wtorek, 23 stycznia 2018

Przedpremierowo! C.J. Tudor "Kredziarz"


C.J. Tudor ,,Kredziarz"
Tłumaczenie: Piotr Kaliński
Wydawnictwo Czarna Owca
Data wydania: 28.02.2018
Stron: 384

W mrocznych zakamarkach ludzkiego umysłu kryją się najbardziej fascynujące koszmary i tajemnice.
Rok 1986. Eddie i jego przyjaciele dorastają w sennym angielskim miasteczku. Spędzają czas, jeżdżąc na rowerach i szukając wrażeń. Porozumiewają się kodem: rysowanymi kredą ludzikami. Pewnego dnia jeden tajemniczy znak prowadzi ich do ludzkich zwłok. Od tej chwili wszystko zmienia się w ich życiu.
Trzydzieści lat później Eddie i jego przyjaciele dostają listy z wiadomością napisaną tajemniczym kodem z dawnych lat. Uważają, że to żart do momentu, gdy jeden z nich nie ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Do Eddiego dociera, że jedyną drogą do ocalenia siebie przed podobnym losem jest próba zrozumienia, co tak naprawdę stało się przed laty.
źr. opisu: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4818230/kredziarz

Nie liczyłam za bardzo, że uda mi się zdobyć przedpremierowo egzemplarz tej książki, o której zrobiło się tak głośno na zagranicznych portalach. Miło mi, że zostałam jednak zauważona i mogłam długo przed premierą ją przeczytać i teraz podzielę się z Wami swoimi wrażeniami.

To książka w której fabuła przeplata się skacząc pomiędzy rokiem 1986 a 2016 często wyhamowując przez to akcję. Ten zabieg ma też inny cel - buduje napięcie i tworzy dwa nieźle przedstawione obrazy. Z jednej strony dzieciństwo,  dom, rodzice którzy są całym światem,  przyjaźń, ciekawość dziecięca, która zderza się z mrocznymi, niezrozumiałymi wydarzeniami, a z drugiej dojrzałość i ciążące, niewyjaśnione sprawy z przeszłości, które czają się jak cienie.
Dziecięce przygody, które kończą się jakimś mrożącym krew w żyłach odkryciem to częsty motyw, pojawiający się w różnego rodzaju thrillerach, horrorach. Tudor tutaj nie zaskoczyła czymś nowym, a jednak książka robi momentami piorunujące wrażenie. 

Dużym atutem tej powieści jest język, jakim posługuje się autorka. Lekkość stylu, oszczędność w słowach, ale też umiejętność bardzo obrazowego przedstawienia sytuacji, to duży plus debiutantki.
No właśnie bardzo obrazowego.... nie brakuje w "Kredziarzu" scen przerażających, opisanych w oszczędny, ale bardzo dosadny sposób, co potęguje nieprzyjemne wrażenie. Nie spodziewajcie się jednak tryskającej litrami krwi. Owszem krwawo też jest, ale to psychologiczne wątki - postępowanie bohaterów jest dużo bardziej przerażające. Na to kładzie nacisk autorka i to jest jeden z aspektów, dzięki któremu "Kredziarz" tak dużo zyskuje. Tym bardziej, że te zachowania nie są do końca uzasadnione, a może lepszym słowem byłoby - wyjaśnione. Bohater postąpił tak, a nie inaczej i nie zaglądamy do jego głowy. Nie wiemy dlaczego tak się stało. I w tym tkwi cały szkopuł. Nawet główny bohater, który jest narratorem, zachowuje swoje tajemnice.

Nie jestem do końca zadowolona ze sposobu poprowadzenia tutaj fabuły. Mam wręcz wrażenie, że autorka miała pierwotnie zupełnie inny pomysł na tę książkę, a w pewnym momencie zrezygnowała, pogubiła się, lub ktoś jej odradził pewne pomysły. Niektóre kwestie nie zostały wyjaśnione i trochę mnie to zdziwiło. Jednak teraz po zakończeniu zastanawiam się, czy nie jest to pstryczek w nos dla czytelnika i zachęta, by sam dopowiedział sobie pewne rzeczy. Nie wiem, muszę się nad tym zastanowić. "Kredziarz" zdecydowanie tworzy swój specyficzny klimat, musicie się sami przekonać o czym mówię.

Zakończenie rozbija w drobny mak wszystkie nasze domysły. Takich zakończeń chcę, na coś takiego liczę sięgając po książkę! Niby jest ten punkt kulminacyjny, gdy dowiadujemy się kto jest mordercą, ale jak się okazało, to zaledwie wstęp do dalszych rewelacji. Nie spodziewałam się takiego gradu zaskoczeń na koniec, ukłony dla Pani Tudor, udało jej się całkowicie mnie przechytrzyć. 
Miłośnicy thrillerów - będziecie bardzo zadowoleni. Polecam tę książkę ogólnie wszystkim miłośnikom dobrej literatury, a przede wszystkim lubiącym dreszcze emocji, niepokoju. Szczerze zapewniam Was, że warto poświęcić jej swój czas. Jestem bardzo ciekawa, jak ogólnie książka zostanie odebrana. Będę czekać na recenzje.



Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję: http://businessandculture.pl/ i Wydawnictwu Czarna Owca!

11 komentarzy:

  1. Początkowo nie byłam tą książką zainteresowana, ale na Instagramie co chwilę przewija mi się przed oczami. Uwielbiam thrillery, więc tym bardziej jestem zaintrygowana, jednocześnie zastanawiają mnie te niedociągnięcia, które zauważyłaś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacyjna książka! Ale mam wrażenie, że chyba odrobinę pogubiłam się w fabule, będę musiała do niej wrócić. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie jestem w trakcie lektury i mam nadzieję, że w pełni mi się spodoba! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Choć początkowo jakoś nie przemawiała do mnie ta książka to po przeczytaniu Twoich ostatnich słów, czuję się naprawdę zachęcona. :-) I okładka bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  5. Tyle różnych opinii o niej, nie mogę doczekać się, aż sama sprawdzę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem miłośniczką thrillerów i najbardziej intryguje mnie okładka! Zachęca mnie ten lekki język o którym piszesz, z drugiej strony zniechęcają te ruchu po przestrzeni czasowej. Muszę jeszcze przeczytać kilka innych recenzji dla porównania i podejmę decyzję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ogólnie książka mi się podobała, ale parę małych zastrzeżeń do niej mam. Też mnie zawiodło to niewyjaśnienie pewnych kwestii, a raczej jednej ,dość kluczowej w tej historii. Trochę wyszło tak, że pisarka sama nie wiedziała jak mogłaby to wytłumaczyć i zostawiła samopas, aby każdy dopowiedział sobie co chce.

    OdpowiedzUsuń
  8. Coraz więcej o tej książce slysze i coraz bardziej mnie kusi :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jq dziś również dostałam od nich propozycję współpracy przy tej książce i się skusiłaś. Czekam na książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Boże :D a ja na początku przeczytałam tytuł jako... Kalendarz :D haha i czytam tekst i myślę, jak to się ma do tytułu?;D hahaha hahahaah sama z siebie nie mogę.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!