Warszawskie Targi Książki - krótka relacja

Relacja będzie krótka, bo miałam okazję być tylko jeden dzień wczoraj, czyli w sobotę, ale jestem bardzo zadowolona, bo najważniejszy plan został wykonany :)

źr. http://www.targi-ksiazki.waw.pl/

Z miejsca w którym nocowaliśmy z narzeczonym mieliśmy dość daleko na stadion, ale po pozostawieniu bagaży wyruszyliśmy w drogę spacerkiem, bez spiny, na spokojnie. Na miejsce dotarliśmy kilka minut po 11. Z wejściem na stadion nie było problemu, bo największe tłumy były zapewne podczas samego otwarcia.  Do kasy dostaliśmy się szybko, panie sprawdzające wejściówki były bardzo uprzejme no i się zaczęło :) 
Początkowo kompletna dezorientacja, mimo mapki w którą się zaopatrzyłam, zaznaczając strategiczne punkty. Było mnóstwo wystawców, spotkań literackich i jeszcze więcej ludzi. Po chwili jednak w miarę ogarnęłam gdzie co i jak. Ogólnie wszystkie stoiska przemierzyliśmy kilka razy, robiąc kółka w nieskończoność.





Było fantastycznie! Mnóstwo pozytywnych ludzi! Bardzo dziękuję wszystkim wydawnictwom, wystawcom i organizatorom. Wszyscy byli bardzo uprzejmi, uśmiechnięci, pomocni no super! W kolejkach rozmowy trwały w najlepsze, zero dystansu, czuć było, że to prawdziwe święto książki. Ci co stali w kolejkach dostawali ulotki, gazety do poczytania, kartki, zakładki. Jeśli chodzi o organizację to słyszałam, że w piątek było trochę problemów, ale sobota była wg mnie bardzo dobrze zorganizowana. Przepiękne stoiska, czytelne i widoczne oznaczenia miejsc i sektorów, były rabaty i promocje. Długie kolejki do pisarzy, nie blokowały za bardzo przejść, można było się spokojnie poruszać mimo ogromnego tłumu. Warto, warto było pojechać. Na Stadionie Narodowym byłam pierwszy raz i naprawdę robi wrażenie. 



Mój główny plan polegał za zdobyciu podpisów od autorów których uwielbiam i udało się!
Trochę obawiałam się, że nie uda mi się dostać do Cecelii Ahern, ale stałam wytrwale w kolejce i opłaciło się! Co mogę powiedzieć? Przepiękna kobieta, bardzo uprzejma, uśmiechnięta! Jestem przeszczęśliwa, że mogłam zamienić z nią słowo i powiedzieć jej jak uwielbiam jej książki, za co dostałam piękny uśmiech :) 



Jeśli chodzi o Remigiusza Mroza to byłam przygotowana na dłuuugie oczekiwanie. Ogólnie czekaliśmy 2,5 godziny i na szczęście nie byliśmy gdzieś na końcu, więc i tak poszło nieźle. Ludzie troszkę się denerwowali, bo niektórzy mieli po kilkanaście książek do podpisu, więc czas się przeciągał, ale co tam dla tego autora warto poczekać! Pan Remigiusz jest przemiły, rozmowny, uśmiechnięty i bardzo cierpliwy! Gdy zapytałam go, czy nie jest już zmęczony to powiedział mi, że po dwóch godzinach dopiero się rozkręca :) Szczerze go podziwiam. Gdy przechodziliśmy koło stanowiska Filii grubo po 17 ludzie nadal stali w kolejce, mimo że czas przeznaczony na spotkanie oficjalnie kończył się o 16. 




Troszkę żałuję, że nie było czasu na więcej spotkań, rozmów, szkoda, że nie dotarłam na książkową wymianę, ale trudno. Jeden dzień to stanowczo za mało na tak wielką imprezę, bo naprawdę było co obejrzeć, można było posłuchać ciekawych rozmów z fantastycznymi ludźmi. Mam wielkie marzenie, by wziąć udział w Targach jeszcze raz w przyszłym roku, ale już na spokojnie.
Podpisane książki to teraz moje wielkie skarby :) wspomnienia pozostaną na zawsze!
Wspaniała impreza.





16 komentarzy :

  1. Zazdroszczę. Ja, niestety, mam za daleko do Warszawy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś uda Ci się jednak podjechać - naprawdę warto :) ja do Krakowa mam daleko, ale Warszawę mogę na szczęście spokojnie ogarnąć :) polecam niesamowite przeżycie

      Usuń
  2. Ja na szczęście byłam na samym początku tej długaśnej kolejki do Remigiusza Mroza, ale dopytałam dziś i wiem, że autor podpisywał książki w sobotę aż do 19:00. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mróz jest podobno znany ze swojego pracoholizmu i zapewne wolałby pisać zamiast podpisywać :) Tym bardziej mu się chwali, że był taki miły!

      Usuń
    2. Miłka widziałam Cię w kolejce tak z przodu, z przodu, ale nie mogłam za bardzo opuścić swojego stanowiska :) w kolejce było naprawdę wesoło ^^

      Usuń
  3. @nonienotak myślę, że Pan Remigiusz uwielbia spotkania z czytelnikami i nic nie szkodzi, że odłożył pracę na dwa dni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że kiedyś i ja pojawię się na Targach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam - świetna zabawa i wspaniałe przeżycie :)

      Usuń
  5. A nie wiesz może czy był Żulczyk? Z nim najbardziej chciałabym się spotkać, bo jestem strasznie ciekawa jakim jest człowiek piszący takie... dziwne... książki ;)
    Świetna fotorelacja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie wiem nie wiem -autorów było mnóstwo :) trzeba popatrzeć na stronie wydawnictwa, które wydaje pisarza. Wtedy łatwiej o orientacje gdzie kto i o której :)

      Usuń
  6. Kiedyś się wybiorę na jakiś targi książek, bo to na serio fantastycznie wygląda. Może na te śląskie wybiorę się za trzy lata, kiedy już będę studiować :D
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na śląskich targach pewnie nigdy się nie pojawię, bo mam trochę za daleko, ale jak pisałam wyżej serdecznie polecam udział w tym wydarzeniu :)

      Usuń
  7. Ja strasznie żałuję, że nie byłam. Postanowiłam więc pojechać za rok.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ja w tamtym roku też ubolewałam, że nie pojechałam i w tym przygotowywałam się już od marca do wyjazdu chociaż na chwilę :) mam nadzieję, że w przyszłym roku się spotkamy!

      Usuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka