Tucker "Cztery sekundy do stracenia"
Cykl: Ten Tiny Breaths t.3
Wydawnictwo Filia
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Rok wydania: 2015
Stron: 556


Do tej pory byłam zauroczona serią Tucker i mam w planach ją dokończyć, została mi jeszcze jedna książka. Pamiętam swój zachwyt, gdy czytałam "Dziesięć płytkich oddechów".
"Jedno małe kłamstwo" czyli tom drugi też był moim zdaniem bardzo dobry, a trzeci "Cztery sekundy do stracenia" - po prostu dobry, czyli tendencja spada, ale spokojnie - nie ma tragedii. Zaraz wyłożę co konkretnie mi się nie podobało 😊

Prowadzenie lokalu ze striptizem nie jest tak fascynujące jak uważa większość facetów. Dwudziestodziewięcioletni Cain pracuje głównie nocą, jego załoga nadaje się do psychiatryka i regularnie odwiedza go policja. Zaczyna jednak wierzyć, że to także jego misja. Pewnego dnia piękna Charlie Rourke staje w drzwiach klubu, przez co wszystko się sypie. Zasady Caina zostają wystawione na ciężką próbę. Minęło sporo czasu odkąd dokonała tego jakakolwiek kobieta...

Dwudziestodwuletnia Charlie Rourke potrzebuje szybkich pieniędzy, by zniknąć, nim będzie za późno. Ściąganie ciuchów na scenie nie jest jej wymarzoną pracą. Gdy koleżanki z pracy marzą, by usidlić seksownego i troskliwego szefa, Charlie nie jest nim zainteresowana. Szczególnie dlatego, że Charlie Rourke nie istnieje, a dziewczyna, która ją udaje, nie może pozwolić sobie na rozproszenie uwagi niechcianym romansem. Niestety Charlie szybko odkrywa, że nie ucieknie przed uczuciem jakim darzy swojego szefa. Obawia się jednak, że strata Caina, gdy ten dowie się w co dziewczyna jest zamieszana, będzie bardziej bolesna niż którakolwiek z czekających ją kar.

źródło opisu: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/245775/cztery-sekundy-do-stracenia

Przyznam, że opis jest bardzo zachęcający, tym bardziej, że Cain w poprzednich tomach nie odegrał zbyt wielkiej roli i był dosyć tajemniczą postacią. Widziałam go jako ,,dobrego wujcia", co trochę kłóciło mi się z pracą jaką wykonuje. No sorry to szef klubu ze striptizem... był zbyt dobry. Byłam bardzo ciekawa jego sekretów. Po przeczytaniu tego tomu już sama nie wiem co o nim myśleć, ale o tym za chwile.
Ten tom zachowuje klimat cyklu, styl Tucker się nie zmienia, język jest obrazowy, autorka dobrze operuje słowem i jakie 500 stron? W ogóle nie mam wrażenia, że przeczytałam tak grubą książkę, Dwa wieczory i skończona, nawet nie wiem kiedy. Tak czyta się książki Tucker.

Klimat tej historii jest jednak troszkę mroczniejszy no i przepełniony erotyzmem, ze względu na główne miejsce akcji. Co ciekawe scen łóżkowych jest bardzo mało, spodziewałam się że będzie ich o wiele więcej, ale nie. Mimo to te które już się pojawiają, rozbudzają wyobraźnię.
"Cztery sekundy do stracenia" można spokojnie czytać jako osobną historię, zresztą wszystkie książki w tym cyklu chyba takie są. Pojawiają się bohaterowie poprzednich opowieści, ale są tak wpleceni w fabułę, że nie powinno pojawić się uczucie zagubienia, wszystko jest wyjaśnione, bez spoilerów. Cieszę się, że w tej części jest tak dużo sympatycznej Storm - byłej striptizerki z jedynki.
Ogólnie książkę czytało mi się dobrze, fabuła mnie pochłonęła mimo tego, że jest do bólu przewidywalna i z radością wróciłam do słonecznego Miami, więc na co znowu będę narzekać? A będę, będę - jak to ja 😏.

