Sabaa Tahir "Ember In The Ashes. Pochodnia w mroku"


Sabaa Tahir "Pochodnia w mroku"
Cykl: An Ember In The Ashes t.2
Tłumaczenie: Jerzy Malinowski
Wydawnictwo Akurat
Rok wydania: 2017
Stron: 510


Po dramatycznych wydarzeniach podczas czwartej Próby, Elias i Laia uciekają z Serry i ścigani przez wojańskich żołnierzy ruszają w podróż po bezdrożach Imperium. Laia musi uwolnić z okrytego złą sławą więzienia w Kauf swojego brata, Darina, jedynego zdolnego przynieść wolność Scholarom. Elias jest zdecydowany pomóc Lai za cenę swojej wolności, a nawet życia. Tymczasem przeciwko Lai i Eliasowi sprzysięgają się wszystkie siły, ludzkie i nadludzkie. Przyjdzie im zmierzyć się z licznym gronem nieprzyjaciół: żądnym krwi imperatorem Markusem, bezwzględną komendantką Czarnego Klifu, sadystycznym naczelnikiem więzienia, a przede wszystkim z Heleną, zakochaną w Eliasie a jednocześnie wierną imperatorowi. Helena, zgodnie z wolą imperatora zostaje wysłana z misją odszukania Eliasa Veturiusa oraz scholarskiej niewolnicy, która pomogła mu w ucieczce i jak się okazuje jest obdarzona nadprzyrodzonymi zdolnościami.
źródło opisu: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4696606/ember-in-the-ashes-pochodnia-w-mroku

Jak ja czekałam na tę książkę! Jak ja czekałam... oj długo to trwało i będzie trwać jeszcze dłużej, ponieważ tom drugi zdecydowanie nie jest tym ostatnim i dzięki za to niebiosom. Najgorsze jest to, że trzecią książkę Sabaa Tahir dopiero pisze, więc moje męki zaczynają się od nowa... cóż zrobić. Pokochałam tę serię tak mocno jak Potterowską. Nikt nie jest w stanie mnie przekonać, że pojawiają się tutaj jakieś słabe punkty, lub Sabaa Tahir wykorzystała jakiś schemat. Nawet jeśli to gwiżdżę na to. Takich emocji od dawna nie dostarczyła mi żadna inna seria i raczej żadna inna już ich nie dostarczy.

Akcja drugiego tomu rozpoczyna się dokładnie tam, gdzie zakończyła się poprzednia książka. Laia i Elias Veturius uciekają z Czarnego Klifu ścigani przez wysłanników Imperatora i Helenę, która musi wkonywać rozkazy jako Kruk Krwi poddany władcy. No i się zaczyna... przez sto stron po prostu nie miałam okazji wziąć głębszego oddechu, czytałam w strasznym napięciu kolejne strony! Co chwila coś idzie nie tak, co chwilę bohaterowie oglądają się przez ramię, ciagle ściga ich oddech śmierci i nawet Veturius nie jest w stanie wszystkiego przewidzieć jako wyszkolony wojownik, odeprzeć wszystkich ataków, chociaż tak bardzo się stara.
Jeśli uważaliście, że "Imperium ognia" było brutalne to ogłaszam, że pierwszy tom był dziecinną igraszką. "Pochodnia w mroku" po prostu spływa krwią...
Ta książka to bomba, która tyka coraz szybciej. Imperium staje się miejscem nie do zniesienia, knucia i intrygi komendantki przyprawiają o dreszcze, imperator wywołuje krwożerce zapędy, a w tym kotle Laia, Elias i Helena próbują odnaleźć jasny punkt zaczepienia i uratować swoje człowieczeństwo, znaleźć coś dobrego i obronić swoich bliskich.

Sabaa Tahir nie oszczędza swoich bohaterów i w pewnym momencie tak poplątała ich losy, że byłam nawet zła, za to co ona z nimi wyprawia! Nienawidzę trójkątów miłosnych, a jak jest w to zamieszane jeszcze więcej osób to dla mnie katastrofa! Ta katastrofa powinna się tu wydarzyć, a jednak Tahir wyszła z tego obronną ręką...nadszedł moment, że po prostu przewróciła wszystko do góry nogami. Wspominałam przy pierwszym tomie, że nie chcę by Tahir zamieniła Eliasa w okrutnika lub co gorsza lovelasa i tak się nie stało. Elias jest dla mnie najlepiej wykreowaną postacią męską w fikcyjnym świecie, jaką miałam okazję poznać. Po prostu mnie rozbraja i z każdą stroną przywiązuję się do niego mocniej, za każdym razem widzę w nim coś innego. To coś niesamowitego. Helena... jak to dobrze, że autorka wplotła w fabułę narrację z jej perspektywy i pozwoliła tak dobrze ją poznać. Narracja z perspektywy Heleny, pozwoliła na szerokie rozciągnięcie fabuły, dopracowanie jej w każdym calu, bez luk. Ale to co ta dziewczyna przeżywa.... co mogę powiedzieć: Sabaa Tahir uwielbia się pastwić nad swoimi bohaterami. Za to ją kocham i nienawidzę.

"Pochodnia w mroku" trzyma poziom pierwszego tomu,  ale jest dużo, dużo bardziej emocjonująca i wstrząsająca. Wątki miłosne, których siłą rzeczy jest więcej ze względu na rozwój sytuacji, są spychane przez dramatyczne wydarzenia, intrygi, wojnę i walkę na drugi plan. To wszystko miesza się ze sobą i składa na bardzo emocjonujący obraz. Całą książkę czyta się po prostu jednym tchem. Dodatkowo pojawia się dużo więcej tajemniczych magicznych stworzeń, które skutecznie utrudniają życie bohaterom.  To sprawia, że ten tom jest pełnokrwistą powieścią fantasy, bo poprzedni przynosił na myśl więcej klimatu starożytnego Rzymu. Klimat się utrzymał, ale moim zdaniem drugi tom przyniósł nieco inny obraz świata wykreowanego przez Tahir. Dopełnił go i rozciągnął, pchając nieco w innym kierunku. Zakończenie bardzo mnie ucieszyło! Takiego zakończenia chciałam, ale jest tyle wątków niedokończonych, że autorka ma ogromne pole do popisu. Pozostawiła mnie w wielkim kacem.

Powtórzę się: po prostu tonę w zachwytach.

Imperium ognia/Pochodnia w mroku

1 komentarz :

  1. Cudowna! Właśnie skończyłam czytać i już się zastanawiam kiedy następny Tom!

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka