środa, 1 listopada 2017

Podsumowanie października 2017 i kilka słów o spotkaniu autorskim z Alkiem Rogozińskim

Listopad w tym roku powitał nas bardzo ponuro, ale nie ma co się poddawać depresyjnej pogodzie za oknem. Czas szybko ucieka, ani się obejrzymy i będą święta.


W październiku odbyły się targi w Krakowie, na których niestety nie zawitałam i raczej nie jest mi to pisane ze względu na to, że do Krakowa mam kawał drogi. Pocieszam się jednak myślą, że do maja już nie tak daleko i wtedy zawojuję stolicę na targach w Warszawie. Z zazdrością oglądałam krakowskie relacje, ale przynajmniej mój portfel nie ucierpiał za bardzo w październiku ^^

Czytelniczo październik wypadł u mnie nieźle. Przeczytałam 6 książek, co daje całkiem niezły wynik.

Zapraszam do przeczytania wszystkich opinii. Więcej znajdziecie pod zakładką Spis recenzji na górze strony.

Chciałabym Wam też krótko opowiedzieć o spotkaniu autorskim z Alkiem Rogozińskim w którym miałam przyjemność uczestniczyć w Lublinie 04.10 w księgarni BookBook, której nikt nie potrafił znaleźć ^^ Panie obiecały, że wkrótce to się zmieni i pojawi się szyld. 
Wschodnia ściana Polski bardzo rzadko ma okazję do spotkań autorskich, ponieważ jest ich u nas bardzo mało. Podobno dlatego, że nikt na nie nie chodzi, co moim zdaniem jest bzdurą. Jest to też wina tego, że są za mało nagłaśniane takie spotkania i wiele osób o nich po prostu nie wie. Na szczęście pisarze są innego zdania, podobnie jak Pan Alek, który przyjechał na Lubelszczyznę i mam nadzieję, że miło ten przyjazd wspomina. 


Wybaczcie jakość, ale zdjęcie zostało zrobione kalkulatorem, czyli moim telefonem^^

Spotkanie było bardzo kameralne, atmosfera była fantastyczna. Spodziewałam się, że będzie wesoło, bo obserwuję pisarza już dłuższy czas na Facebooku, ale na żywo jest jeszcze sympatyczniejszy, bardzo otwarty i strasznie podoba mi się jego podejście do czytelników. Cieszę się, że odnosi takie sukcesy, tym bardziej, że ostatnia książka, czyli ,,Lustereczko...." bardzo mi się podobała.
Jedyna rzecz na minus - szkoda, że tak krótko to trwało, bo z Panem Alkiem można spokojnie przesiedzieć całą noc i nie byłoby dość gadania. Autor zdradził nam kilka tajemnic, opowiedział o tym, co skłoniło go do napisania "Lustereczka...", o swojej znajomości z Rafałem Maślakiem i o wspólnej pracy z Magdaleną Witkiewicz. Jestem pod ogromnym wrażeniem jego osobowości i charyzmy.

7 komentarzy:

  1. Super, że spotkanie z autorem się udało ;) Jeszcze nie czytałam nic spod jego pióra, ale na pewno kiedyś to zmienię, bo bardzo ciekawią mnie jego książki. Również nie byłam na tagach w Krakowie, bo też dla mnie za daleko, a do Warszawy mam jeszcze dalej ;P
    Powodzenia w listopadzie!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w zeszłym miesiącu przeczytałam tylko 3 książki nad czym bardzo ubolewam i mam nadzieję, że w tym będzie tylko lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Do Wejherowa to żaden autor nie przyjeżdża i mam wszędzie daleko :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam niecny plan wyciągnąć cię na targi do Warszawy w maju; )

      Usuń
  4. Super spotkanie i podsumowanie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie w miejscowości również rzadko są jakieś spotkania z autorami, a jak już ostatnio było to pojawiło się o nim tak mało informacji, że przegapiłam :/ Pana Alka miałam okazję poznać na Festiwalu Kryminału Granda i spotkanie przebiegło bardzo sympatycznie :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!