Wróćmy do Caina. Gość miał w życiu nielekko, prowadzi niebezpieczny interes, jest młody, przystojny, zasadniczy, wymagający, ale czasami zachowuje się jak ciocia klocia. Oczywiście, że cieszę się, że jest kreowany na pozytywnego bohatera - tak, takich facetów uwielbiamy, ale nie za bardzo uwierzyłam w jego motywy i powody dla których jest jaki jest. Tucker nie do końca mnie przekonała tą historą.... Spoko, fajnie że chce chronić swoje pracownice i nie traktuje ich jak dziwki, ale udzielanie korepetycji kuso ubranym striptizerkom i nic? Serio? Facet? Uczy ich matematyki w prywatnym biurze? A z drugiej strony sam widok Charlie, która wzięła się znikąd całkowicie ubranej go podnieca? No nie bardzo w to wierzę. Jest zbyt krystaliczny. Polubiłam go, moim zdaniem jest najbardziej zajmującą postacią, która buduje fabułę, ale mam mieszane uczucia...
Jeśli chodzi o Charlie, to dla mnie bardzo przeciętna bohaterka, chociaż sympatyczna. Nie do końca rozumiem co Cain w niej zobaczył, bo ona tak naprawdę niczym się nie wyróżnia oprócz kilku tajemnic, tyle że jest przepiękna. Jest odważna i jednocześnie podejmuje naprawdę głupie decyzje. Charlie to sprzeczność. W pewnym momencie wikła się w taką sieć kłamstw, że osoba w realnym życiu nie poradziłaby sobie z taką sytuacją, bo przeszłaby poważne załamanie nerwowe. Żałuję, że Tucker bardziej nie rozbudowała jej strony emocjonalnej, narracja z jej perspektywy jest dla mnie zbyt płaska. Zabrakło mi emocji i rozwinięcia jej sytuacji rodzinnej. To co zostało ukazane, niezbyt dobrze, to dla mnie za mało.
Tak naprawdę nie złapałam tego momentu zakochania Caina i Charlie, to po prostu się stało. Przyznam, że ich uczucie i wzajemna tolerancja rozczula i robi wrażenie, więc tutaj przymknęłam oko na niedociągnięcia. Kupuję to.

Nie do końca kupuję jednak klimat tych erotycznych biznesów i to z jaką łatwością Cain potrafi przekonać konkurencję, żeby go wpuściła na swoje terytorium, czy opłaca gościa który w mgnieniu oka potrafi prześwietlić każdą podejrzaną osobę, która pojawia się w klubie. 
Mam wrażenie, że autorka trochę się męczyła przy pisaniu tej książki, chociaż ostateczny efekt jest dobry. Dla mnie ta historia, jak i cały cykl potrafią się obronić mimo kilku potknięć. Z pewnością przeczytam ostatnią część i zrobię podsumowanie całości. 
To lekka lektura, na rozluźnienie, wpisująca się w nurt New Adult. Dostarcza przyjemnej rozrywki i pobudza wyobraźnię. Zdecydowanie polecam ten cykl, jeśli lubicie takie klimaty.

"Cztery sekundy do stracenia" to opowieść o drugich szansach, o odkupieniu win, o tym, że nie należy oceniać człowieka pod kątem jego przeszłości i popełnionych błędów, których już nie da się naprawić. Trzeba się skupić na tym co jest tu i teraz i starać się żyć jak najlepiej, dążyć do tego, by być coraz lepszym człowiekiem na tym podłym świecie i mocno wierzyć w lepszą przyszłość.

Cykl Ten Tiny Breaths:

7 komentarzy :

  1. BARDZO chcę przeczytać ten cykl i to już od dłuższego czasu... Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się chociaż poznać pierwszy tom.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś bardzo, bardzo, bardzo chciałam przeczytać tę serię, ale mój entuzjazm ostatnimi czasy opadł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Opis rzeczywiście wydaje się być zachęcający! Mam wrażenie, że to coś nowego. Klub ze striptizem, hej! Nie czytałam jeszcze o takim :D. Nie mniej jednak postać "krystalicznego" (jak go nazwałaś) gościa niezbyt do mnie przemawia.
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam całą serię(?) i naprawdę to ciekawe, wciągające książki. :)

    Pozdrawiam,
    Magda z Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń
  5. A mi ten tom akurat spodobał się najbardziej ze wszystkich czterech części :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, już kolejna osoba mi piszę, że uważa tę część za najlepszą :) nie wiem, mi się do końca ta książka nie podobała, ale rozumiem Wasze zdanie :) jestem ciekawa co zaprezentuje ostatnia część

      Usuń
  6. Czytałam cały cykl i bardzo mi się spodobał ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka