Mario Vargas Llosa ,,Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki"







Data wydania: 31.10.2011
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Stron: 336

Krótko o fabule:
Historia Peruwiańczyka Ricarda, który przez całe życie kocha się w femme fatale - kobiecie której nie da się zatrzymać na dłużej, egoistycznej, wyrachowanej, pozbawionej wyrzutów sumienia.
Ricardo spotyka ją po raz pierwszy jako nastolatek i kobieta pojawia się i znika przez całe jego życie. Jest jego największą i jedyną miłością



Bardzo, bardzo dobra powieść. Na wstępie ją polecę, bo to prawdziwa uczta dla czytelnika. Bardzo podoba mi się styl tego pisarza. Język jest lekki i czyta się ją bardzo przyjemnie. Mimo, że w książce pojawia mnóstwo nazw dzielnic francuskich oraz innych nazw miejsc na świecie, to czytałam ją z prawdziwą przyjemnością.

Co mogę powiedzieć? Szczerze przez pierwsze sto stron odrobinkę się nudziłam, bo niegrzecznej dziewczynki jest mało, pojawia się jeszcze jako nastolatka (około 13 lat) i dowiadujemy się jak Ricardo ją poznał, jak go zafascynowała i nagle znikła z ich miasta w tajemniczy sposób.
Później mężczyzna przeprowadza się do Paryża - miasta w którym chciał mieszkać od zawsze i zostaje tłumaczem języków obcych.

Tutaj poznajemy historię rewolucji społecznej w Paryżu i Londynie. Jest mowa o tym jak powstały subkultury: hipisi czy skini oraz jest przedstawiona historia rewolucji w Peru. Ricardo poznaje nowych przyjaciół - Paula, który jest wielkim zwolennikiem rewolucji czy Juana, hipisa Peruwiańczyka, który zrobił karierę malarza we Francji i Anglii.
 Niegrzeczna dziewczynka niespodziewanie pojawia się we Francji, nawiązuje z Ricardo krótki romans i... znika. Tego typu zachowanie powtarzać się będzie jak zacięta płyta. W dalszej części powieści zaczyna się duuużo dziać. Nieraz otwierałam szeroko oczy ze zdumienia.

Odniosłam wrażenie, że  jest kilka autobiograficznych wątków  w tej powieści - chociaż nigdy nie powinno się tak odbierać książki, jeśli sam autor nie powie wprost, że tak jest.

Bohaterowie:
Niegrzeczna dziewczynka: przez większą cześć powieści Ricardo po prostu nie zna jej prawdziwego imienia. To prawdziwy kameleon, który ma trzy paszporty, każdy na fałszywe nazwisko. Ta bohaterka mnie fascynuje, ale też po prostu wkurza. Jej obojętność, chciwość i nieczułość jest przerażająca. Jej szelmostwa są naprawdę szalone. Z drugiej strony wiele przeszła i szuka czegoś, co nazywa ,,bezpieczeństwem". Nie wierzy w miłość, a Ricarda po prostu wykorzystuje, chociaż z czasem ma dla niego więcej uczucia.
Wyzywa go od chudopachołków, zarzuca mu brak ambicji i naśmiewa z jego wyznań, nazywa je ,,banałami", ale gdy ma kłopoty szuka tylko jego pomocy. Traktuje go jak śmiecia, ale też jak anioła stróża. Bardzo ciekawa postać. Warto przeczytać książkę choćby ze względu na nią.
Ricardo: beznadziejnie zakochany w niegrzecznej dziewczynce, anielsko cierpliwy, współczujący. Dziewczynka ma rację że uważa go za anioła, bo zrobiłby dla niej wszystko, ale jest też strasznie, strasznie naiwny.. czasami było mi go żal i czekałam kiedy w końcu daj jej popalić i przestanie pozwalać się traktować jak śmieć, albo wierny pies.
Mimo wszystko uważam, że to wspaniały bohater i każda kobieta chciałaby by ktoś kochał ją tak, jak Ricardo kocha niegrzeczną dziewczynkę...



Zdecydowanie polecam tę pozycję. Książka jest naprawdę dobra, świetnie napisana. Przedstawiona w niej historia miłosna fascynuje i wzbudza litość. Super.
Przekonajcie się jak skończy się to szaleństwo :)


I.






