sobota, 13 stycznia 2018

Maria Duenas ,,Krawcowa z Madrytu"


Maria Duenas ,,Krawcowa z Madrytu"
Tłumaczenie: Dorota Elbanowska
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2017
Stron: 570

Hiszpania, lata trzydzieste XX wieku. Egzotyczne Maroko, Portugalia i nazistowskie spiski. Miłość i zdrada, świat wielkiej mody i wielkiej polityki. Szpiedzy i zdrajcy. I niezwykła kobieta.
Sira jest utalentowaną krawcową. W przededniu wybuchu wojny domowej wyjeżdża z kochankiem z Madrytu do Maroka. Tam jednak nie znajduje szczęścia. Kochanek okazuje się oszustem i pozostawia ją bez środków do życia.
Ze złamanym sercem i sama w obcym kraju Sira rozpoczyna nowe życie, wykorzystując swoje umiejętności. Szyje dla bogatych klientek z kosmopolitycznej hiszpańskiej kolonii i nawiązuje cenne znajomości. Wkrótce dostrzeże to angielski wywiad.
Kiedy Sira znowu pojawia się w Madrycie, jest już wziętą krawcową. W swoim wytwornym atelier mody damskiej prowadzi działalność, której efekty mogą okazać się kluczowe dla przebiegu II wojny światowej.

źr. opisu: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4630895/krawcowa-z-madrytu

Oj długo mierzyłam się z tą książką. Bardzo długo i za długo. Odkładałam i wracałam, nie potrafiłam się wgryźć w tę historię, aż postanowiłam że porządnie do niej przysiądę, a teraz po skończeniu lektury, książka trafia na listę moich ulubionych, wielkich zaskoczeń i listę książek, do których na pewno jeszcze kiedyś wrócę. Tak więc widzicie, że nawet jeśli początkowo coś Was nie zachwyciło, może okazać się, że warto dać książce jeszcze jedną szansę.

Początkowo wydawało mi się, że będzie to przenudna historia kraju, przetykana jakąś tam nudną fabułą, ale w sumie bez szału. Przeczytałam 50 stron i porzuciłam ją na długie miesiące. Błąd. Gdy drugi raz wróciłam nie mogłam się oderwać, bo z czasem fabuła nabrała takiego rozpędu, że czytałam z wypiekami na twarzy kibicując głównej bohaterce, niesamowitej kobiecie w jaką z zahukanej i bardzo naiwnej zmieniła się Sira.

Powodem mojego porzucenia lektury, była nie tylko powolnie rozwijająca się fabuła, ale to w jaki sposób ta książka przez Muzę została wydana. Wiem, że jest to wznowienie, jednak uważam, że to bardzo, bardzo zły pomysł, by wydać ją w jakimś ogromnym formacie, gdzie w środku są po prostu płachty tekstu przez które ciężko przebrnąć. Przeczytałam 10 stron, a miałam wrażenie, że trwało to 4 godziny, bo może i trwało. Książka jest bardzo obszerna, więc lepszym rozwiązaniem byłoby po prostu podzielenie jej na dwa tomy, z czytelniejszą czcionką i lepiej wyróżnionymi rozdziałami. Czytanie tego wydania na zdjęciu jest po prostu męczarnią, dopóki się człowiek w końcu nie przyzwyczai i skutecznie psuje cieszenie się tą fantastyczną książką.

Czym ,,Krawcowa z Madrytu" tak mnie zachwyciła? Przede wszystkim kreacją bohaterki i bohaterów drugoplanowych. To jak potoczyły się ich losy, jak to wszystko jest skonstruowane, jest po prostu wspaniałe. Autorka z premedytacją zmyla czytelnika i zupełnie go zaskakuje zakończeniem, które wprawiło mnie w osłupienie, ale i zasmuciło przez to, że nie dostałam jakiś konkretów tylko otwarte zakończenie i wielką niewiadomą.
Książka jest bardzo gruba, ale nie męcząca jak się okazało. Trzeba po prostu czasu, by całość się rozpędziła, a później po prostu już nie mogłam przestać o niej myśleć. Autorka w przemyślany, zupełnie niestandardowy sposób poprowadziła swoich bohaterów, fundując Sirze ciężki, ale i fascynujący los. 



Nie dziwię, że książka jest bestsellerem w Hiszpanii, bo opowiada historię tego kraju w sposób atrakcyjny, nieskomplikowany, ale też Duenas nie boi się wytknąć Hiszpanom ich błędów przeszłości. Jest to jednak przedstawione w taki sposób, że książka nie jest zarzutem, a raczej przestrogą, by nie dać się nigdy więcej zmanipulować.
Ciekawe jest to, że część bohaterów żyło naprawdę, oczywiście ich los jest w dużej części podporządkowany fikcji literackiej, jest to jednak część prawdziwej historii. 

Myślę, że do pisania takich książek, trzeba ogromnego zapału, mnóstwa pracy i cierpliwości. Pociągnąć te wszystkie wątki, skupić się i na historii i na tym, by to wszystko było ciekawe i miało ręcę i nogi to wielka sztuka.  Marii Duenas to się udało. Stworzyła niesamowitą historię pewnej  bardzo naiwnej dziewczyny z biednej dzielnicy, która zmienia się w kobietę silną, zdeterminowaną i szokująco pewną siebie. Dziewczynę, która ma wpływ na historię swojego kraju, mimo że nie gra głównej roli w politycznym świecie.

Znajdziemy w tej książce, napisanej z rozmachem również subtelną miłość, która mimo trudnych czasów i wzajemnej niepewności trwa i ratuje życie zarówno Sirze jak i pewnemu mężczyźnie. Oboje są siebie warci. Romans jednak nie jest w ogóle główną osią - to polityka, wojna, walka o lepsze jutro determinuje działania bohaterów.

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu Muza i http://businessandculture.pl/

2 komentarze:

  1. Polityka, wojna, romans w tle? Coś czuję, że to jednak nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wezmę pod uwagę tę książkę :) pierwszy raz o niej słyszę.

    Pozdrawiam, ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!