wtorek, 4 grudnia 2018

Colleen Hoover "Without Merit"


Colleen Hoover "Without Merit"
Wydawnictwo Otwarte
Tłumaczenie: Matylda Biernacka
Stron: 320

Siedemnastoletnia Merit na pewno nie ma normalnego życia. Jej schorowana matka mieszka w piwnicy,
a ojciec na górze – z nową żoną i dziećmi z obu małżeństw. Jej siostra bliźniaczka, śliczna Honor, to chodzący ideał, a brat Utah – nieznośny perfekcjonista. Merit czuje, że jest ich zupełnym przeciwieństwem, że wciąż robi coś nie tak, jak powinna, a na dodatek stale przydarza jej się coś złego.


Najbardziej bolesne są dla niej jednak kolejne tajemnice, które coraz bardziej oddalają od siebie członków rodziny. W tym sekret samej Merit: dziewczyna zakochuje się w chłopaku swojej siostry. Sytuacja zaczyna ją przerastać. Rezygnuje ze szkoły, zaszywa się w domu i po cichu „znika z własnego życia”, a w końcu postanawia opuścić dom na zawsze. Jednak jej plan nie wypala i musi zdecydować… czy może dać drugą szansę nie tylko swojej rodzinie, ale również sobie.

źródło opisu: http://www.otwarte.eu/book/without-merit

Gdy tylko na rynku pojawia się nowa książka Colleen Hoover od razu chce ją mieć. Jeśli czytaliście cokolwiek z jej dorobku na pewno macie wyrobione jakieś zdanie. Jednych zachwyca (mnie) innych zostawia z niedosytem, drudzy uważają, że nie ma w jej książkach nic szczególnego. Ile ludzi tyle opinii. Ja ją po prostu kocham. Za to że potrafi poruszać trudne, niewygodne tematy w niewymuszony, ale mocny sposób. Za to że za każdą książką kryję się coś więcej niż płytka historia o której szybko się zapomina.

Przyznam, że książka "Without Merit" bardzo mnie zaskoczyła. Jest taka....spokojna, chociaż tyle się w niej dzieje. Jestem jednak przyzwyczajona że Hoover w pewnym momencie zrzuca na czytelnika bombę, która rozpiernicza wszystko wokół. Tutaj jednak czułam narastające napięcie i gdy pewne rewelację wyszły na wierzch nie czułam zaskoczenia. Raczej rozczarowanie pewnymi członkami rodziny. Trzeba przyznać, że udana z nich gromadka. Każdy z osobna.
Mam jednak wrażenie, że to co się dzieje w rodzinie Vossów ma miejsce prawie w każdej rodzinie. Czy rozmawiamy szczerze ze wszystkimi członkami naszej rodziny? Czy nie mamy tajemnic? Cichych dni? Czy nie jest tak, że nie chcemy zauważyć pewnych symptomów że komuś bliskiemu dzieje się coś złego? Czy nie boimy się szczerze rozmawiać o uczuciach? Smutne to ale jakże prawdziwe. Sami tworzymy w swoich rodzinach mur, gdy czasami wystarczy rozmowa, uśmiech uścisk, by można było rozwiązać problemy, lub po prostu się wesprzeć.

Autorka w mądry sposób przedstawiła w tej książce jak rozwija się depresja, choroba paskudna bo można łatwo ją ukryć, a w głębi ducha  rozsadza człowieka  od środka.
Rodzina Vossów to przykład indywidualizmów w rodzinie nieidealnej. Mimo kłótni i nieporozumień, ciągle trwającej razem. 

Główna bohaterka Merit to dziewczyna pogubiona, ale na swój sposób urocza. Wszyscy bohaterowie są świetnie przedstawieni. Uwielbiam tą lekkość dialogów w książkach Hoover. Zabawnych, niewymuszonych, prawdziwych. 
Jestem zaskoczona, zasmucona, pokrzepiona po tej lekturze. Hoover odkryła w niej swoje nieco inne oblicze. Uwielbiam ją za to.



PS. Mam nadzieję, że moja przerwa w blogowaniu dobiegła końca. Tak mocno tęskniłam że musiałam wrócić.

4 komentarze:

  1. Też mam nadzieję, że Twoja przerwa się skończyła i też tęskniliśmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna książka, czytałam jakiś czas temu. Ostatnio przeczytałam "Wszystkie nasze obietnice" Colleen Hoover - też gorąco polecam :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!