15 komentarzy :

  1. Od dawna mam ochotę przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak miałam w końcu ją kupiłam :)

      Usuń
  2. Zapisałam sobie książkę na listę "do przeczytania". Jestem bardzo zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej chyba nie dla mnie, nie przekonała mnie ta książka ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydawnictwo Znak ma fajne książki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym nawiązać z nimi współpracę, ale jak się trochę rozkręcę - może w przyszłym roku.
      :)

      Usuń
    2. ja pisałam do nich ale mnie olali ;)

      Usuń
  5. Aż jestem ciekawa, jak ta niegrzeczna dziewczynka ma na imię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakiś czas temu miałam wielkie postanowienie, aby poznać książki Llosy, bo ich tematyka niesamowicie do mnie przemawia. Zakupiłam "Szelmostwa...", ale ostatecznie się za nie nie zabrałam. Myślę że czas nadrobić zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej, ja ostatnio przeczytałam tę książkę. Co ciekawe, w zasadzie ją połknęłam w całości (styl pisania jest niezły), ale prawdę mówiąc jestem zniesmaczona jedną sprawą, którą poruszyłaś w swojej recenzji - nieludzka wręcz, absolutnie upokarzająca głównego bohatera naiwność. Główna bohaterka według mnie zdecydowanie cierpi na jakieś zaburzenie osobowości i śmiem nazwać ją socjopatką - i nie jest to prześmiewcze określenie z mojej strony, tylko ona naprawdę zdradza symptomy socjopatii. Bawi się ludźmi, wykorzystuje ich, nie ma zdolności odczuwania jakiejkolwiek empatii, odwraca się od rodziny, ma skłonności sado-masochistyczne i cieszy się, biorąc udział w sprawach kryminalnych (jest złodziejką, a przez chwilę zajmuje się też przemytem i opisuje to z wielką pasją). Do końca opowieści nie ma żadnych wyrzutów sumienia - przynajmniej dla mnie, bo moim zdaniem także na ostatnich kartach powieści była nieszczera i przyjeżdża do bohatera nie dlatego, że coś zrozumiała, tylko, że nie miała już kogo oszukiwać i się do kogo zwrócić - jestem pewna, że gdyby powieść nie kończyła się tak, jak się skończyła, to znowu by go rzuciła. Bohater natomiast znosi ogromne upokorzenia ze strony tej wariatki i kryminalistki, wyzwiska, a także przemoc fizyczną i ogólnie wystawianie go na wszelkie niebezpieczeństwa, w tym prawne. Nie przeszkadza mu to dalej opowiadać o niej jako o miłości swego życia i pozbywać się dla niej wszystkich oszczędności i dobytku.
    Nie wiem, czym kierował się autor pisząc tę książkę. Jest to historia o obsesjach wszelakich, niezrozumiałych, niszczących życia i pozostawiającą czytelnika w poczuciu, że oto właśnie zanurzył się w psychologiczny rynsztok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję za tak obszerny komentarz!
      "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki" czytałam bardzo dawno temu jak widać i musiałam chwilę się zastanowić i przeanalizować twój komentarz, by przypomnieć sobie fabułę :) czytając teraz swój tekst mam ochotę wszystko w nim poprawić i jeszcze raz sięgnąć po lekturę Mario Vargas Ilosy.
      Zgadzam się z Twoją opinią, pamiętam że ta kobieta sprawiała wrażenie modliszki i w skandaliczny sposób zachowywała się wobec Ricarda. Myślę, że autorowi o to właśnie chodziło - napisać książkę o miłości obsesyjnej, niezdrowej, absolutnie toksycznej, ślepej i bardzo silnej - ze strony Ricarda. O tym jak kobieta potrafi zawładnąć umysłem mężczyzny - wbrew pozorom to kobiety są silniejsze i bardziej niebezpieczne. Nie jest to lekka książka, mimo że napisana w sposób prosty i czyta się ją bardzo dobrze. Dziękuję za te spostrzeżenia. Koniecznie muszę wrócić do tej książki, bo czuję że teraz odebrałabym ją nieco inaczej.
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka