Remigiusz Mróz "W cieniu prawa"


Remigiusz Mróz "W cieniu prawa"
Wydawnictwo Czwarta Strona
Rok wydania: 2016
Stron: 536

Szczerze mówiąc kupiłam tę książkę pod wpływem impulsu. Tak to jest, że pewne książki nas ,,wołają" i nie chcą się odczepić dopóki po nie nie sięgniemy. Kompletnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Okładka wskazuje na jakąś historię  rodzinną, ale jak pisze Mróz w posłowiu, chyba jednak ta opowieść przekształciła się w kryminał retro i w sumie jestem zadowolona z takiego obrotu spraw. Nieczęsto mam okazję czytać tego typu książki, a przecież lubię takie klimaty (głównie filmowe).

Akcję książki rozpoczyna krwawe wydarzenie. Brutalne zabójstwo młodego arystokraty,  dziedzica rodu, jest szokiem dla całej rodziny Reignerów oraz służby pracującej w rodzinnym dworze. Głównym podejrzanym staje się młody Polak, który zatrudnia się w dworze w roli czyścibuta. Erik Landecki zaledwie przez jeden dzień cieszy się nową posadą. Spreparowane dowody wskazują na winę Polaka, który nie poddaje się i chcę walczyć o swoją wolność. Jakie tajemnice skrywa rodzina Reignerów?  Czy Erik jest winny, czy ktoś inny stoi za zabójstwem młodego arystokraty?

Jestem już dość dobrze zaznajomiona z twórczością Mroza chociaż wątpię, by udało mi się nadrobić wszystkie wydane dotąd książki i zresztą wcale do tego nie dążę, tylko wybieram i czytam sobie spokojnie poszczególne tytuły, a jak dobrze wiecie jest w czym przebierać. 
Co mogę powiedzieć o tej?  Przeczytałam ją z ciekawością, jak już pisałam kilka razy lubię styl Mroza i jego sposób przedstawiania historii, moja wyobraźnia działa na najwyższym poziomie podczas czytania. Mróz ma naturalny dar do odrywania czytelnika od rzeczywistości i tutaj wszystko się zgadza. Podobała mi się. 
Tym razem autor zabiera nas w przeszłość do roku 1909 i Austro - Węgier. Jak wiadomo dla naszego narodu te czasy były tragiczne, byliśmy pod zaborami.

Akcja książki rozgrywa się przede wszystkim w wielkim austriackim dworze. Autor obrazowo nakreślił wielkie różnice społeczne, z detalami opisał jak wyglądały relacje między arystokratami, a ich służbą, zwrócił uwagę na uprzedzenia, które odgrywały wielką rolę. 
Mocną stroną książki są również dialogi, chociaż to nie są dialogi, jakie możecie spotkać w Chyłce, nie chodzi o cięty dowcip. Podobają mi się również bohaterzy. Znowu kobieta - Sophie, odgrywa znaczącą rolę i podoba mi się ogólna kreacja bohaterów, ale mam tutaj pewne zastrzeżenia. 

Brakuje mi...jak to ładnie ująć... wytłumaczenia dlaczego bohaterowie podejmują różne decyzje. Jaką mają motywację. Dlaczego np. Sophie od początku tak uparcie broni młodego Polaka? Nie jest to wyjaśnione i mam wrażenie, że tutaj intencją autora jest to, by samemu dopowiedzieć sobie tego typu rzeczy, próbować zinterpretować poszczególne zachowania, ale jednak gdyby było więcej emocjonalnych opisów, lepiej by to wybrzmiało. Moim zdaniem strona emocjonalna bohaterów jest pominięta. Charakterystyczne w twórczości Mroza jest właśnie to, że skupia się na akcji głównej, która jest porywająca i nieprzewidywalna. On rzadko opisuje przeszłość swoich bohaterów, przemyca bardzo skąpe informacje, nie rozwija za bardzo wątków pobocznych i zwykle mi to nie przeszkadza, ale jednak tutaj brakowało mi tego, tym bardziej, że pojawia się tutaj pewien romans, więc przydałoby się więcej różnych rozterek :).

No właśnie: Mróz w tej książce troszkę się pobawił mieszając różne gatunki i bardzo zgrabnie to wszystko łącząc. Pojawiają się wątki prawnicze, oczywiście historyczne, fajnie to wszystko ze sobą współgra. Co dziwne bombowego zakończenia tutaj nie ma - powiedziałabym, że jest bardzo spokojnie jak na Mroza, ale nie jestem rozczarowana.

8 komentarzy :

  1. Kryminały retro bardzo lubię, a mało jest takich (albo ja o niektórych nie mam pojęcia). Książki Mroza uwielbiam i ta również mam w planach. Czytałam już kilka opinii na temat tego egzemplarza i były bardzo podobne do Twojej - szału nie ma, ale warto przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. „W cieniu prawa” było moim pierwszym spotkaniem z twórczością Remigiusza Mroza, na szczęście powieść bardzo przypadła mi do gustu, a przy okazji dowiedziałam się, że lubię kryminały retro. Faktycznie brakowało mi wyjaśnienia zachowania Sophii, ale innych zastrzeżeń nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kryminał retro! To ja koniecznie zapisuję na moja listę! Pierwszą książką Mroza, jaką przeczytałam, był "Świt,który nie nadejdzie, bardzo mi się podobała. Zapamiętuję "W cieniu prawa", jak tylko dokończę Chyłkę, na pewno przeczytam :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja utknęłam na "Rewizji" i jak na razie mam dosyć Mroza ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak masz dosyć to na razie odpuść :) później chętnie wrócisz, ale zamiast Chyłki polecam Ci "Behawioryste" ta książka przypadła by Ci do gustu

      Usuń
  5. Mi książka bardzo się podoba, szczególnie polubiłam się z Erikiem. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ostatnio właśnie kupiłam "Behawiorystę" Mroza, ale jeszcze nie czytałam i mam duże oczekiwania co do niej :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka