Elżbieta Rodzeń ,,Dziewczyna o kruchym sercu"


Elżbieta Rodzeń "Dziewczyna o kruchym sercu"
Wydawnictwo Zysk i S-KA
Rok wydania: 2016
Stron: 568


Janek to chłopak towarzyski i lubiany, w szkole wzorowy uczeń, a w wolnych chwilach wolontariusz. Ulka to jego przeciwieństwo – opryskliwa, nieufna, skryta.

Oboje są w klasie maturalnej, a z racji częstych nieobecności dziewczyna ma zaległości z matematyki. Janek zgłasza się na ochotnika, aby jej pomóc. Chce po prostu wypełnić kolejne zadanie. Z biegiem czasu z zaskoczeniem odkrywa, że coraz bardziej zależy mu na Uli. Dziewczyna jednak cały czas go odpycha… Zupełnie jakby czuła, że on nie jest z nią szczery i nigdy nie będzie mógł zdradzić jej swojej tajemnicy. Czy Ula pozwoli Jankowi zbliżyć się do siebie?

źr. opisu: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/297366/dziewczyna-o-kruchym-sercu


"Dziewczyna o kruchym sercu" to książka mądra, wciągająca, wzruszająca i przede wszystkim fantastycznie napisana. Elżbieta Rodzeń stanie się chyba dla mnie gwarancją dobrej literatury i umiejętnego posługiwania się językiem. Autorka ma bardzo dobry warsztat, mam wrażenie, że pisanie i w ogóle opowiadanie historii przychodzi jej z dużą łatwością. Czy tak rzeczywiście jest trzeba by było zapytać Panią Elżbietę, ale jest świetna i mam nadzieję, że jeszcze mnóstwo historii wyjdzie z pod jej pióra.

Byłam przygotowana na potok łez i bardzo trudną historię, ale jednak nie - nie uroniłam ani jednej łzy, a mimo to i tak uważam, że jest to niezwykle poruszająca, mocno zapadająca w pamięć opowieść. Nie musimy zachwycać się miłosnymi opowiadaniami zagranicznych pisarzy - mamy Elżbietę Rodzeń, która w równie niezwykły sposób napisała przepiękną, dramatyczną historię miłosną.

Przeciwieństwa się przyciągają - Ula i Janek są bardzo dobrym tego przykładem. On, poukładany, współczujący, kulturalny, zawsze wie jak się zachować. Ona - opryskliwa, arogancka i bardzo doświadczona przez los. Udaje się im jednak znaleźć wspólny język.

 Ich sytuacja życiowa jest diametralnie różna. Nie chcę Wam niczego spoilerować, wspomnę tylko, że rozumiem Ulkę i byłam w stanie wybaczyć jej nieraz naprawdę skandaliczne zachowanie. Ta dziewczyna mogłaby swoimi problemami obdzielić kilka osób, a jednak nie jest to denerwujące czy za bardzo ckliwe. 
Muszę przyznać, że jestem pełna podziwu dla autorki, że potrafiła poruszyć delikatne kwestie religijne, naciągnąć mnóstwo faktów z tym związanych, podejść też trochę filozoficznie do tematu, a jednak cały czas nie przekraczać pewnych granic. Uczucia religijne i ogólnie kwestie z tym związane to moim zdaniem bardzo śliski temat i trzeba naprawdę wielkiego wyczucia, by poruszać się w tej materii. Tutaj to się wg mnie dobrze udało.
I nie, to nie jest to o czym zapewne w tym momencie pomyśleliście - po prostu przeczytajcie książkę :). 




Sama kreacja Uli i Janka stoi na wysokim poziomie. Czytałam w recenzjach, że Ulka niektórych denerwowała, ale jak wspomniałam - ja ją rozumiem. Jest nieprzewidywalna, wyróżnia się, ma charakterek i mimo wad z czasem po prostu trudno jej nie pokochać, lub nie zacząć śledzić fabuły z pozytywniejszym nastawieniem do tej bohaterki. Jest dziewczyną wartościową - przez to bardzo interesującą postacią. To samo mogłabym powiedzieć o Janku - fantastycznie, w przemyślany sposób wykreowana postać. Tak to powinno się robić, tak właśnie powinno się tworzyć bohaterów - niejednoznacznych, do których czytelnik może zmienić nastawienie, a jednak sama postać nie traci swojego charakteru. Oczywiście drugi plan też tutaj dobrze spełnia swoją rolę - nie jest tylko zbędnym tłem. Brawa.

Jest to dosyć obszerna książka, ale krótkie rozdziały, dynamiczna akcja, ciekawa, momentami dramatyczna fabuła sprawiają, że czyta się ją jednym tchem, a zakończenie rozwaliło mnie emocjonalnie - tego się nie spodziewałam. To naprawdę niezwykła historia o sile miłości, o cierpieniu i... chyba wybieraniu mniejszego zła. Bardzo dała mi do myślenia. Początek wydawał mi się sztampowy i nieco naiwny. On przystojny, lubiany i ona odsunięta, wycofana, ale im dalej posuwała się akcja, tym mocniej biło mi serce, tym mocniej ściskałam kciuki, tym bardziej rosło moje zdziwienie i zachwyt.
Wiecie, że nie chwalę niczego bezmyślnie, a czasami nawet aż za bardzo się czepiam, ale tutaj po prostu nie mam do czego. Cieszę się, że mamy takich pisarzy. 

8 komentarzy :

  1. Muszę się w końcu przekonać do polskich autorów new adult, bo czuję, że wiele tracę, nie znając ich twórczości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. New Adult... tak ta książka wpisuje się w ramy tego nurtu. Szczerze mówiąc zupełnie o tym nie myślałam w czasie lektury, ale tak właśnie jest :) Zachęcam - myślę że Elżbieta Rodzeń w niczym nie ustępuje Colleen Hoover czy innym gwiazdom zagranicznym. Serce rośnie, że mamy takich pisarzy :)

      Usuń
  2. Bardzo mi się podobała ta książka a wątek religijny był nietypowy i bardzo ciekawy a przy tym nie nachalny :) jednak chyba bardziej poruszyła mnie "Zimowa miłość" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą :) no i sprawił, że ta historia wyróżnia się. Tak, ja też bardziej pokochałam "Zimową miłość", ale ta książka jest również wspaniała!

      Usuń
  3. Przeczytam ze względu na trudy dorastania i na główną bohaterkę, która mnie intryguje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o tej autorce. Ciekawa jestem stylu i całej historii! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O widzę że mamy podobne zdanie o tej książce, mi też się bardzo podobała mój blog

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że zakończenie dodatkowo wzmacnia mocne strony powieści. Chętnie do niej kiedyś zajrzę. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka