niedziela, 24 września 2017

Cecelia Ahern "Pora na życie"




Cecelia Ahern "Pora na życie"
Tłumaczenie: Barbara Jaroszuk
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2015
Stron: 423

Cecelia Ahern to autorka, której nie da się zareklamować. Albo kocha się ją od pierwszej książki i przymyka oko na pewne potknięcia, albo podchodzi się do jej twórczości neutralnie. Ja zaliczam się do pierwszego grona. Zdaję sobie sprawę, że Ahern pisze bardzo nierówno. Ostatnio przeczytałam "Doskonałą" jej autorstwa i jest moim zdaniem słaba. Tak, mocno ją skrytykowałam mimo mojej wielkiej miłości do Ahern, a mimo to bez strachu sięgnęłam po kolejną i... "Pora na życie" to moim zdaniem uczta czytelnicza. No i cóż.... tak to po prostu z Cecelią Ahern już jest. Jak przeczytam wszystko co ukazało się do tej pory w Polsce ( a już niewiele mi zostało) to może zrobię tutaj taką własną subiektywną listę, co polecam, a co radzę omijać.

Poruszająca, ciepła i zabawna powieść o tym, co się dzieje, gdy przestajesz zwracać uwagę na własne życie. Lucy Silchester mieszka ze swoim kotem w wynajętej kawalerce, wykonuje niesatysfakcjonującą pracę, coraz bardziej oddala się od swoich bliskich i nieustannie kłamie, wstydząc się nagłych i niekorzystnych zmian w swoim życiu. Życie Lucy nie jest tym, czym się wydaje. Podobnie jak niektóre z dokonanych przez nią wyborów i opowiedzianych historii. Od chwili, kiedy poznaje mężczyznę, który przedstawia się jako jej Życie, uparcie powtarzanym półprawdom grozi kompromitacja – chyba że Lucy nauczy się mówić całą prawdę o tym, co dla niej naprawdę istotne.
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/215476/pora-na-zycie

Ta książka to samo życie. Jestem kompletnie zaskoczona, bo rzadko zdarza mi się czytać, tak prawdziwą, zaskakującą i trudną historię. Bez upiększania, bez łatwych rozwiązań fabularnych, bez drogi na skróty i magicznego happy endu - i żyli długo i szczęśliwie. Tak naprawdę tylko od Lucy zależy jej dalszy los. Nie wszystko można w życiu zmienić, nie każdego można zmienić, nie ma w życiu prostych dróg, bo nasz los jest kompletnie nieprzewidywalny. I dlatego ta książka zrobiła na mnie takie wrażenie. Jest po prostu prawdziwa.



Pod względem językowym Cecelia Ahern jest mistrzynią. Jej warsztat jest jak najbardziej dopracowany, tutaj nigdy nie mam do niej zastrzeżeń. Bardzo przyjemnie czytało mi się tę książkę. Jest kompletnie zaskakująca - jak życie. Główna bohaterka czyli Lucy, jest urocza mimo licznych wad i lenistwa. Cała tragedia Lucy opiera się właśnie na jej lenistwie i kłamstwach, które są wygodne, ale bardzo szybko można się w nich pogubić, co grozi kompletną katastrofą. Świetnie wykreowany został tutaj również drugi plan. Rodzina Lucy, jej znajomi, mężczyźni w jej życiu. Cholera to wszystko jest tak realistycznie przedstawione, że mam wrażenie, że ci bohaterowie gdzieś tam naprawdę sobie żyją. 
Tak, realistycznie przedstawione, ale mamy tutaj również postać kompletnie nierealną czyli Życie Lucy. Życie Lucy jest facetem, który przedstawia się jako Cosmo. Początkowo strasznie zaniedbany pan pod wpływem zmian jakie następują w kobiecie, sam również się zmienia. Do tego jest zabawny, zażarcie broni swojej podopiecznej, ale daje jej też nieźle w kość. Zaskakująca postać, która wnosi nutę magii do tak prawdziwie wykreowanego świata. To mogło się udać tylko Cecelii Ahern, która znana jest z takiego łączenia światów i nie jest to dziwaczne czy śmieszne o nie. Ona robi to tak umiejętnie, że zaczęłam się obawiać, czy w pewnym momencie nie zapuka do moich drzwi moje Życie i nie powie "Weź się w garść. Pomogę ci."
To książka niezwykle wzruszająca, motywująca, pouczająca. Po prostu piękna. 

7 komentarzy:

  1. "Love, Rosie" bardzo mi się podobała, za to "Kiedy cię poznałam" tak wynudziła, że na razie nie chcę więcej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam problem z tą autorką. Przeczytałam "PS. Kocham Cię" i byłam zachwycona. Ale każda moja kolejna próba podejścia do innych jej powieści kończyła się niepowodzeniem. Teraz już nawet nie próbuję, tylko omijam jej książki szerokim łukiem... Nie przekonuje mnie już ani fabuła ani styl Ahern:/

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam Lirogona tej samej autorki. Kilka słów o tej powieści na moim blogu. Pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  4. Love Rosie byłam zachwycona więc chyba ta książka też mnie pochłonie. mój blog

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniecznie przeczytam! Już zapisałam na liście ;). Po "Love, Rosie", "Zakochać się" i "Dziękuję za wspomnienia" mam ochotę na zdecydowanie więcej! :)

    Marta

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach, do książek autorki przymierzam się już od bardzo dawna, ale jakoś ciągle mi nie po drodze. I gdy wydaje mi się, że orientuje się w jej powieściach, to okazuje się, że o jakiejś jednak nie słyszałam :) "Pora na życie" zaintrygowała mnie fabułą, chociaż wiem, że najpierw sięgnę pewnie po "Sto imion", bo ta książka już długo czeka na mojej półce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię książki autorki :) Tej jeszcze nie czytałam, więc muszę się kiedyś za nią rozejrzeć :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!