Andrzej Sapkowski "Czas pogardy"


Andrzej Sapkowski "Czas pogardy"
Cykl: Wiedźmin Geralt z Rivii t.4
Wydawnictwo: SuperNova
Rok wydania: 2011
Stron: 319

Druga część właściwego cyklu Wiedźmińskiego podnosi poprzeczke jeszcze wyżej, a myślałam że wyżej już się nie da. Tak, wiem, że już nie możecie czytać moich zachwytów nad tą serią, ale nic na to nie poradzę - zdecydowałam, że wszystkie części pojawią się na blogu i już. Fantastyczne książki trzeba promować i namawiam, namawiam niezdecydowanych do przeczytania CZYTAJCIE WIEDŹMINA, bo to pozycja światowa. 

Sapkowski mistrz słowa i malowania słowami w tym tomie nie oszczędza swoich bohaterów, a historia staje się coraz bardziej skomplikowana i krwawa. Wchodzi na kolejny poziom.
Jak głosi opis na tylnej okładce, świat Geralta i Ciri ogarniają płomienie. Wybucha wojna, świat zasnuwa dym z pogożelisk, lasy pełne są trupów i zbłąkanych wędrowców, którym włos jeży się na głowie, gdy tylko zatrzeszczy jakaś gałązka na której przysiadł niewinny ptak. Nadszedł czas pogardy.
Imperator Nilfgaardu, potężnego królestwa pragnie zawłaszczyć sobie sąsiadujące ziemie i prowokując wywołuje wojnę, która topi cały świat we krwi i wzajemnej nienawiści. Do sprawy przyczyniają się również czarodzieje, którzy tracą swoje ciepłe posadki i poczucie bezpieczeństwa. Tutaj nie ma miejsca na neutralność, trzeba zdecydować po której stronie się stanie, o czym boleśnie przekonuje się nasz Wiedźmin. Każda wojna zmusza do zajęcia jakiegoś stanowiska.



Ta część cyklu jest bardzo dramatyczna, obfituje w tragiczne wydarzenia, pojawia się dużo spisków, intryg obfituje w wątki polityczne, w które zostają wplątani główni bohaterowie. Nie jest oczywiście cały czas tak strasznie, pojawiają się i wesołe momenty, żarty i trafne, ironiczne spostrzeżenia, jednak wojna zmusza bohaterów do heroicznej walki głównie o samych siebie. 
Pod względem językowym i stylistycznym mistrz Sapkowski nadal czaruje.
Kierunek jaki obiera ta historia nie jest przypadkowy. Wszystko jest przemyślane, dopracowane i zrównoważone. Autor stopniuje napięcie, rozbudowuje wątki poboczne, jednak cały czas wiruje wokół głównych zagadnień i bohaterów. Klimat jest po prostu fantastyczny. O tym świecie się czyta, w tym świecie się jest w trakcie lektury i nie chce się go opuszczać. Marzę by powstał z tego kiedyś dobry, naprawdę dobry serial.
Jeśli chodzi o bohaterów to Wiedźmin ma coraz więcej trosk i wydaje mi się, że emocje które w nim wzbierają, mogą wybuchnąć w każdej chwili, a wtedy dopiero się zacznie. Nic w tym dziwnego skoro prześladowcy ciągle depczą mu po piętach, każdy mówi mu co powinien zrobić czy mówić, a najbliższe osoby wykręcają mu takie przykre numery... oj Yennefer tym razem chyba naprawdę wkurzyłaś Geralta! Ta niezwykła para jest nieprzewidywalna i charyzmatyczna. To niesamowity romans, ciekawie poprowadzony wątek, o którym chce się czytać jeszcze i jeszcze. 
Ciri próbuje uciekać przed swoim przeznaczeniem i gdy wydaje się, że Geralt i Yennefer będą mogli ją ochronić, los gotuje im coraz więcej niespodzianek...

- Geralt - Ciri ponownie przyłożyła oko do dziury w murze - stoi z opuszczoną głową. A Yennefer strasznie wrzeszczy na niego. Wrzeszczy i wymachuje rękoma. Ojej... Co to może znaczyć?
- Dziecinnie proste - Jaskier znowu wpatrzył się w ciągnące po niebie obłoki. - Teraz ona przeprasza jego.
cytat z książki s. 104

1 komentarz :

  1. Wiedźmin to faktycznie coś genialnego! Już kilka razy czytałam i na pewno jeszcze nie raz wrócę do całej serii. :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka