środa, 25 października 2017

Kara Thomas "Mroczne zakamarki"




Kara Thomas "Mroczne zakamarki"
Wydawnictwo Akurat
Tłumaczenie: Radosław Madejski
Rok wydania: 2017
Stron: 415
Gatunek: Thriller

W Fayette, prowincjonalnym miasteczku w Pensylwanii, na każdym kroku czają się ponure tajemnice. Tessa, która wyjechała stąd w dzieciństwie, cały czas starała się nie myśleć o tym, co wydarzyło się tamtej letniej nocy. Tak mroczne przeżycia mogą zostawić w pamięci niezatarty ślad, jeśli tylko im się na to pozwoli.

Callie, jej przyjaciółka, została w Fayette. Przeprowadziła się do innego domu, więc nie musi codziennie patrzeć na te same ściany, ale Callie zawsze była tą silniejszą. Dlatego potrafi stawiać czoła demonom i ma nadzieję, że pewnego dnia znikną na dobre, jeśli będzie ostro imprezowała.
Jako dziewczynka Tessa nigdy nie rozmawiała ze swoją przyjaciółką o tym, co wtedy widziały. Nie przed procesem, w którym obie zeznawały. Ani tym bardziej potem. Po procesie Callie zamknęła się w sobie, a Tessa wyjechała, co tylko sprawiło, że przyjaciółki całkowicie straciły ze sobą kontakt. Ale od wyjazdu Tessę nurtują pytania. Pewne rzeczy nieustannie budziły jej podejrzenia. A teraz musi wrócić do Fayette – tam, gdzie Wyatt Stokes czeka w celi śmierci na proces apelacyjny, gdzie przed laty zginęła Lori Cawley, kuzynka jej przyjaciółki, i gdzie ukrywa się ktoś, kto może znać prawdę. Tylko że szukając rozwiązania zagadki Tessa z każdym krokiem zbliża się do mordercy – a tym razem uciec nie będzie tak łatwo.

źródło opisu: https://muza.com.pl/2_wydawnictwo-akurat

Prowincjonalne miasteczko? Ukryte tajemnice? Morderca, którego wspomnienie mrozi krew w żyłach? Pomyślałam od razu - to musi być dobre! Uwielbiam książki w których czuć klimat prowincjonalnego, zapomnianego i mrocznego miasteczka. Zwłaszcza amerykańskiego. To chyba przez te wszystkie filmy z USA, które ogląda się z drżeniem serca i każdego bohatera podejrzewa o jakąś zbrodnię. Karze Thomas udało się oddać ten klimat doskonale. Ta książka jest tak ponura i klimatyczna, że czułam się jakbym tam była, zwłaszcza przy obecnej aurze za oknem, która wręcz wywołuje stany depresyjne. Jednak jestem zawiedziona pozostałymi aspektami...
W pewnym momencie zaczęło wiać... nudą co jest niedopuszczalne w thrillerze. Mam wrażenie, że Karze Thomas zabrakło pomysłu jak rozwinąć fabułę, utrzymując ciągle tempo akcji. W pewnym momencie to tempo po prostu zanika, a Tessa zaczyna szukać piętnastu różnych tropów. Gdybym była na jej miejscu, to już sama nie wiedziałabym, co przed chwilą chciałam zrobić. Sam pomysł na fabułę jest dobry, ale wykonanie troszkę słabe, chociaż nie jest złe. Książka mnie nie uśpiła, ale w pewnym momencie znużona po prostu ją odłożyłam. Za to zakończenie jest tak przeładowane informacjami, że spokojnie można było poszczególne wątki rozwijać przez całą fabułę, a nie wrzucać je na koniec do jednego wora, rozwiązując całą tajemnicę ot tak. Nie podobało mi się to, zabrakło po prostu tutaj pomysłu na to wszystko.

.
Irytowała mnie również główna bohaterka przynajmniej na początku. Tessa o niczym innym nie myśli jak tylko o przeszłości. Wszystko co robi, ma związek z przeszłością. Rozumiem, że człowiek może mieć wyrzuty sumienia, ale takie życie jest po prostu niemożliwe. Tak normalny człowiek nie funkcjonuje. Z czasem jednak bohaterka nabrała bardziej ludzkiego wymiaru i koniec końców, nawet ją polubiłam. Samo psychologiczne podejście do tak bardzo doświadczonej przez życie bohaterki, było dla mnie troszkę za płytkie, chociaż wraz z rozwijającą się fabułą, można w Tessie dostrzec coraz więcej interesujących rzeczy.
Książkę oceniam jako dobrą, bo jest zajmująca, mimo zwolnienia akcji w pewnym momencie. Ma klimat, jest zaskakująca, styl Thomas jest niezły. Jest jednak kilka rzeczy, które autorka musi jeszcze dopracować. Przeczytałam w biogramie, że Kara Thomas jest w moim wieku, więc już nie jest taka młoda. Mam jednak wrażenie, że "Mroczne zakamarki" pisała jako nastolatka, co widać, a mimo to książka jest nad wyraz dojrzała. Udało jej się coś, co rzadko się zdarza. Będę śledzić jej karierę.

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję http://businessandculture.pl/ i wydawnictwu Akurat!




PS. Zwycięzce rozdania z "Lustereczkiem..." ogłoszę jutro jak ogarnę wszystkie zgłoszenia :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!